a
a
Wigry zaczeły z kopyta i zaskoczyły zielono - czarnych wykorzystując szybkość i fantazję. Strata piłki przez Turczyna o mało nie zakończyła się bramką, ale Walickiemu zabrakło precyzji w wykończeniu. 20 – letni wychowanek UKS SMS Łódź ma talent w nogach i jest dla Stalówki niczym drążący gwóźdź w szeregi obronne. Próbował z każdej pozycji, podczas gdy Białek i spółka mieli problem z rozwinięciem ataku pozycyjnego. Rozbity i pozbawiony logicznej kompetencji, faworyt z “hutniczego grodu” błąkał się, nie potrafiąc uspokoić gry w środku pola.
TURCZYN ROBI RÓŻNICE
W 19 minucie wreszcie pokazali się gospodarze. Akcję zainspirował Getinger, który dośrodkował w kierunku Gilara, jednak tego uprzedził obrońca wybijając piłkę wprost na nogę nieprzewidywalnego Turczyna, którego „bomba” z woleja po rękach bramkarza wylądowała poza bandami reklamowymi. Filigranowy pomocnik ekipy z Podkarpacia dał sygnał do ataku – od tego momentu Stal osiągnęła optyczną przewagę.
Jak ważnym ogniwem w układance Adamusa jest „Turek” pokazały drugie 45 minut zawodów, kiedy po jego asystach padły dwie bramki dla miejscowych. W 72 minucie po rozegraniu szybkiej klepki między Turczynem, a Skórskim ten drugi wpadł w pole karne i niczym szybki skrzydłowy światowej klasy, ograł obrońców gości i strzałem w długi róg nie dał szans Barwickiemu na skuteczną interwencje.
NIEWYKORZYSTANE SYTUACJE SIĘ MSZCZĄ
Zespół z Suwałk męczył się, naciskany przez Stal, która szukała podwyższenia, lecz przez dłuższy czas nie znajdowała bramki. Miejscowi za wszelką cenę starali się zamknąć wynik wypadami z kontry. Przyjezdni nie zrezygnowali z doprowadzenia do remisu i w 80 minucie mogło być 1:1, kiedy na drodze futbolówki, niechybnie zmierzającej do bramki, stanął Demusiak.
Chwilę później fantastyczną akcję prawą stroną boiska przeprowadził niezawodny Turczyn. Uwolnił się spod opieki obrońców, pomknął wolnym korytarzem wzdłuż linii bocznej i w pełnym biegu dośrodkował wprost na głowę Białka, który dopełnił formalności kierując piłkę do siatki. Do końca meczu gospodarzom nie udało się podwyższyć prowadzenia, a gościom zdobyć choćby honorowego gola.
Stalówka odniosła ciężkie zwycięstwo, które niewiele jednak zmieniło w tabeli ligowej, tracąc odpowiednio osiem i siedem punktów do liderujących Olimpii i Okocimskiego.
STAL: Socha, Demusiak, Wieprzęć, Drozd, Turczyn, Gilar (58' Szymonik), Horajecki, Walasek, Getinger (90' Rosłoń), Białek (85' Radawiec), Skórski.
WIGRY: Barwicki, Sawicki (63' Słowicki), Świerzbiński, Walicki (70' M. Omilianowicz), Makarewicz, Pomian (88' P. Omilianowicz), Bajko, Lauryn, Stankievicius, Darda, Krusa (75' Byliński).
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS