a
a
Trener Białek mimo niełatwej sytuacji robił co mógł by dobrze przygotować zespół do rozgrywek.
TR24: Miał Pan dużo problemów organizacyjno-pogodowych w czasie przygotowań. Zapewne nie ułatwiało to zadania, jakim było szlifowanie formy do rundy rewanżowej, ale czy mimo wszystko jest Pan zadowolony? Czy jednak są jakieś mankamenty, które na pewno by Pan jeszcze poprawił?
Janusz Białek: Mankamenty w grze było widać w dzisiejszym sparingu, gdzie graliśmy z juniorami po to, by stworzyć sporo sytuacji podbramkowych. I tych sytuacji zarówno w pierwszej jak i drugiej połowie było bardzo dużo. Najtrudniej jest finalizować akcje, czyli zdobywać bramki i tu brakuje powiedzmy tego obycia boiskowego, kontaktu z boiskiem, ostatniego podania, czy wręcz tak jak w kilku przypadkach wepchnięcia piłki do pustej bramki. Widać, że to szwankuje i o ile mogę być zadowolony z rozegrania piłki w środku pola i stworzenia tych sytuacji podbramkowych, to ze zdobywania bramek już nie. Liczyłem, że każdy z napastników będzie się znajdował w tych podbramkowych sytuacjach i będą padać bramki. Padły tylko dwie i szkoda, bo ten sparing miał także na celu danie pewności siebie napastnikom. Wiadomo, że ten napastnik, który strzeli jedną, dwie bramki na mecz ligowy wychodzi pewniejszy, spokojniejszy i łatwiej mu o zdobycz bramkową. Dzisiaj to zadanie odrobił tak naprawdę tylko Abel Salami.
TR24: Czy będą jeszcze jakieś zmiany w drużynie? Czy Cezary Czpak, który grał w ostatnim sparingu z Górnikiem Łęczna i dzisiejszym jest już zatwierdzony do gry? Czy będzie reprezentował zielono-czarne barwy w rundzie wiosennej?
Janusz Białek: Czarek był naszym zawodnikiem na jesieni, także te wszystkie formalne sprawy są załatwione. Jego kontrakt został przedłużony i został zgłoszony do rozgrywek. Z tego, co wiem wczoraj (02.03 przyp. red.) kierownik drużyny Hnatkiewicz był w Rzeszowie i pozatwierdzał wszystkich nowych zawodników.
TR24: A co z Longinusem Uwakwe? Kibice się niepokoją, bo w sparingu ze Stalą Poniatowa doznał kontuzji. Czy będzie gotowy na sobotnią potyczkę z KSZO Ostrowiec Świętokrzyski?
Janusz Białek: Myślę, że jak wszystko dobrze pójdzie to zobaczymy go w sobotę na boisku. Longinus już trochę biega, trochę trenuje. To bardzo ważny zawodnik zarówno dla mnie jak i dla zespołu. I myślę, że to pytanie jest także tego dowodem, że też doceniacie jego wkład w grę naszego zespołu. Jego nieobecność byłaby sporym osłabieniem naszego zespołu w meczu z KSZO. Z dnia na dzień jest coraz lepiej i mam nadzieję, że w sobotę zobaczymy go na boisku. Gorzej się ma brat „Panucciego” – Henry ma pękniętą kość i nie wiadomo, co z nim dalej będzie.
TR24: W generalnym sprawdzianie przed ligą KSZO rozbiło 6-0 Przebój Wolbrom, a Stalówka w Łęcznej przegrała 5-1 z Górnikiem. Patrząc na klasę Przeboju i Łęcznej można zauważyć wielką różnicę. Ale czy nie jest tak, że piłkarze są lekko przybici tym wynikiem? Czy mimo to panują w szeregach zawodników bojowe nastroje?
Janusz Białek: Myślę, że każdy wynik wymusza dwie przeciwne i skrajne sytuacje. U nas powinien wymusić złość sportową, ponieważ coś nam nie wyszło. Natomiast KSZO dał zadowolenie, uspokojenie i wszystko jest w porządku. Sam jestem ciekawy, co takie dwa różne bieguny pokażą po tym ostatnim sparingu w meczu ligowym. Uważam, że trafiliśmy na przeciwnika bardzo mocnego, który na 3 dni przed meczem z nami przegrał u siebie z Otwockiem 2-1 i widać było chęć rehabilitacji, pokazania się. My z kolei wygraliśmy przedostatni sparing. Byliśmy za spokojni, a łęcznianie umotywowani. Wierze, że taki sam scenariusz będzie obowiązywał w sobotę.
TR24: Zadam jeszcze pytanie odnośnie szans utrzymania Stalówki w I lidze. Jak Pan to widzi?
Janusz Białek: Nie chciałbym się w ogóle bawić w takie coś, bo wiadomo jaka jest sytuacja drużyny, ile punktów straty. Nie możemy bawić się w rachunki matematyczne, liczenie. Chciałbym żeby zawodnicy mieli trochę radości z gry, a kibice przyjemność z ich oglądania. Chcę żebyśmy grali ambitnie, abyśmy walczyli i prezentowali się zupełnie inaczej niż w meczach jesiennych, gdzie zespołowi zarzucano brak zaangażowania i zbyt wczesne pogodzenie się z porażkami oraz utratą bramek. Chciałbym żeby drużyna inaczej wyglądała. Teraz drużyna na pewno musi w jakiś sposób zostać rozgrzeszona na początku rozgrywek. Jako trener jeszcze nigdy nie miałem w swojej pracy takiego okresu, gdzie w lutym poza sparingami nie mogłem skorzystać z treningu na boisku, oraz treningów strzeleckich. Ten element szwankuje i to bardzo. W jakiś sposób wpłynie to na naszą taktykę na pierwsze mecze. Raczej nie będziemy w stanie grać otwartych meczy, akacja za akcją. Będziemy skupiać się na dwóch, trzech ofensywnych akcjach, które muszą się zakończyć bramką. Zdobywając gola możemy liczyć się z tym, że mamy szanse wygrać z każdym i wszędzie.
TR24: Dziękuję za rozmowę, życzę powodzenia w meczu z KSZO i do zobaczenia w Ostrowcu Świętokrzyskim.
Janusz Białek: Dziękuję.
Przyjdź na prezentacje zawodników Stali.
Chopin miał problem z wiarą, ale kiedy poczuł, że to jego ostatnie chwile, uległ księdzu i wierze. Jak trwoga to do Boga...
Jerzy Zelnik, polski aktor filmowy i teatralny
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS