autor: Justyna Argasińska / 06.04.2010

Czy krwawa dieta przedłuża życie?


←Wpisz swój komentarz

Podaj swoje imię lub pseudonim

Podaj adres e-mail (nie będzie wyświetlany na stronie)

Możesz podać adres swojej strony internetowej

Możesz podać tytuł swojego komentarza

Wpisz treść swojego komentarza




Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego. Osoby zamieszczające wypowiedzi naruszające prawo lub prawem chronione dobra osób trzecich mogą ponieść z tego tytułu odpowiedzialność karną lub cywilną.

Komentarze (4)

->
Czy ja wiem?
|XxX
2010.06.07
15:06
Czy ja wiem? Mam grupę krwi 0, więc teoretycznie powinienem wcinać mięso, aż mi się uszy będą trzęsły... a tu niespodzianka... jestem wegetarianinem. Wcinam dzień w dzień sałatki, a mięsa zero - nawet żelatyny niet. Za to nabiał - jogurty codziennie, często mleko, ser biały raz na tydzień, jaja... Nie choruje, nie smarkam, nie narzekam na żadne bóle... więc? Czemu miałbym przejść na dietę mięsną?

->
Zburzenia psychiczne
|j k
2010.02.25
20:02
Mikel, jeśli mogę, to zachęcam do powrotu do specjalisty

->
BC
|mikel
2010.02.25
19:02
Pani Refaktor użyła w tekście skrótu p.n.e., który oznacza "przed naszą erą". Jaką erę Pani Redaktor miała na myśli? Kenozoik? Mezozoik? Spieszę wyjaśnić, że skrót ten upowszechnił się w minionym systemie, który bronił się, między innymi, przed jakąkolwiek asocjacją z religią chrześcijańską. Wcześniej w użyciu był zwrot "przed Chrystusem" oraz "po Chrystusie". Podobnie jak w języku angielskim BC - before Christ lub łacińskie AD - anno domini, czyli "roku Pańskiego". Jeśli mogę, to zachęcam do powrotu do źródeł.

->
Krwawa dieta... mamy odżywiać sie krwią?
|Kotlet
2010.02.25
11:02
A tak poważnie, to jak zwykle ekspert od spraw oficjalnej dietetyki pokazał swoją niewiedzę. Jedzenie zgodnie ze swoją grupą krwi jest poparte badaniami - z sufitu ta teoria się nie wzięła. W bardzo prosty sposób można się o tym przekonać, np. osoba z grupą krwi A - zamienia często jadane i w dużych ilościach pieczywo pszenne(pszenica jest niewskazana dla grupy A) na żytnie, po kilku dniach zapominamy o chusteczkach do nosa... Na mnie to działa. *** "– Odżywianie zgonie z własną grupą krwi nie jest pełnowartościowe. Teoria ta wyklucza lub ogranicza pewne produkty w zależności od grupy krwi. Każdy z nas powinien jeść produkty ze wszystkich grup żywności, ponieważ nie ma jednego produktu, który dostarczyłby wszystkich potrzebnych nam składników." Jedzmy dalej tak jak mówi "oficjalna dietetyka"... dziwnym trafem nie jesteśmy przez to bardziej zdrowi. Wystarczy popatrzyć na zyski koncernów farmaceutycznych i kolejki w aptekach... a wszystko co proste i naturalne jest złe, ponieważ nie wymaga wydawania pieniędzy...