a
a
Obie drużyny są pozytywnymi niespodziankami obecnego sezonu. Szczególnie Znicz, który w ostatniej chwili otrzymał licencję na grę w najwyższej klasie rozgrywkowej. Jarosławianie plasują się obecnie na szóstej pozycji, mając na koncie osiem zwycięstw i siedem porażek.
O sile gospodarzy decydują Amerykanie: Keddric Mays, Jeremy Chappell i John Williamson. Wszyscy oni mają średnią powyżej 18 punktów na mecz. Pozostali zawodnicy w kadrze są tylko tłem dla tego tercetu. W ostatniej kolejce Znicz poległ w Warszawie, przegrywając z tamtejszą Polonią 77:73.
Ekipa Stali, aby myśleć o czołowej ósemce i zakwalifikowaniu się do play-offów powinna przerwać pasmo trzech z rzędu porażek i wywieźć z Jarosławia dwa punkty. Podopieczni Bogdana Pamuły w zeszłym tygodniu nieznacznie ulegli Mistrzom Polski - Asseco Prokom Gdynia 102:98.
Mimo porażek gra Stali wygląda całkiem nieźle. Formą imponuje amerykański rozgrywający Jarred Loyd, center Marek Miszczuk i rzucający Michał Wołoszyn. Jeżeli tej trójce w sukurs przyjdzie Godbold, Gabiński czy Jarecki Stal ma duże szanse na sukces.
Faworytem derbów Podkarpacia niewątpliwie będą gospodarze. W jarosławskiej hali MOSiR, Znicz nie zwykł przegrywać. Oprócz własnego parkietu i publiczności, dodatkowym atutem będzie przewaga psychologiczna, ponieważ pierwszy mecz w Stalowej Woli na swoja korzyść rozstrzygnęli żółto-czerwono-czarni, wygrywając 70:65.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS