a
a
”Powiedział Bartek, że dziś tłusty czwartek, a Bartkowa uwierzyła, dobrych pączków nasmażyła".
Pochłanianie tego smakołyku może przynieść również pozytywne efekty – Kilka pączków zjedzonych raz do roku nikomu nie powinno zaszkodzić, tym bardziej, że po takiej ”słodkiej rozpuście” nie mamy już ochoty na główny posiłek w tym dniu, jakim jest obiad – wyjaśnia TR24 prof. Krupa, kierownik Katedry Turystyki i Rekreacji na Wydziale Turystyki i Nauk o Zdrowiu w Wyższej Szkole Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie. – Jeżeli dodatkowo wypijemy większą ilość wody z solami mineralnymi (a nie gazowanej, kolorowej), nasz organizm zyska na składnikach mineralnych, ważnych zwłaszcza o tej porze roku – dodaje.
Do pałaszowania z uśmiechem na twarzy ostatkowych specjałów zachęca również instruktorka tarnobrzeskiego Studia Zdrowego Ciała "Fitneska" – Jednorazowe objedzenie nie będzie miało wpływu na naszą figurę, gdyż organizm wydali ten nadmiar, nie pozostawiając żadnych skutków ubocznych – tłumaczyTR24.
A dla tych, których nie uspokajają głosy ekspertów, trenerka podaje prosty, lecz nieco wymagający przepis na spalenie zbędnych kalorii. – Jeden pączek to ok. 40 minut aerobiku lub jazdy na rowerze, 20 minut biegu, czy ewentualnie dla bardziej leniwych, pełna godzina intensywnego marszu – radzi. Dobrym sposobem jest również taniec – jak mówi przysłowie: „Jak ostatki, to ostatki, niech się trzęsą babskie zadki”.
Najważniejsze aby to, co spożywamy było najwyższej jakości. – Pączek powinien być pulchny, lekko zapadnięty w środku – wyjaśnia TR24 pani Halina Bryś, emerytowana kucharka. – Cechy te świadczą o dobrej jakości ciasta – dodaje.
Dzisiejsze słodkie pączki w niczym oprócz kształtu nie przypominają tych pierwotnych, od których wzięły swój początek. Niegdyś były to okrągłe bułeczki z chlebowego ciasta, nadziewane słoniną i smażone na smalcu. Do środka czasami wkładano migdały lub orzechy wierząc, że kto na nie trafi, będzie miał w życiu szczęście. W ten dzień nasi przodkowie objadali się również słoniną, boczkiem i mięsem, które suto zapijali wódką, ostatkowe obżarstwa i zabawy były bowiem ostatnimi chwilami łasuchowych szaleństw, przed nadchodzącym okresem ścisłego postu.
„Nikt nie jest doskonały, lecz każdy może zmienić się na lepsze.”
anonim
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS