a
a
Chodzi o niesprzedane maszyny budowlane, które rok temu rząd wziął pod zastaw za 60 mln zł. Przewodniczący hutniczej "S" uważa, że powinno się je skierować teraz tam, gdzie są potrzebne. - Na razie trzy nasze koparki pracują w Gorzycach, ale to za mało. Powinniśmy uruchomić ich znacznie więcej - podkreślał Szostak.
Jednak to, czy tak się stanie nie zależy ani od związków, ani od zarządu. - Minister Waldemar Pawlak jest gotowy wesprzeć samorządy i jesteśmy otwarci na taką współpracę, ale wniosek musi do nas wpłynąć od wojewody, który otrzyma zgłoszenie od samorządu o potrzebie takiej pomocy - powiedział TR24 Ligenza. - Nie chodzi tu o mnożenie biurokracji, ale o porządek. Musimy wiedzieć komu i gdzie mamy pomóc, a wola pomocy z naszej strony jest duża - podkreślił.
WYSTARCZY TELEFON
Wicedyrektor Departamentu Spraw Obronnych wyjaśnił także, że nie jest to długa procedura. Wystarczy mail, fax lub telefon wojewody pod numer 511 079 621, aby uruchomić maszyny. Huta natomiast może wyrazić gotowość do udzielenia wsparcia poprzez "użyczenie" swoich operatorów koparek. - HSW może nam pomagać tak jak do tej pory za co Minister Gospodarki będzie bardzo wdzięczny. To piękne zachowanie ze strony huty - zaznaczył Ligenza.
W wykorzystaniu stalowowolskich koparek Szostak widzi też szanse na uratowanie zagrożonych etatów. - Po opadnięciu wody będzie naprawdę dużo pracy. U nas nie ma roboty. Zamiast zwalniać ludzi powinniśmy ich wysłać na prace interwencyjne, aby pomagali innym - argumentował. Środki finansowe na opłacenie pracowników mieliby wg. przewodniczącego pozyskać starostowie powiatów na terenie, których trwałyby prace.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS