a
a
Rodzice zareagowali błyskawicznie. Już w czwartek rano zebrali się, by interweniować u dyrekcji. W oficjalnym piśmie, adresowanym do prowadzącej placówkę, zwrócili się o przywrócenie Jolanty Mudzik do pracy, a tym samym o umożliwiene jej nauczania matematyki w klasie VI c. Uzasadnili również, że zarówno oni i ich dzieci, darzą nauczycielkę zaufaniem i szacunkiem, a wydaną decyzję, oceniają jako bezpodstawną.
- Pani Mudzik doskonale i starannie przygotowywała klasę do sprawdzianu po klasie szóstej, nie wyobrażamy sobie, by zastąpiła ją inna osoba. Pracuje z naszymi dziećmi od 2,5 roku. To pedagog lubiany przez uczniów, a jej kwalifikacje i doświadczenie zawodowe wzbudzają uznanie - mówią rodzice. Podkreślają również, że zwolniona w trybie dyscyplinarnym nauczycielka, nie zasłużyła na takie potraktowanie.
Marzena Jarecka-Grabias, dzień po wydaniu decyzji, nie pojawiła się w szkole, przebywa do końca tygodnia na zwolnieniu lekarskim. Dlatego też grupa interweniująca skierowała kroki do naczelnika Wydziału Edukacji i Zdrowia Bogusława Uchańskiego oraz prezydenta miasta Jana Dziubińskiego. Nie udało się jej jednak przedstawić wniosku w żadnym z tych miejsc. - Sekretarka wyznaczyła nam termin spotkania z prezydentem na wtorek - poinformowała jedna z matek. - Poruszymy niebo i ziemię, by pani Mudzik wróciła. Prosimy także o wsparcie i pomoc - dodała.
Jolanta Mudzik zapytana o powody, dla których dyrektorka zdecydowała się pozbawić ją stanowiska, odpowiada, że zarzucono jej podważanie kompetencji wicedyrektor Agataty Tarnawskiej, kwestionowanie decyzji oraz niedoniesienie (zdaniem Jareckiej-Grabias) na czas zwolnienia lekarskiego. - Jeśli decyzje były niezasadne i niewłaściwe, to nie mogłam się z nimi zgodzić - podkreśla Mudzik.
Jak podkreślił pracownik sekretariatu urzędu miasta, za sprawą zapoznał się zastępca prezydenta Wiktor Stasiak, nie udało się nam jednak od niego uzyskać komentarza. Rzecznik, Paweł Antończyk zaznaczył, że kwestia dotyczy dyrektora, który jest pracodawcą oraz podległego mu pracownika. Podkarpacki kurator oświaty, zapowiedział zbadanie sprawy oraz kontrolę.
Konflikt w placówce pomiędzy dyrekcją a Jolantą Mudzik trwa od trzech lat. - Kiedy pani dyrektor została powałana na tę funkcję, byłam wicedyrektorem ( pani Janiny Szul). Od tego czasu pani Grabias robi wszystko, by zepsuć mi reputację, chce mnie zniszczyć. Finałowy element to wczorajsze zwolnienie. Zaskoczyła mnie sytuacja. W tym dniu przeprowadziłam cztery lekcje, potem miałam godzinną przerwę. Wówczas przyszła do pokoju nauczycielskiego pani Grabias wraz z wicedyrektorkami i poinformowała mnie o zwolnieniu. Nakazała opuścić szkołę, nie zezwoliła na przeprowadzenie kolejnych zajęć - zrelacjonowała matematyczka. Podkreśliła, że sprawę skieruje do Sądu Pracy oraz powiadomi prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez dyrektorkę.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS