autor: Anna Tomczyk / 17.06.2011
a |a |a

Echa wizyty Hejdy: „lis w kurniku” czy przyjaciel?

„Nie zaprasza się lisa do kurnika” - napisał poseł Antoni Błądek (PiS) w oświadczeniu krytykującym posłankę Renatę Butryn (PO), za zaproszenie do Stalowej Woli Grażyny Hejdy, dyrektor rzeszowskiego oddziału NFZ. - To oświadczenie to pies gończy, który ma dopaść ofiarę, a tą ofiarą mam być ja. Nie mam syndromu ofiary, będę dalej działać odważnie i robić to, co do mnie należy sumiennie, rzetelnie i uczciwie - zapowiedziała podczas piątkowej konferencji Butryn.

Poseł Antoni Błądek uważa, że poseł Renata Butryn zapraszając Hejdę działała na szkodę społeczności lokalnej. Butryn podsumowała korzyści wyniakające z poniedziałkowej wizyty dyrektor podkarpackiego NFZ. Poseł Antoni Błądek uważa, że poseł Renata Butryn zapraszając Hejdę działała na szkodę społeczności lokalnej. Butryn podsumowała korzyści wyniakające z poniedziałkowej wizyty dyrektor podkarpackiego NFZ.
fot. Anna Tomczyk +

Błądek skrytykował parlamentarzystkę za - jego zdaniem - „bardzo szkodliwe dla ogółu społeczności lokalnej działania przedwyborcze”. Według posła, zaproszenie do Stalowej Woli Hejdy to okazja dla Narodowego Funduszu Zdrowia do ataku na stalowowolski i niżański szpital oraz zapowiedź planowanych zmian restrukturyzacyjnych tutejszej służby zdrowia, a co za tym idzie ograniczeniem zatrudnienia i utrudnieniem dostępności do usług medycznych.

- Z roboczego spotkania nie wynika nic pozytywnego dla naszych placówek służby zdrowia. Nie będzie więcej środków finansowych, ani większej liczby procedur medycznych. Pozostała jednak niebezpieczna i niesłuszna krytyka stalowowolskiego szpitala - ocenił w swoim oświadczeniu poseł i nazwał dyrektor podkarpackiego oddziału NFZ „egzekutorem naszych szpitali”, oceniającym placówki w sposób subiektywny.

NIESMAK CZY SUKCES?

Parlamentarzysta uważa, że robocze spotkanie w starostwie i wizyta w szpitalu nie pozostawiły nic pozytywnego poza „niesmakiem i poczuciem niedowartościowania oraz niesprawiedliwej oceny pracowników stalowowolskiego szpitala”.

Innego zdania jest Butryn. Według posłanki, wizyta Hejdy otworzyła stalowowolskiej służbie zdrowia drzwi do rozmów z NFZ, który może pomóc, a nie coś zabrać czy likwidować. Parlamentarzystka podkreśliła, że pomysł zorganizowania takiego spotkania zrodził się cztery miesiące temu z potrzeb i problemów, jakie sygnalizowali lekarze i pacjenci w biurze poselskim. - Głównym celem tej wizyty było zwiększenie dostępności do usług medycznych np. okulistycznych, neurologicznych czy ortopedycznych, dla pacjentów poprzez podnoszenie ich jakości i pozyskiwanie nowych specjalistów - wyjaśniła Butryn.

„NIKT NIE CHCE LIKWIDOWAĆ ŁÓŻEK”

Poseł zaznaczyła, że organizując spotkanie nie planowała żadnej korzyści dla siebie jako posłanki, ale jako pacjenta. - Jestem tutaj i mieszkam tu. Jeśli zachoruję, będę musiała skorzystać z pomocy szpitala w Stalowej Woli lub Nisku, podobnie jak moja rodzina oraz mieszkańcy naszych powiatów - mówiła Butryn.

Parlamentarzystka wyjaśniła, że przygotowana przez dyrektor podkarpackiego NFZ analiza stanu lokalnej służby zdrowia oparta była jedynie na statystykach i liczbach, które nie ukazują stanu faktycznego, z którym Hejda mogła zmierzyć się podczas wizyty w szpitalu. - Dzięki niej pani dyrektor przekonała się, że liczba zatrudnionych na stalowowolskiej kardiologii nie jest zbyt duża, ale optymalna dla dalszego rozwoju tego oddziału - zaznaczyła Butryn.

Jednocześnie poseł odniosła się do informacji w oświadczeniu Błądka o nadwyżce łóżek internistycznych w liczbie przekraczającej 200 sztuk i rzekomych planach ich likwidacji. - Jestem zdumiona tym, że poseł napisał o nadwyżce łóżek w tak dużej ilości, podczas gdy liczba ta to suma wszystkich łóżek. Świadczy to o tym, że jako starosta nie miał pojęcia ile miał na oddziale łóżek i ile w ogóle może ich być -podkreślała Butryn. Zaznaczyła, że Hedja nie mówiła o likwidacji nadwyżki łóżek, ale o potrzebie przeznaczenia części z nich np. w Nisku na diabetologię i leczenie skomplikowanych przypadków cukrzycowych oraz inne oddziały, w których jest za mało miejsc.

Przeczytaj też:

Dyrektor podkarpackiego NFZ oceniła sytuację stalowowolskiego szpitala

Stalowowolska nefrologia może mieć problemy

"Medyk" czeka na kontrakt NFZ dla poradni ortopedycznej


autor: Anna Tomczyk / 17.06.2011
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz