autor: Anna Tomczyk / 07.01.2010
a |a |a

Czy "San" doczeka się remontu?

Remont zaniedbanego stadionu w Rozwadowie nie został uwzględniony w tegorocznym budżecie. Koszty budowy ogrodzenia znane są od pięciu lat, a od czterech działa komitet Zbigniewa Dolińskiego, który chce doprowadzić sprawę do końca. Ojcem chrzestnym grupy broniącej "Sanu" był prezydent Andrzej Szlęzak, który dziś mówi, że temat obiektu wraca zawsze przed wyborami.

- To jest obiekt historyczny, a  historię i tradycje pielęgnuje się w naszym narodzie. Ten stadion ma duszę. Nasi przodkowie chcieliby, aby on był dalej użytkowany- mówił Zbigniew Doliński. - To jest obiekt historyczny, a historię i tradycje pielęgnuje się w naszym narodzie. Ten stadion ma duszę. Nasi przodkowie chcieliby, aby on był dalej użytkowany- mówił Zbigniew Doliński.
fot. Anna Tomczyk +

Kolejowy stadion „San" działał już na początku XX wieku. Podobnie jak „Sokół" od kilku lat czeka na remont. - Miasto chętnie pomoże - zapewnił zastępca prezydenta Franciszek Zaborowski.  - Musi jednak znaleźć się osoba, która będzie odpowiedzialna za ten teren - dodał.

Stadion, na którym grają i trenują nasi piłkarze w czasie dużych opadów i roztopów, nadzorowany jest przez Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Jego dyrektor Tadeusz Duszyński powiedział TR24, że w najbliższym czasie obiekt nie będzie modernizowany. - Nie ma na to pieniędzy - przyznał. - Teraz czekają nas dwie inne ważne inwestycje, czyli stadion piłkarski i lekkoatletyczny - tłumaczył dyrektor.

Jedyne, co prawdopodobnie będzie tam wykonane to zmniejszenie boiska, aby nie korzystały z niego LZS i inne zespoły z zewnątrz. Jeżeli znajdą się pieniądze, obok placu do gry w siatkówkę i koszykówkę, stanie plac zabaw.

OGRODZENIE TO NIE WSZYSTKO

Zbigniew Doliński, stomatolog i mieszkaniec os. Piaski chciałby, aby „San" był miejscem masowych imprez sportowych. Jego zdaniem mogliby też skupiać się tam seniorzy, by uprawiać kulturę fizyczną. W grudniu wnioskował do rady miasta, o pieniądze na ogrodzenie stadionu. - Resztą zajmą się mieszkańcy osiedla. Poszukamy sponsorów, którzy wykonają szatnie, boiska do koszykówki i siatkówki, może nawet korty tenisowe - zapewniał.

Ostatecznie w budżecie na 2010 rok pominięto tą inwestycję. - Nam chodzi o to żeby stadion był nie tylko ogrodzony i rozkradziony, ale żeby funkcjonował. Do tego potrzebne jest jeszcze oświetlenie i węzeł sanitarny - wyjaśniał w rozmowie z TR24 Zaborowski.

Od dyrektora MOSiR, dowiedzieliśmy się, że od pięciu lat gotowa jest dokumentacja na ogrodzenie tego terenu. - Koszt ogrodzenia to ok. 200 tys. zł, a doliczyć należy jeszcze pensję dla przynajmniej czterech osób, które będą tam stróżować i podciągnięcie mediów. To są setki tysięcy - wyjaśniał Duszyński i otwarcie mówił, że nie rozumie, czemu miałoby służyć samo ogrodzenie. - Nie wydaje mi się, żeby było ono warunkiem organizowania imprez, na których zależy panu Dolińskiemu i jego stowarzyszeniu - powiedział. - Od co najmniej sześciu lat nie odbyła się tam żadna impreza - przypomniał.

WAŻNE MIEJSCE REKREACJI

Według dyrektora stadion spełnia swoją funkcję, a MOSiR dba o jego stan. - Kosimy tam trawę, aby młodzież mogła korzystać z boiska i sprzątamy śmieci, jakie zostawiają tam mieszkańcy os. Piaski - zaznaczył. Zapewnił, że jeśli ktoś chce zorganizować tam piknik czy inną imprezę to on się na to zgadza. - Wystarczy tylko zadzwonić i poinformować nas o swoich planach. My przygotujemy nawet teren - podkreślił Duszyński.

Wiceprezydent w rozmowie z nami podkreślał, że miasto nie powinno dopuścić do utraty „Sanu". - Nie chciałbym żeby ktokolwiek próbował tam wybudować domy, bo w naszym mieście nie ma miejsca na nowy stadion - wyjaśnił. W ten sam sposób wypowiedział się w tej sprawie Duszyński. - Utrata tego stadionu byłaby zbrodnią - mówił.


autor: Anna Tomczyk / 07.01.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz