źródło: TR24 / autor: Dariusz Kuchniak/Agnieszka Nycz / 16.09.2009
a |a |a

Przemysław Cecherz zemdlał w trakcie meczu. Stal - Sandecja 2:0 (fotoreportaż)

Stalówka podejmowała w środę na własnym boisku piłkarzy z Nowego Sącza w meczu dziewiątej kolejki I ligi. Naszym zawodnikom udało się wreszcie wygrać w tym sezonie.

Nasi piłkarze przełamali złą passę Nasi piłkarze przełamali złą passę
fot. Piotr Morawski

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Pierwszą okazję do zdobycia gola dla Stali w tej odsłonie meczu zmarnował w 11 minucie Longinus Uwakwe, jednak po jego strzale z linii pola karnego piłka poszybowała tuż nad poprzeczką. Nasza drużyna ciągle jednak atakowała. Igor Mihałewskyj pięknie strzelił z dwudziestu metrów w 26 minucie. Doskonałej okazji nie wykorzystał cztery minuty później Salami. W sytuacji sam na sam z bramkarzem strzelił prosto w jego ręce. Ten sam zawodnik w 37 minucie po dośrodkowaniu Treli znowu mógł się wpisać na listę strzelców. Golkiper gości bez problemu jednak złapał piłkę po jego strzale.

W 51 minucie plac gry opuscił Krawiec. Na jego miejsce wszedł Michalczuk. Dwie minuty później Salami podał do Ukraińca w polu karnym ten jednak nie zdołał pokonać Różalskiego. Zmiana w Sandecji. W 59 minucie zszedł Broża, a zastapił go Piegzik. Nareszcie padła bramka dla Stali. W siedemdziesiątej minucie dokonał tej sztuki Czpak.Ten sam zawodnik cztery minuty później idealnie dośrodkował na głowę Wieprzęcia, a ten skierował ją do bramki obok bezradnego golkipera gości. W chwilę potem przytomność stracił trener Stali. Na szczęście, po kilku minutach  z pomocą lekarzy pogotowia, szybko ją odzyskał. To najlepszy dowód na to jak ważne było to spotkanie dla Przemysława Cecherza. W 86 minucie Sandecja zagroziła bramce gospodarzy. Niepilnowany Makuch strzelił z dwunastego metra, ale nie zdołał pokonać Wierzgacza. Koniec meczu. Pierwsze zwyciestwo Stali w tym sezonie stało się faktem.

Po meczu Cezary Czpak, strzelec pierwszej bramki nie krył zadowolenia - Cieszę się, że w końcu zaczęliśmy strzelać bramki, ustawienie 4-4-2 pozwoliło nam na swobodniejszą i skuteczniejszą grę. Mam nadzieje, że z naszej wygranej cieszą się również kibice, których do tej pory zawodziliśmy.

Trener Przemysław Cecherz  na pomeczowej konferencji z wyraźną ulgą komentował mecz. Zapytany o wpływ decyzji zarządu na jego postawę powiedział - Władze klubu i tak wykazują się wielką cierpliwością i wyrozumiałością.  Dla mnie to nie jest ultimatum gdyż do każdego spotkania podchodzę z pełnym zaangażowaniem, bez względu na czas jaki przyjdzie mi jeszcze pracować w Stalowej Woli. O swoim zdrowiu selekcjoner nie chciał zbyt wiele mówić - To najtrudniejsze chwile w mojej karierze. Żyję pod ogromną presją a obelgi i wyzwiska ze strony kibiców potęgują stres. W trakcie meczu podskoczyło mi ciśnienie stąd to zasłabnięcie. Teraz czuję sie już dobrze - dodaje.

Stal Stalowa Wola - Sandecja Nowy Sącz -2 :0

Wyściowe składy:
Stal: Wierzgacz-Wieprzęć, Piszczek, Maciorowski, Lebioda, Czpak, Krawiec, Uwakwe, Trela, Michałewskyj, Salami

Sandecja: Rózalski-Makuch, Jędraszczyk, Tidiane, Borovicanin, Bebenek, Zawadzki, Berliński, Gawęcki, Broż, Bania

Bramki :

Stal: Czpak 70' i Wieprzęć 74'

Sędziował: Paweł Raczkowski (Warszawa)


źródło: TR24 / autor: Dariusz Kuchniak/Agnieszka Nycz / 16.09.2009
 
Dodaj komentarz
Komentarze (1)

->
Stalówka i tak spadnie
|kibic
2009.09.16
18:47
trenerze szkoda zdrowia