autor: Anna Tomczyk / 27.01.2011
a |a |a

Dyrektor Gimnazjum nr 3: integracji nie przelicza się na pieniądze

- Oddziały Integracyjne dają szanse zarówno chorym jak i zdrowym dzieciom. Zdrowe pomagają w nauce uczniom z orzeczeniami o niepełnosprawności, a chore uczą resztę tolerancji - podkreślała podczas środowego posiedzenia Komisji Oświaty, Kultury i Sportu Marzena Mizera, dyrektorka szkoły. - Takie gimnazjum powinno być dumą miasta, a nie obiektem do likwidacji - mówili zgodnie rodzice uczniów Gimnazjum nr 3.

- Integracji nie można przeliczać na pieniądze. Ta szkoła jest warta walki - przekonywała radnych dyrektor Girmnazjum nr 3. - Integracji nie można przeliczać na pieniądze. Ta szkoła jest warta walki - przekonywała radnych dyrektor Girmnazjum nr 3.
fot. Anna Tomczyk +

W oddziałach integracyjnych w jednej klasie uczy się maksymalnie 20 uczniów, w tym pięciu z orzeczeniem o nauczaniu specjalnym. - Rodzicom dzieci niepełnosprawnych zależy na tym, aby ich dziecko miało dyplom normalnej szkoły, a nie specjalnej, bo to gwarantuje im lepszą przyszłość i większe szanse na dalszy rozwój - tłumaczyła radnym Mizera.

Dyrektor uważa, że na decyzję o likwidacji zarządzanej przez nią placówki mogły mieć wpływ rankingi tworzone na podstawie wyników testów gimnazjalnych, w których Gimnazjum nr 3 plasuje się od dawna na ostatnim miejscu.

- Te rankingi są dla nas krzywdzące. Mamy dzieci m.in. z dysleksją rozwojową, które mają wrodzone trudności w nauce czytania i pisania oraz zaburzenia pamięci długotrwałej. Takie dzieci zapominają po dwóch dniach tego, czego się nauczyły, ale piszą test gimnazjalny na tym samym poziomie, co olimpijczycy - mówiła Mizera. - Uczniowie z orzeczeniami na 50 maksymalnych punktów zdobywają kilka, ale my jesteśmy dumni z tego, że każdy z nich podchodzi do tego egzaminu. Nasza szkoła nie powinna być w ogóle brana pod uwagę w tych rankingach - dodała.

WALKA O INTEGRACJE

Dyrektorka Gimnazjum nr 3 podkreślała, że jest dumna z tego, że zarządza właśnie tą szkołą i zapewniała, że zarówno ona, pracownicy i rodzice są otwarci na współpracę i rozmowy. - Rozumiemy demografię i konieczność zmian, ale integracji nie można przeliczać na pieniądze. Placówka jest warta walki - zapewniła Mizera.

Walkę o szkołę rozpoczęli już rodzice uczniów, którzy wystosowali do prezydenta miasta apel, w którym stanowczo sprzeciwiają się likwidacji Gimnazjum nr 3. - Szkoła jest jedynym rozwiązaniem dla dzieci niepełnosprawnych. Czują się tam dobrze i osiągają dobre wyniki w nauce. Nasze dzieci nie funkcjonowałaby w tym środowisku tak dobrze, gdyby nie praca nauczycieli. Likwidacja szkoły oznacza dyskryminację dzieci niepełnosprawnych i spychanie ich na margines. To jest sprzeczne z normami obowiązującymi w Unii Europejskiej - przedstawiła treść pisma Anna Barć, mama drugoklasisty.

Pod apelem podpisała się już część rodziców. Resztę podpisów będą zbierać po feriach. Zaangażowanych w tą sprawę rodziców prezydent zaprosił już na indywidualne spotkanie w przyszłym tygodniu.

SZANSA NA PRZYSZŁOŚĆ BEZ ZASIŁKU

Uczniowie gimnazjum z oddziałami mają według dyrektor bardzo dobre warunki nauki. Lekcje kończą najpóźniej o godzinie 13:30, a po nich biorą udział w wielu zajęciach pozalekcyjnych organizowanych w ramach projektów unijnych.

Równie dobrze o szkole wyrażają się rodzice. - Moje dziecko chodzi do drugiej klasy, jest praktycznie niewidome, ale mimo to osiąga świetne wyniki. To dzięki nauczycielom, z którymi dobrze się rozumieją i mają dobry, ciepły kontakt - mówiła Anna Barć. - Gimnazjum nr 3 to cudowna szkoła, umożliwiająca niepełnosprawnym naukę w pełnosprawnym środowisku, które pozwala im przystosować się do życia w sprawnej społeczności. Tego nie da się przeliczyć na pieniądze - dodała.

Mama drugoklasisty podkreślała, że niepełnosprawni uczniowie potrzebują spokoju i stabilizacji, a likwidacja szkoły to dla nich ogromne przeżycie psychiczne. - Osiąganie dobrych wyników pozwala im wierzyć w siebie i swoje możliwości, a następnie iść do liceum i na studia. Dzięki temu w dorosłym życiu moje dziecko nie będzie stało w kolejce do zasiłku - zakończyła swoją wypowiedź pani Anna.

Podobnego zdania jest mama Weroniki, która uczy się w trzeciej klasie. - Szkoła dodała jej wiary w siebie. Moja córka ma wiele zajęć i zainteresowań, a w jej planach na przyszłość nie ma miejsca na stanie w kolejce po zasiłek - mówiła mama niewidomej gimnazjalistki. - Wszystko, co osiągnęła zawdzięcza szkole, w której się uczy. Nikt nie powinien odbierać dzieciom takiej szansy. Ta szkoła to duma miasta - dodała.

SZKOŁA TOLERANCJI I POMOCY INNYM


Maria Domańska, nauczycielka, która niebawem odejdzie na emeryturę, a zarazem mama dorosłego już niepełnosprawnego syna uważa, że gimnazjum z oddziałami integracyjnymi powinno być objęte szczególną troską, a nie usuwane przez władze miasta.

- Znam obawy i troski rodziców dzieci niepełnosprawnych, wiem co oznacza każdy etap edukacyjny takiego dziecka i jakie są emocje związane z zakończeniem każdego z nich - przekonywała nauczycielka i pytała dlaczego w mieście, w którym są i będą dzieci niepełnosprawne ma nie być takiego gimnazjum. - Ta szkoła ma dać przyszłość dzieciom niepełnosprawnym, a pełnosprawne nauczyć tolerancji i tego, że trzeba pomagać innym. Władze miasta powinny zrobić wszystko, aby to gimnazjum utrzymać, jeśli dojdzie do weryfikacji sieci szkół - dodała.

Radni zapowiedzieli, że w poniedziałek zagłosują przeciwko uchwale, którą skrytykowali. Radny Jerzy Augustyn zapowiedział, że w przyszłym tygodniu odwiedzi szkołę i będzie propagował jej działalności w mieście.

Przeczytaj też:

Komisja oświaty skrytykowała uchwałę o likwidacji gimnazjum

Gimnazjum nr 3 do likwidacji


autor: Anna Tomczyk / 27.01.2011
 
Dodaj komentarz
Komentarze (2)

->
Niezłe: "Integracji nie można przeliczać...
|a feeee
2011.01.27
14:23
Niezłe: "Integracji nie można przeliczać na pieniądze. Ta szkoła jest warta walki - przekonywała radnych dyrektor Gimnazjum nr 3" - mówi kobieta, która wydaje nasze publiczne pieniądze! Ta osoba jest dyrektorem! To nie są niczyje pieniądze - tylko nasze! Ja na nie pracuję, pracuja na nie wszyscy mieszkańcy Stalowej Woli. A ta Pani je wydaje i nadal chciałaby - to bezczelność!. Czy dyrektor szkoły ma prawo tak nonszalancko podchodzić do wydatkowania gminnych pieniędzy? Mamy tyle samo szkół co dziesięć lat temu, kiedy tworzono gimnazja. Teraz te szkoły kosztują dwa razy drożej niż wtedy! Czy była taka inflacja??? Teraz mamy prawie połowę tych uczniów co 10 lat temu. A włąśnie w tym gimnazjum jest jeszcze mniej niż połowa uczniów. Z roku na rok coraz mniej. Tacy są dobrzy! Czy można olać, że bardziej chore dzieci ze szkoły pod hutą mają bardzo złe warunki lokalowe? One mają nadzieję przenieść sie do budynku po zlikwidowanym gimnazjum.Kto stanie w ich obronie?

->
Wiesz myślę, że ta Pani dyrektor ma taki...
|Baśka
2011.01.27
14:57
Wiesz myślę, że ta Pani dyrektor ma takie samo prawo jak wszyscy inni dyrektorzy publicznych szkół, a każdy zrobiłby to samo. Problemt ylko w tym, że takie gimnazjum w mieście jest jedno, a zwykłych kilka i to jedno z nich powinno być zlikwidowane. Wtedy do tego siłą rzeczy część młodzieży musiałaby się przenieść, albo przenieść tam siódemke i połączyc w zespol szkol z oddzialami integracyjnymi. Gimnazjum chyba ma wiekszy budynek niz siodemka - choc napewno nei wiem, ale wyglada na wiekszy.