autor: mbo / 04.11.2010
a |a |a

Dziubiński: kontrkandydaci próbują mnie zdyskredytować

– Moi kontrkandydaci próbują za wszelką cenę zdyskredytować mnie jako kandydata – komentuje słowa Norberta Mastalerza prezydent Tarnobrzega w wywiadzie opublikowanym przez Tarnobrzeskie Porozumienie Prawicy. Jan Dziubiński po raz pierwszy od początku kampanii publicznie odniósł się do oskarżeń formułowanych przez swojego konkurenta w wyborach na prezydenta miasta.

Jan Dziubiński sprawuje władzę w Tarnobrzegu od 1998 roku. Jan Dziubiński sprawuje władzę w Tarnobrzegu od 1998 roku.
fot. AK +

Kandydat z ramienia Tarnobrzeskiej Lewicy niejednokrotnie krytykował obecne władze miasta, czemu dał wyraz m.in. w październikowym wywiadzie dla TR24 oraz liście skierowanym do mieszkańców. – Jan Dziubiński, to co miał zrobić dobrego dla miasta, już zrobił. Po dwunastu latach rządzenia, jest kompletnie wypalony. Nie ma żadnego pomysłu, jak skutecznie je rozwijać, brakuje mu siły i chęci do działania – mówił TR24 radny lewicy.

W kampanii wyborczej Dziubiński, jak twierdzi, będzie skupiał się na przekonywaniu wyborców do siebie. – Nie zamierzam nikogo atakować i szukać haków czy prać brudów – czytamy w wywiadzie. – Nie można bowiem prowadzić kampanii wyborczej polegającej na niszczeniu kandydatów. Czy to są zasady fair play, kiedy tylko szuka się okazji, aby uderzyć poniżej pasa? – pyta prezydent.

Na początku października Mastalerza opublikował w swoim internetowym serwisie wyborczym list do mieszkańców. – Tarnobrzeg stał się "miastem prywatnym" bo od kilkunastu lat jest opanowany przez tę samą grupę polityczno-towarzyską – czytamy na stronie. Zdaniem kandydata lewicy, w mieście panuje "nieformalny układ", w którym, jak uważa, rządzi nepotyzm, prywata i niejasne powiązania.

Na to stwierdzenie zareagował Dziubiński. – Być może swoją karierę zawodową ten pan zawdzięcza właśnie jakimś układom, stąd te jego skojarzenia – odpiera zarzut. Jego zdaniem, Mastalerz myli pojęcie układu z doświadczonym zespołem. – Trudno mówić o układzie, kiedy dyrektorem jednej ze szkół jest pani Kropornicka, a w Urzędzie Miasta pracuje małżonka pana Gospodarczyka – argumentuje (Janusz Kropornicki i Tadeusz Gospodarczyk ubiegają się o fotel włodarza miasta – red.).

– Moi kontrkandydaci próbują po prostu za wszelką cenę zdyskredytować mnie jako kandydata – tak Dziubiński odpowiada na zarzuty o jego rzekomym braku pomysłu na rządzenie. – Żaden z nich nie może poszczycić się tak dużym doświadczeniem i osiągnięciami jak ja, dlatego przekonują, że nadszedł czas zmian. A ja uważam zupełnie inaczej – czytamy w wywiadzie.

Z kolei Norbert Mastalerz twierdzi, że obecna ekipa nie ma niczego do zaoferowania wyborcom. – Pan prezydent nie ma żadnego pomysłu, jak skutecznie rozwijać miasto – mówi w wywiadzie dla TR24 radny. – Powiem więcej, nie ma ani siły, ani chęci do działania – dodaje.

O fotel prezydenta miasta będą się ubiegać: kandydujący z listy Tarnobrzeskiego Porozumienia Prawicy obecny prezydent Jan Dziubiński, Norbert Mastalerz, przedstawiciel Tarnobrzeskiej Lewicy, Tadeusz Gospodarczyk z Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz bankowiec Janusz Kropornicki z Platformy Obywatelskiej.

W wyborach nie weźmie udziału niezależny kandydat Krzysztof Wianecki, pracownik Centrum Edukacji i Pracy Młodzieży w Tarnobrzegu.


autor: mbo / 04.11.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz