a
a
To proste urządzenie, w skład którego wchodzi automat biletowy i monitory informujące o postępie kolejki. Systemem będzie objęta rejestracja i pokój, w którym wydawane są zaświadczenia – łącznie sześć stanowisk. – Interesant będzie musiał wybrać miejsce, gdzie ma być obsłużony, a maszyna przyporządkowuje go do odpowiedniego pokoju – informuje TR24 Adam Oczak, dyrektor urzędu.
– Takie rozwiązanie to duży plus, bezrobotni mają sprawiedliwą obsługę – tłumaczy w rozmowie z TR24 Iwona Chomentowska, przedstawicielka jednej z warszawskich firm produkujących podobne urządzenia. – Nie musi zastanawiać się, gdzie ma trafić, kto oczekuje przed nim, ile czasu ma czekać na obsługę. Atutem jest to, że panuje przyjazna atmosfera, nie ma wyżywania się klienta na pracowniku – dodaje.
Poszukujący pracy sceptycznie podchodzą do pomysłu. – Po co te komplikacje? – pyta zdenerwowany Jarosław z Tarnobrzega. Niepotrzebna nam dodatkowej elektroniki. Niech lepiej dyrekcja zrobi coś z organizacją w tym budynku. Żeby gdziekolwiek trafić, muszę się błąkać po dziesięciopiętrowym wieżowcu – dodaje.
– Jakoś nie chce mi się wierzyć, żeby urzędnicy potrafili się do tego dostosować – narzeka oczekujący na rejestrację Roman, bezrobotny z Chmielowa. – Myślę jednak, że to będzie jakieś udogodnienie. Tutaj sporo ludzi przychodzi, nie ma miejsc siedzących, dominuje chamstwo – mówi.
– W naszych systemach nie spotykamy się z problemami, nie ma takich obaw – uspokaja Iwona Chomentowska. Określenia na maszynie biletowej są jasne. Jest dokładnie napisane, jakie stanowisko czym się zajmuje i jaki numer trzeba pobrać. Jeżeli chcę odebrać zaświadczenie, to na przycisku wyraźnie jest napisane, że w danym miejscu zajmują się tą właśnie sprawą – informuje. Pozostaje mieć nadzieję, że zainstalowane w tarnobrzeskim pośredniaku urządzenie będzie równie funkcjonalne jak produkt firmy naszego eksperta.
– Kolejki w urzędach zawsze były i będą – mówi Adam Oczak. Bezrobotnych mamy ponad sześć i pół tysiąca, a w okresie zimowym zarejestruje jeszcze więcej osób. Leczymy jedynie skutki tej sytuacji. Myślę, że urządzenia pomogą w tym. Skoro na poczcie czy w innych urzędach się sprawdzają, to dlaczego nie u nas?– zastanawia się.
System będzie użyteczny również dla samej instytucji. Dzięki niemu, kadra zarządzająca otrzyma statystyki na temat wydajność pracy personelu. – Kierownictwo dowie się, ile czasu schodzi na obsługę jednej osoby, jak długo klienci muszą czekać na dany rodzaj sprawy – mówi Chomentowska. To wszystko będzie można sprawdzić i zmienić politykę pracy instytucji – podsumowuje.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS