a
a
Skuteczność zabiegów była zapewniona, gdy wybranek zjadł kawałek upieczonego już chleba. Mężczyźni w swych zalotach również posiłkowali się bochenkiem. Niepodejrzewająca niczego wybranka miała zjeść kawałek pieczywa, który młodzieniec uprzednio przez trzy noce nosił pod pachami. Zapocony chleb gwarantował w tym wypadku szaloną miłość.
Ziarna pszenicy, żyta, jęczmienia, ryżu czy kukurydzy spożywano najpierw na surowo lub lekko przypieczone. Około 12 tys. lat temu człowiek zaczął wypiekać pieczywo. Ze względu na prymitywne narzędzia do mielenia, mąka zawierała dużo całych ziaren, otrąb a nawet słomy. Zarabiano je wodą i wypiekano w popiele lub na gorących kamieniach. Tak otrzymywane placki były twarde i suche.
PIEC REWOLUCJĄ
Rewolucją w historii chleba było wprowadzenie pieca kopułowego - w trakcie pieczenia ciasto zachowywało wilgotność a placki były pulchne i w zależności od użytego surowca mogły nie wysychać przez wiele dni po wypieku. Pierwsze piece zastosowali już starożytni Egipcjanie. Kolejnym odkryciem, którego dokonano jeszcze w starożytności było doprowadzenie do naturalnej fermentacji ciasta. Stosowano głównie zakwas z resztek masy, drożdżami posługiwano się rzadziej. Kontrolowana i specjalnie wywołana fermentacja przyniosła efekty w postaci możliwości wytwarzania różnicowanych odmian pieczywa o bardziej skomplikowanej formie i recepturze.
Z czasem, dzięki rozpowszechnianiu się kultury rolnej i ulepszeniom technologicznym, chleb stawał się pokarmem coraz bardziej powszechnym, choć nie „demokratycznym”. Ze względu na dostępność sprzętów do mielenia, pieców i odpowiedniej klasy mąki w XIX w wciąż wyrabiano pieczywo przaśne, czyli bezdrożdżowe. Biały chleb powstający z mąki pozbawionej otrąb podczas mielenia uważano wtedy za kosztowny i „pański”, a na wiejskich stołach pojawiał się z okazji świąt. Postępująca w XX w mechanizacja w produkcji bochenka wprowadziła pieczywo drożdżowe pod strzechy.
Chleb szybko zyskał miano dobra, które powinno być zapewnione każdemu człowiekowi. W czasach głodu pierwszą powinnością władzy było dostarczenie społeczeństwu pieczywa. W warunkach wojennych natychmiast uruchamiano piekarnie polowe. Piekarzy obowiązywały bardzo ścisłe sankcje odnośnie receptur i wagi. Bywało, że nierzetelnego czeladnika za karę podtapiano, wypędzano na jakiś czas z miasta lub nakładano na niego karę pieniężną.
SAKRALNOŚĆ CHLEBA
Dawniej, jako święty pokarm stanowił jeden ze składników ofiarowanych bogom. Wedle zaleceń Starego Testamentu w świątyni składano dary w postaci niekwaszonego chleba. Otoczony najwyższym szacunkiem był i wciąż jest pośrednikiem między Bogiem a człowiekiem. Myślenie to wiąże się ze sposobem, w jaki powstaje. Ciasto, w porządku magicznym jest nieukończone, bezkształtne, wymagające dojrzewania. Dopiero pieczenie, kontakt z oczyszczającym ogniem „unicestwia” pierwotne składniki i nadaje utrwaloną postać i właściwości. Symboliczna jest tu czasowa bezforemność, przywodząca wizję pierwotnego chaosu i piec, do którego czeluści podąża ciasto jak w podróż w zaświaty. Chleb rodzi się więc z obszaru śmierci.
Świętość chleba znajduje swój wyraz w swoistych sposobach postępowania z nim: chleba nie można było wyrzucić, należało go raczej spalić, a więc postąpić tak, jak ze wszystkim, co ma związek ze świętością. Każdą odrobinę, która spadała na ziemię, podnoszono i całowano, „bo to dar boży”. Nieopatrznie nadepnięcie na okruchy powodowało „płacz biednych duszyczek”. Przed rozpoczęciem nowego bochenka żegnano go, a przy jedzeniu zdejmowano nakrycie głowy. Położenie chleba spodem na wierzch, traktowano jako wielki grzech, widziano w tym bowiem odwrócenie porządku świata.
MAGIA, OCHRONA I WRÓŻBY
W chlebie dostrzegano skuteczny środek w działaniach zmierzających do zmiany aktualnego stanu rzeczywistości. Do poduszki noworodka wkładano kawałek wypieku, by nigdy nie było głodne. Zrośnięte dwie bułki przełamywano nad głową niemowlaka, by szybciej rósł i mówił. Dla zapewnienia urody dziewczęta myły się wodą używaną do spłukiwania chleba. Zabieg ten zapewniał twarz tak rumianą jak świeżo upieczony bochen. Wiele obiecywano sobie po zjadaniu piętek: „Panny powinny jeść przylepy, żeby chłopcy do nich lgnęli”.
Tekst powstał w oparciu o książkę Piotra Kowalskiego „ Chleb nasz powszedni”, wyd. Towarzystwo Przyjaciół Ossolineum, Wrocław 2000
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS