autor: Agnieszka Nycz / 26.09.2009
a |a |a

Gody króla lasu. Dziennikarze TR24 na rykowisku (fotoreportaż)

Przygotowywaliśmy właśnie miejsce do obserwacji rykowiska, gdy nagle wynurzył się z pobliskich krzewów, wprost na nas - wielki dorodny jeleń. Znieruchomieliśmy w jednym momencie. Byk chwilę patrzył w naszą stronę a później zaczął ryczeć, głośno i przeciągle. Po chwili, uznawszy, że nie jesteśmy dla niego zagrożeniem, odwrócił łeb i pobiegł wolno w stronę ściany lasu.

Król broni dostępu innym bykom i na każdy sygnał zbliżania się intruza ostro reaguje Król broni dostępu innym bykom i na każdy sygnał zbliżania się intruza ostro reaguje
fot. Piotr Morawski

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Jelenie amory, czyli rykowisko odbywają się od połowy września do połowy października. W okresie tym byki poszukują rujnych łani i odwrotnie - samice, które w tym czasie żyją w stadkach tzw. chmarach, zwabiają do siebie samca, który staje się ich władcą absolutnym.

Zaopatrzeni w aparat fotograficzny i lornetkę wybraliśmy się do lasu, by podejrzeć to niezwykłe widowisko. Już po kilku krokach usłyszeliśmy dochodzące z głębi lasu przeciągle stękanie i porykiwanie samców. To sygnał, że jelenia orkiestra rozpoczęła swój coroczny koncert.

WAŻNA SIŁA

Liczebność chmary zależy od sił witalnych byka. Osobniki w sile wieku gromadzą przy sobie od 6 do 10 łań, młode i stare znacznie mniej, czasami jedną lub dwie. Grupę na żerowisko i podczas przechodzenia z jednego miejsca na drugie prowadzi łania licówka (przodownica) z cielakiem, dalej idą inne samice z potomstwem, potem łanie bez cieląt, a na końcu, nawet w pewnej odległości za nimi, idzie byk. Zadaniem licówki jest czuwanie nad bezpieczeństwem stadka. Król broni dostępu innym bykom i na każdy sygnał zbliżania się intruza ostro reaguje. Jeśli to nie pomoże, wychodzi mu na spotkanie by zademonstrować, kto tu rządzi. W sytuacji, gdy przybysz nie przestraszy się, dochodzi do decydującego spotkania. Walka jest krótka acz zażarta, w zależności od siły przeciwników. Zwycięzca obejmuje panowanie nad stadkiem a pokonany musi ratować się ucieczką.

NIETYPOWA ORKIESTRA

Muzyków jest wielu, a w zależności od  statusu i funkcji, ich instrumenty różnie brzmią. Byk młody ryczy wysoko, często i głośno. Wydaje głos trzytonowy, w którym zawsze pobrzmiewa tęsknota i niezaspokojona namiętność. Krąży wokół chmary w bezpiecznej odległości, zawsze gotowy do ucieczki przed bykiem stadnym i szuka okazji. Korzysta ze zmęczenia lub nieuwagi rywala prowadzącego chmarę oraz z oddalenia się pojedynczej łani, jeszcze niepokrytej.

Samiec w sile wieku szukający łani ryczy często, głośno, dwutonowo i znacznie grubiej od młodego. To głos osobnika gotowego w pojedynku odbić stado rywalowi. Stary byk może liczyć na zdobycie tylko jednej kochanki. Wabi ją kilkakrotnym, nosowym stękaniem, grubo przy tym porykując. Jeśli uda mu się zdobyć pannę, pozostaje z nią w silnym związku do końca rykowiska. Stękają również łanie, aby przywołać kawalerów. Robią to znacznie delikatniej od samców a ich odgłos nazywany jest ględzeniem.

Pierwsze skrzypce w leśnej orkiestrze gra byk stadny. Jego donośne a-uuu... a-uuu... brzmi jak burzowy grzmot, a stęknięcie jest niczym odzew wojenny. Kiedy pojawi się rywal, wydaje niski, głosowy ryk. Jeśli konfrontacja z przeciwnikiem jest nieunikniona, dochodzi do kilkusekundowego zwarcia, poprzedzonego donośnym ryczeniem. Po całym dniu miłosnych uniesień orkiestra znacząco zwalnia, słychać wtedy jedynie poryk byka przypominający ziewanie. Przy końcu rykowiska w lesie powoli zalega cisza. Muzycy po rui i walkach z rywalami są zmęczeni a ubytek ich wagi sięga nawet 30 proc. Mocno nadwyrężone struny głosowe potrzebują odpoczynku. Jelenie odzywają się chrypiąco, rzadko i leniwie.

KORONA ŁOWÓW

Usłyszeć rykowisko jest łatwo, znacznie trudniej zobaczyć. Najlepszą porą jest chłodny, zimowy świt lub późny wieczór przy bezwietrznej pogodzie. Wiatr, deszcz i wysoka temperatura osłabiają przebieg spektaklu. Nam nie udało się podejrzeć chmary lub walki o nią, spotkaliśmy za to pojedynczych osobników. Co rusz oglądaliśmy kołyszące się w wysokiej trawie poroże, które można pomylić ze sterczącymi badylami. W okresie rui obserwacja jest łatwiejsza, gdyż byki podczas rykowiska mają obniżoną czujność. Wykorzystują to myśliwi, dla których polowanie w tym czasie jest jedną z największych atrakcji, nazywaną koroną łowów.

Jak powiedział TR24 Jan Czub, przewodniczący zarządu okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego,  łowy nie należą do najłatwiejszych, w stadzie jest przecież łania licówka, która w przeciwieństwie do odurzonego amorami byka pozostaje bardzo uważna. Metodą często wykorzystywaną przez myśliwych jest wabienie. – To sztuka, której długo trzeba się uczyć. Zdarza się, że mało doświadczony myśliwy naśladując odgłos ryczącego byka zamiast przyciągnąć, przestraszy go - opowiada Czub – Zabronione jest wabienie za pomocą nagrań odgłosów. Trzeba przecież dać szansę zwierzynie – konkluduje.

Nie do każdego osobnika można strzelać. - Dozwolony jest tylko odstrzał byków selekcyjnych, czyli tych z anomaliami rozwojowymi i byków starych, powyżej 11 lat. Nie dopuszcza się odstrzału byków o prawidłowej budowie poroża, traktując je jako byki przyszłościowe, biorące udział w reprodukcji gatunku – tłumaczy pan Jan.

W celu uniknięcia pomyłek, nie wolno polować nocą. – Na myśliwych, którzy odstrzelili niewłaściwego osobnika nakładane są kary porządkowe, od nagany do zawieszenia w prawach odstrzału do dwóch lat i cofnięcia uprawnień - wyjaśnia Czub.

ZAPRASZAMY DO GALERII FOTO!


autor: Agnieszka Nycz / 26.09.2009
 
Dodaj komentarz
Komentarze (1)

->
super fotki
|justi
2009.09.26
15:47
super fotki