a
a
Podopieczni Adama Mażysza zdobyli jeden punkt. W przyszłą niedzielę zmierzą się ze Stalą Kraśnik.
Bardzo trudne warunki panowały w sobotę na stadionie Siarki. Podczas całego spotkania padał deszcz a murawa była nasiąknięta wodą jak gąbka.
Goście już w pierwszej minucie mieli doskonałą okazję do zdobycia bramki. Skuteczna interwencja Ćwiczaka wybawiła jednak Siarkowców z opresji. Chwile później Bobak popisał się świetnym strzałem. Niecelnie - trafił w boczną siatkę. W 34 minucie, stuprocentowej sytuacji nie wykorzystał Stąporski. Strzelił mocno, ale bramkarzowi gości udało się wybronić.
Kilka minut później Mazurkiewicz zdobył gola głową. Sędzia nie uznał bramki dopatrując się faulu zawodnika Siarki, Walata w polu karnym gości.
Początek drugiej połowy raczej na korzyść Podlasia. To oni byli częściej przy piłce. W 60 minucie na naszym polu karnym zrobiło się gorąco - z około dwóch metrów strzelał Damian Guzek. Napastnik gości nie trafił jednak w pustą bramkę.
Chwilę później Podlasie zmarnowało kolejną dobrą sytuację, Siarkowcy wyprowadzili błyskawiczną kontrę, która mogła skończyć się golem. Niestety Mazurkiewicz zwlekał z podaniem na drugą stronę i stracił piłkę. W 78 minucie, za drugą żółtą kartkę, z boiska zszedł Tomasz Walat.
W drugiej części spotkania tarnobrzeżanie spisywali się zdecydowanie słabiej niż rywale, choć na kilka minut przed końcowym gwizdkiem mogli zdobyć prowadzenie - znowu niepotrzebne przyjęcie zamiast strzału. Tym razem pogubił się Jacek Rożek, a futbolówkę wybił obrońca gości.
Gra Siarkowców pozostawiała wiele do życzenia. Zabrakło determinacji i walki, jaką wykazali się w meczu z Wisłą Puławy, a to przed meczem zapowiadał trener Adam Mażysz. Nie udało się, Siarka grała ospale i niedokładnie. Spotkanie zakończyło się sprawiedliwym wynikiem 0:0.
- Uważam, że byliśmy lepszym zespołem i choć to goście częściej posiadali piłkę i lepiej ją prowadzili, to my mieliśmy więcej stuprocentowych sytuacji do zdobycia bramki - powiedział tuż po spotkaniu trener Adam Mażysz. - Jeśli chodzi o strzał w 41 min, to moim zdaniem nic tam nie było, i gol Mazurkiewicza powinien być uznany - skomentował kontrowersyjną decyzję arbitra z końca pierwszej połowy.
Szkoleniowca nie zadowolił remis. Uważał, że jego przyczyna to przede wszystkim słaba grą skrzydłami. - Goście nastawili się na grę defensywną, wystawiali tylko jednego napastnika, mieliśmy na to receptę - grę oskrzydlającą, niestety na boisku chłopcy tego nie zrealizowali. Graliśmy środkiem, a tam było bardzo gęsto, bez większych szans na przejście. Szkoda, ze nie strzeliliśmy szybko bramki. Gra z kontry zdecydowanie lepiej nam wychodzi niż atak pozycyjny - podkreślił Mażysz.
Siarka Tarnobrzeg - Podlasie Biała Podlaska - 0:0
Składy:
Siarka: Ćwiczak - Pluta, Kozłowski, Stępień, Łuczakowski, Kabata, Hynowski, Walat, Bobak (60' Szymański), Mazurkiewicz (85' Rożek), Stąporski (66' Dziedzic),
Podlasie: Ekimow - Bojarczuk, Bożyk, Jarzynka, Woroniecki, Piotrowicz, Maksymiuk, Borysiuk (72' Litwiniuk), Magier (87' Sobiczewski), Litvinchuk (65' Stonio), Guzek.
Żółte kartki: Hynowski, Kozłowski, Walat, Dziedzic (Siarka), Borysiuk, Jarzynka, Magier (Podlasie),
Czerwone kartki: Walat (za drugą żółtą),
Sędziował: Ł. Strzępek
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS