a
a
- To jest obiekt historyczny, a historię i tradycje pielęgnuje się w naszym narodzie. Ten stadion ma duszę. Nasi przodkowie chcieliby, aby on był dalej użytkowany- mówił Zbigniew Doliński.
Kolejowy stadion „San" działał już na początku XX wieku. Podobnie jak „Sokół" od kilku lat czeka na remont. - Miasto chętnie pomoże - zapewnił zastępca prezydenta Franciszek Zaborowski. - Musi jednak znaleźć się osoba, która będzie odpowiedzialna za ten teren - dodał.
Stadion, na którym grają i trenują nasi piłkarze w czasie dużych opadów i roztopów, nadzorowany jest przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Jego dyrektor Tadeusz Duszyński powiedział TR24, że w najbliższym czasie obiekt nie będzie modernizowany. - Nie ma na to pieniędzy - przyznał. - Teraz czekają nas dwie inne ważne inwestycje, czyli stadion piłkarski i lekkoatletyczny - tłumaczył dyrektor.
Jedyne, co prawdopodobnie będzie tam wykonane to zmniejszenie boiska, aby nie korzystały z niego LZS i inne zespoły z zewnątrz. Jeżeli znajdą się pieniądze, obok placu do gry w siatkówkę i koszykówkę, stanie plac zabaw.
OGRODZENIE TO NIE WSZYSTKO
Zbigniew Doliński, stomatolog i mieszkaniec os. Piaski chciałby, aby „San" był miejscem masowych imprez sportowych. Jego zdaniem mogliby też skupiać się tam seniorzy, by uprawiać kulturę fizyczną. W grudniu wnioskował do rady miasta, o pieniądze na ogrodzenie stadionu. - Resztą zajmą się mieszkańcy osiedla. Poszukamy sponsorów, którzy wykonają szatnie, boiska do koszykówki i siatkówki, może nawet korty tenisowe - zapewniał.
Ostatecznie w budżecie na 2010 rok pominięto tą inwestycję. - Nam chodzi o to żeby stadion był nie tylko ogrodzony i rozkradziony, ale żeby funkcjonował. Do tego potrzebne jest jeszcze oświetlenie i węzeł sanitarny - wyjaśniał w rozmowie z TR24 Zaborowski.
Od dyrektora MOSiR, dowiedzieliśmy się, że od pięciu lat gotowa jest dokumentacja na ogrodzenie tego terenu. - Koszt ogrodzenia to ok. 200 tys. zł, a doliczyć należy jeszcze pensję dla przynajmniej czterech osób, które będą tam stróżować i podciągnięcie mediów. To są setki tysięcy - wyjaśniał Duszyński i otwarcie mówił, że nie rozumie, czemu miałoby służyć samo ogrodzenie. - Nie wydaje mi się, żeby było ono warunkiem organizowania imprez, na których zależy panu Dolińskiemu i jego stowarzyszeniu - powiedział. - Od co najmniej sześciu lat nie odbyła się tam żadna impreza - przypomniał.
WAŻNE MIEJSCE REKREACJI
Według dyrektora stadion spełnia swoją funkcję, a MOSiR dba o jego stan. - Kosimy tam trawę, aby młodzież mogła korzystać z boiska i sprzątamy śmieci, jakie zostawiają tam mieszkańcy os. Piaski - zaznaczył. Zapewnił, że jeśli ktoś chce zorganizować tam piknik czy inną imprezę to on się na to zgadza. - Wystarczy tylko zadzwonić i poinformować nas o swoich planach. My przygotujemy nawet teren - podkreślił Duszyński.
Wiceprezydent w rozmowie z nami podkreślał, że miasto nie powinno dopuścić do utraty „Sanu". - Nie chciałbym żeby ktokolwiek próbował tam wybudować domy, bo w naszym mieście nie ma miejsca na nowy stadion - wyjaśnił. W ten sam sposób wypowiedział się w tej sprawie Duszyński. - Utrata tego stadionu byłaby zbrodnią - mówił.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS