a
a
Zanim zaczniecie się Panstwo przejmować tym co powiedzą związki zawodowe, pomyślcie o interesie miasta - apelował do radnych Andrzej Szlęzak
Prywatyzacja PKS jest nieuchronna, ponieważ Skarb Państwa chce sprzedać akcje wszystkich Przedsiębiorstw Komunikacji Samochodowej w Polsce. Szlęzak uważa, że właścicielem stalowowolskiego, powinien zostać powiat, ale ponieważ starostwo nie jest tym zainteresowane firmę musi pozyskać miasto. Innego zdania jest starosta. – Wszystko wskazuje na to, że PKS-y przejmą Urzędy Marszałkowskie – powiedział TR24 Wiesław Siembida. – Jeśli będą należały one do miasta czy powiatu upadną. Przedsiębiorstwo takie musi mieć wsparcie przynajmniej na szczeblu województwa. Poza tym minister Grad dał już do zrozumienia, że PKS nie znajdzie się w rękach miasta – dodał.
Prezydent w posiadaniu stalowowolskiego przedsiębiorstwa widzi szanse dla inwestycji. W swoich wypowiedziach niejednokrotnie zaznaczał, że obszar spółki jest miejscem ważnym i strategicznym dla miasta. - To są ostatnie tereny w centrum Stalowej Woli, o które możemy się ubiegać – mówił. Zapowiedział, że w niedalekiej przyszłości chce połączyć PKS z ZMKS, który także będzie sprywatyzowany.
Pomysł prezydenta wywołał wiele emocji. – Sprawa ta budzi we mnie sporo wątpliwości. Ta uchwała jest dla mnie uderzeniem w inicjatywę marszałka – podkreślił wiceprzewodniczący RM, Janusz Kotulski. Radny przypomniał, że niespełna dwa tygodnie temu Zygmunt Cholewiński wystąpił do ministra Grada z pismem o utworzenie Regionalnego Przedsiębiorstwa Przewozowego z pięciu podkarpackich przedsiębiorstw (Dębica, Jarosław, Krosno, Rzeszów i Stalowa Wola). Według Szlęzaka pomysł ten nie znajdzie akceptacji ministra skarbu. Swoje wątpliwości wyraził też Lucjusz Nadbereżny. – Planuje pan prezydent finansować i utrzymywać PKS czy doprowadzić do bankructwa i korzystnie je sprzedać? – pytał, lecz nie uzyskał odpowiedzi. Po stronie prezydenta stanął Andrzej Gargaś. – Jeżeli nie przejmiemy PKS to Skarb Państwa odda go obcemu przedsiębiorcy i wtedy miasto nic z tego nie będzie miało. Spróbujmy o to walczyć! – apelował do radnych, którzy po trzygodzinnej wymianie zdań zagłosowali za uchwałą 17 głosami.
Prezes stalowowolskiego PKS, Janusz Śmigulski mówił, że w tej sprawie nie powinno się skupiać tylko i wyłącznie na interesie miasta. - Nie można bagatelizować załogi. Zależy mi na tym, aby w procesie prywatyzacji zrealizowany był program socjalny i inwestycyjny – poinformował. Zapewnił, że spełnienie tych programów gwarantuje sukces na lata. Przypomniał także o projekcie, który zakłada wybudowanie budynku w centrum Stalowej Woli, w którym znajdowałyby się PKS, PKP i pasaże handlowe. Pod nimi powstałoby przejście pod torami prowadzące na Plac Piłsudskiego. Prezydent nie akceptuje jednak propozycji. Uważa, że jest ona korzystna tylko dla wrocławskiej firmy Bieniasz-Nicholson, która wykonała projekt.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS