a
a
- Integracji nie można przeliczać na pieniądze. Ta szkoła jest warta walki - przekonywała radnych dyrektor Girmnazjum nr 3.
W oddziałach integracyjnych w jednej klasie uczy się maksymalnie 20 uczniów, w tym pięciu z orzeczeniem o nauczaniu specjalnym. - Rodzicom dzieci niepełnosprawnych zależy na tym, aby ich dziecko miało dyplom normalnej szkoły, a nie specjalnej, bo to gwarantuje im lepszą przyszłość i większe szanse na dalszy rozwój - tłumaczyła radnym Mizera.
Dyrektor uważa, że na decyzję o likwidacji zarządzanej przez nią placówki mogły mieć wpływ rankingi tworzone na podstawie wyników testów gimnazjalnych, w których Gimnazjum nr 3 plasuje się od dawna na ostatnim miejscu.
- Te rankingi są dla nas krzywdzące. Mamy dzieci m.in. z dysleksją rozwojową, które mają wrodzone trudności w nauce czytania i pisania oraz zaburzenia pamięci długotrwałej. Takie dzieci zapominają po dwóch dniach tego, czego się nauczyły, ale piszą test gimnazjalny na tym samym poziomie, co olimpijczycy - mówiła Mizera. - Uczniowie z orzeczeniami na 50 maksymalnych punktów zdobywają kilka, ale my jesteśmy dumni z tego, że każdy z nich podchodzi do tego egzaminu. Nasza szkoła nie powinna być w ogóle brana pod uwagę w tych rankingach - dodała.
WALKA O INTEGRACJE
Dyrektorka Gimnazjum nr 3 podkreślała, że jest dumna z tego, że zarządza właśnie tą szkołą i zapewniała, że zarówno ona, pracownicy i rodzice są otwarci na współpracę i rozmowy. - Rozumiemy demografię i konieczność zmian, ale integracji nie można przeliczać na pieniądze. Placówka jest warta walki - zapewniła Mizera.
Walkę o szkołę rozpoczęli już rodzice uczniów, którzy wystosowali do prezydenta miasta apel, w którym stanowczo sprzeciwiają się likwidacji Gimnazjum nr 3. - Szkoła jest jedynym rozwiązaniem dla dzieci niepełnosprawnych. Czują się tam dobrze i osiągają dobre wyniki w nauce. Nasze dzieci nie funkcjonowałaby w tym środowisku tak dobrze, gdyby nie praca nauczycieli. Likwidacja szkoły oznacza dyskryminację dzieci niepełnosprawnych i spychanie ich na margines. To jest sprzeczne z normami obowiązującymi w Unii Europejskiej - przedstawiła treść pisma Anna Barć, mama drugoklasisty.
Pod apelem podpisała się już część rodziców. Resztę podpisów będą zbierać po feriach. Zaangażowanych w tą sprawę rodziców prezydent zaprosił już na indywidualne spotkanie w przyszłym tygodniu.
SZANSA NA PRZYSZŁOŚĆ BEZ ZASIŁKU
Uczniowie gimnazjum z oddziałami mają według dyrektor bardzo dobre warunki nauki. Lekcje kończą najpóźniej o godzinie 13:30, a po nich biorą udział w wielu zajęciach pozalekcyjnych organizowanych w ramach projektów unijnych.
Równie dobrze o szkole wyrażają się rodzice. - Moje dziecko chodzi do drugiej klasy, jest praktycznie niewidome, ale mimo to osiąga świetne wyniki. To dzięki nauczycielom, z którymi dobrze się rozumieją i mają dobry, ciepły kontakt - mówiła Anna Barć. - Gimnazjum nr 3 to cudowna szkoła, umożliwiająca niepełnosprawnym naukę w pełnosprawnym środowisku, które pozwala im przystosować się do życia w sprawnej społeczności. Tego nie da się przeliczyć na pieniądze - dodała.
Mama drugoklasisty podkreślała, że niepełnosprawni uczniowie potrzebują spokoju i stabilizacji, a likwidacja szkoły to dla nich ogromne przeżycie psychiczne. - Osiąganie dobrych wyników pozwala im wierzyć w siebie i swoje możliwości, a następnie iść do liceum i na studia. Dzięki temu w dorosłym życiu moje dziecko nie będzie stało w kolejce do zasiłku - zakończyła swoją wypowiedź pani Anna.
Podobnego zdania jest mama Weroniki, która uczy się w trzeciej klasie. - Szkoła dodała jej wiary w siebie. Moja córka ma wiele zajęć i zainteresowań, a w jej planach na przyszłość nie ma miejsca na stanie w kolejce po zasiłek - mówiła mama niewidomej gimnazjalistki. - Wszystko, co osiągnęła zawdzięcza szkole, w której się uczy. Nikt nie powinien odbierać dzieciom takiej szansy. Ta szkoła to duma miasta - dodała.
SZKOŁA TOLERANCJI I POMOCY INNYM
Maria Domańska, nauczycielka, która niebawem odejdzie na emeryturę, a zarazem mama dorosłego już niepełnosprawnego syna uważa, że gimnazjum z oddziałami integracyjnymi powinno być objęte szczególną troską, a nie usuwane przez władze miasta.
- Znam obawy i troski rodziców dzieci niepełnosprawnych, wiem co oznacza każdy etap edukacyjny takiego dziecka i jakie są emocje związane z zakończeniem każdego z nich - przekonywała nauczycielka i pytała dlaczego w mieście, w którym są i będą dzieci niepełnosprawne ma nie być takiego gimnazjum. - Ta szkoła ma dać przyszłość dzieciom niepełnosprawnym, a pełnosprawne nauczyć tolerancji i tego, że trzeba pomagać innym. Władze miasta powinny zrobić wszystko, aby to gimnazjum utrzymać, jeśli dojdzie do weryfikacji sieci szkół - dodała.
Radni zapowiedzieli, że w poniedziałek zagłosują przeciwko uchwale, którą skrytykowali. Radny Jerzy Augustyn zapowiedział, że w przyszłym tygodniu odwiedzi szkołę i będzie propagował jej działalności w mieście.
Przeczytaj też:
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS