a
a
TR24: Jak wygląda Halloween w USA?
Richard Krzyżewski: Halloween nie jest dniem wolnym od pracy i szkoły. To normalny dzień szkolny, ale dzieci mogą iść do niej w kostiumach. Wieczorem około godziny 18.00 dzieci w wieku 3-12 chodzą od drzwi do drzwi w przebraniach i proszą o słodycze. Dzwonią na dzwonek i kiedy ktoś im otworzy mówią "Trick or Treat" i dostają słodycze. Wiele rodzin imigranckich z innych krajów (np. Amerykanie chińskiego pochodzenia), którzy nie rozumieją Halloween lub Amerykanie, którzy po prostu nie lubią świąt mogą zgasić wszystkie światła i umieścić napis – „Przepraszamy, żadnych słodyczy”.
TR24: Czym to grozi?
Richard Krzyżewski: Tam gdzie relacje sąsiedzkie nie są najlepsze taka osoba ryzykuje obrzucenie domu jajkami w ramach zemsty przez rozczarowane dzieci. Zdarza się, że na koniec dnia przychodzą również starsze dzieci (16-18 lat), które chcą dostać darmowe słodycze, ale najczęściej słyszą ‘Spadajcie!’. Jeśli Halloween wypada w weekend każda dyskoteka i klub organizuje własną imprezę Halloweenową. Są zabawne, bo wszyscy wyglądają głupio. Jak często ma się okazję iść na imprezę ubrany jak clown czy niania? Tylko w Halloween.
TR24: Pamiętasz swoje Halloween?
Richard Krzyżewski: Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o Halloween w dzieciństwie. Moje pierwsze Halloween było w publicznej szkole, kiedy miałem 7 lat. Mama pomalowała mnie jak clowna. Popłakałem się, bo nienawidziłem tego całego makijażu na twarzy. Mama stwierdziła, że wyglądam zabawnie, bo namalowana twarz się śmieje, a prawdziwa jest smutna. Od tego czasu zawsze wybierałem strój, który nie wymagał makijażu – żołnierz, doktor, cowboy. W Polsce wszyscy uważają, że na Halloween musisz się ubrać w coś przerażającego, w stylu wampira czy wiedźmy. To nieprawda. Możesz być czym zechcesz – pielęgniarką, bokserem.
TR24: Czy to święto ma szansę być popularne w Polsce?
Richard Krzyżewski: Szczerze mówiąc mam nadzieję, że to święto nie przetrwa w Polsce. Jestem otwarty i kocham inne kultury. Zdarza mi się, że jem sushi pałeczkami, ale nie chcę żeby ktoś mnie zmuszał do jedzenia pałeczkami raz w tygodniu. W Korei świętowałem Azjatycki Nowy Rok. Było świetnie, ale nie chcę żeby społeczeństwo narzuciło mi świętowanie Azjatyckiego Nowego Roku co rok. Zupełnie normalne jest uczenie dzieci o tym święcie i wycinanie dyni, czy zapoznawanie ich ze słownictwem związanym z ‘Trick or Treat’. Jednak na pewno nie powinniśmy zachęcać dzieci, żeby chodziły od domu do domu i pytały o słodycze. To nie jest polską tradycją. To święto Amerykanów. Tam ma swoje korzenie i jest cenione. Polska ma swoje, głęboko zakorzenione i wyjątkowe święto Wszystkich Świętych. Nie chciałbym widzieć tych dni konkurujących ze sobą.
TR24: Jak planujesz spędzić w tym roku Halloween?
Richard Krzyżewski: W ubiegłym roku moja mama ustawiła komputer naprzeciwko drzwi. Oglądaliśmy przez Skype na żywo jak otwiera drzwi i dzieci proszą o słodycze. Moja dziewczyna chciała na własne oczy zobaczyć, jak to wygląda. Dzieci też nas widziały i chętnie z nami rozmawiały, mimo że byliśmy w Polsce. To było sześć gdzin różnicy czasu. Tam była 18.00, tutaj północ. Oglądaliśmy przez dwie godziny.Teraz też zamierzam to powtórzyć.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS