autor: Agnieszka Nycz/ Magdalena Sołtys / 29.09.2009
a |a |a

Stalówka wygrała z Lechem w Pucharze Polski 4:1! (fotoreportaż)

Stal Stalowa Wola wygrała 4:1 we wtorek na własnym stadionie z występującym w ekstraklasie Lechem Poznań. O zwycięstwie zadecydowały rzuty karne. Drużyna awansowała do 1/8 finału REMES Pucharu Polski.

Stali udało się wyeliminować silniejszego rywala. Stali udało się wyeliminować silniejszego rywala.
fot. Piotr Morawski

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Od pierwszych minut meczu obie drużyny ruszyły do ataku. Dużą szansę na zmianę wyniku otrzymał piłkarz Stalówki Czpak po podaniu od Uwakwe. Strzelił jednak niecelnie. W 34 min. okazji nie wykorzystał z kolei Lewandowski (Lech Poznań). Trafił w światło bramki, ale sędzia odgwizdał spalonego. Pierwsza połowa zakończyła się bezbramkowo.

Druga część meczu rozpoczęła się atakiem Stalówki. W 49 min. po nieudanym strzale Wasilewskiego, bramkarza Lecha Poznań pokonał Ihor Mihałewskyj. Był jednak na spalonym, więc arbiter nie uznał gola.  Szansę, by zmienić wynik dostał również Trela. Wykonał rzut wolny z 20 metrów. Buric zdołał jednak złapać piłkę. Dwie minuty później zawodnik Stali dośrodkował do Mikhalczuka. Strzał był niecelny. W 63 min. Lech zaczął atakować ostrzej, lecz nieskutecznie. Najpierw Zapotoka zgubił piłkę będąc w polu karnym z jednym obrońcą Stalówki. Następnie Peszko z rzutu wolnego trafił prosto w mur zawodników. 10 minut później Lewandowski strzelił w boczną siatkę bramki.

Pomimo niecelnych strzałów drużyna ekstraklasy szukała okazji na pokonanie Wietechy. W 75 min. piłka kopnięta przez Gancarczyka, trafiła wprost w ręce stalowowolskiego bramkarza. Podobna sytuacja miała miejsce po wykonaniu rzutu rożnego. Gospodarze starali się kontratakować. W 79 min. tuż przed polem karnym Mikhalczuk podał celnie do Wasilewskiego. Obrońcy Lecha - Bosackiemu nie udało się przerwać akcji. Ta podbramkowa sytuacja skończyła się jednak brakiem gola.

SZANSA W DOGRYWCE

Ze względu na bezbramkowy wynik rozpoczęła się dogrywka. Na początku Lech mocno atakował. Groźna sytuacja miała miejsce już w pierwszej minucie. Strzelał Wojtkowiak, ale nie udało mu się pokonać Wietechy. Potem z 30 metrów próbował trafić w światło bramki Bartosz Bosacki. W dodatkowej części meczu klasę pokazał ukraiński zawodnik Stalówki Mikhalczuk. Przez połowę boiska gości "tańczył" z piłką. Pokonał sześciu przeciwników. Strzelił jednak obok bramki.

Wietecha starał się nie przepuścić żadnego gola. W 14 min. dogrywki obronił strzał Gancarczyka z wolnego. Zdążył również złapać piłkę po kopnięciu Peszki, ustawionego przy linii bramkowej. Od 24 min. goście grali w osłabionym składzie. Boisko opuścił Gancarczyk za faul na Ihorze Mihałewskyju. Następnie mecz zakończył Peszko za brutalny faul na Mikhalczuku.

CZAS NA KARNE

Pierwsza rozpoczęła Stal. W światło bramki trafił Mihalewskyy. Następnie bez skutku próbował pokonać Wietechę zawodnik Lecha Djurdjewic. Gola dla gości strzelił natomiast Bosacki. Z bramkarzem drużyny ekstraklasy wygrali: Wasilewski i Maciorowski. Po nietrafionym strzale Injacia z Poznania i celnym strzale Czpaka, Stali Stalowa Wola wygrała 4:1.


autor: Agnieszka Nycz/ Magdalena Sołtys / 29.09.2009
 
Dodaj komentarz
Komentarze (2)

->
Fotomontaż?
|dupa_zbita
2009.09.29
16:45
Fotomontaż?

->
Gratulacje!
|haha
2009.09.30
09:52
Gratulacje!