a
a
TR24: Jakie narządy można w Polsce dziś pobrać?
Irena Jankowska: Do przeszczepienia dzisiaj pobiera się wątrobę, nerki, serce, płuco i trzustkę. Można przeszczepić człowiekowi ramię, przedramię i rękę. Musimy jeszcze powiedzieć o tkankach, do których należy szpik, rogówki, zastawki. Do przeszczepianych organów tkanek zalicza się również krew.
TR24: Których organów najbardziej brakuje?
Irena Jankowska: W tej chwili wszystkich. Na listach pacjenci oczekują bardzo długo na otrzymanie narządu, część z nich niestety nie dociera do momentu operacji. Jest deficyt zarówno nerek, wątroby, serca - wszystkich tych narządów.
TR24: Jaki jest czas przechowywania poszczególnych narządów i który z nich najdłużej może wytrwać?
Irena Jankowska: Najdłużej może przetrzymać nerka. Przechowujemy ją w hipotermii, w specjalnych płynach konserwujących kilkadziesiąt godzin, 30 – 40 w przypadku nerki. Bardzo wymagające i krótkie do utrzymania jest serce, ok. 4 – 6 godzin, od chwili pobrania do przeszczepienia narządu. Również wątroba, 8 – 12 godzin, jelita i płuca bardzo krótki czas od pobrania.
TR24: Jak Pani ocenia świadomość Polaków na temat transplantacji?
Irena Jankowska: Myślę, że co roku jest większa. Określiłabym, że ok. 70 procent ludzi myśli czasami, wie coś na ten temat. Ale uważam, że to nierównoznaczne z tym, że zdecydowaliby o tym, żeby samemu oddać narząd. Pojawia się coraz więcej filmów, doniesień na ten temat, coraz szersze grono ludzi żyje z przeszczepionym narządem.
TR24: Jak się czuje lekarz, gdy się nie udaje?
Irena Jankowska: Ja rozpoczęłam pracę w Centrum Zdrowia Dziecka Gastroenterologii, kiedy nie było jeszcze przeszczepiania narządów. Przeżyłam bardzo dramatyczne chwile śmierci dzieci, z marską wątrobą albo po zatruciu muchomorem sromotnikowym czyli z ostrą niewydolnością wątroby. Te dzieci ginęły na naszych oczach, bez możliwości jakiegokolwiek ratowania. Do dzisiaj pozostały mi w głowie ich imiona, nazwiska.
TR24: Jak przygotowujecie dziecko do przeszczepu?
Irena Jankowska: Każde dziecko jest u nas oczywiście oceniane przed przeszczepieniem wątroby, bo o tym mogę powiedzieć najszerzej Jeżeli spełnia kryteria do przeszczepienia czyli ma np. żółtaczkę, wodobrzusze, zaburzenia krzepnięcia czy odżywiania, to posługujemy się skalą punktową, która nam w tej chwili umożliwia zakwalifikowanie dziecka i wpisanie go na listę do przeszczepienia wątroby. Gromadzi się cała komisja złożona z hepatologów, transplantologów i na zebraniu omawiamy dany przypadek czy już jest czas na przeszczepienie. Kiedyś była taka trójstopniowa skala - a, b, c. A- za wcześnie do przeszczepu wątroby, b – akurat, c – za późno. Trzeba wybalansować, żeby podpowiedzieć rodzicom o możliwości przeszczepu nie za późno. Następnie dziecko wpisujemy na listę . Są dwie listy oczekujących. Pierwsza jest tzw. elektywna – dziecko oczekuje na niej na przeszczepienie wątroby, a druga dodatkowa tzw. pilna i na niej mogą być umieszczone dzieci tylko w stanie zagrożenia życia, z rozwiniętą ostrą niewydolnością wątroby, lub śpiączką wątrobową. Przygotowanie pacjenta polega na modyfikacji sposobu odżywiania. Pokutuje w społeczeństwie polskim takie przeświadczenie, że te dzieci wymagają specjalnej diety. Nie, te dzieci muszą być specjalnie żywione, muszą być odpowiednio szczepione, aby zapobiec pewnym schorzeniom, które mogą wystąpić po zabiegu, a są groźne dla ich życia. Także to przygotowywane jest całościowo przez lekarza hepatologa, ale i pediatrę.
TR24: Czy te zabiegi są długotrwałe?
Irena Jankowska: Długotrwałe może nie, ale dosyć intensywne. Za jednym razem można podać dziecku kilka szczepionek, do 10 antygenów. Wówczas kłuję się obie ręce, nogi i to wszystko jednego dnia. Ale poprawa stanu odżywiania jest czasami długa. Tak jak pokazywałam na slajdzie, jeżeli nie można żywić dziecka normalnie, to zakładamy sondę do noska, i tam przebijamy dodatkową porcję pokarmu, żeby było w jak najlepszym stanie, żeby mogło przeżyć przeszczep.
TR24: Przychodzi mi na myśl jedna sytuacja, widzę siebie, jest wypadek, ginę, nie mam przy sobie żadnej informacji i okazuje się, że mam zdrowe serce, nerki. Co się wtedy dzieje?
Irena Jankowska: Pytana jest rodzina: czy pani kiedykolwiek w życiu o tym mówiła. I dlatego ja cały czas podkreślam: rozmawiajmy na ten temat w domu, mówmy najbliższym, o naszej decyzji. Myślę, że matka, ojciec czy mąż nie wiedzą. Tak jak nie rozmawiamy w domu o religii, o Bogu, uważam że tak samo nie podejmujemy tematu o transplantacji, zachowujemy to dla siebie i nasi bliscy nie znają decyzji. A powinniśmy mówić, że tak, wyrażam zgodę, chcę nosić przy sobie takie oświadczenie woli i to jest wtedy jasne. Mój mąż dobrze wie, że jak ja zginę, moje narządy będą kogoś ratować. Widzę uratowane dzieci . One doczekują się potomstwai. Tak, jak miałam kiedyś 16,17 – letnie dziewczyny, które miały przeszczepione wątroby, teraz przyjeżdżają do mnie i przywożą swoje maluchy.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS