Wiadomość wydrukowana ze strony twojregion24.pl
autor: Łukasz Anioł / 07.03.2010

PLK: sukces Stali mimo porażki (fotoreportaż)

Koszykarze „Stalówki" mimo sobotniej porażki z Polonią Azbud Warszawa 69:70 (13:17, 28:18, 18:19, 10:16) zrealizowali przedsezonowy cel. Beniaminek z Podkarpacia utrzymał się w Polskiej Lidze Koszykówki.

Początek spotkania należał do gości ze stolicy, którzy rozpoczęli z wielkim animuszem i po chwili prowadzili 6:0. Gospodarze szybko otrząsnęli się, doprowadzając do wyrównania. Jak ważni są czarnoskórzy gracze na tym poziomie rozgrywek Stalowcy przekonali się w końcówce kwarty kiedy to Miller rzutami z dystansu dał prowadzenie „Czarnym Koszulom".

- Koniecznie musimy zminimalizować ilość popełnianych błędów. Polonia zagrała znakomicie w ataku - mówił po spotkaniu najskuteczniejszy wśród Stali David Godbold.

Druga odsłona widowiska przy ul. Hutniczej to kapitalna gra zielono - czarnych. Skuteczność na dystansie, twarda defensywa i konsekwencja taktyczna zdezorientowały przyjezdnych i do przerwy gospodarze prowadzili 41:35.

UPADLI LECZ POWSTALI

Trzecia część widowiska w wykonaniu Stali przypominała wykres sinusoidy. Forma i jakość gry była w początkowych fragmentach żenująco słaba. Tylko dzięki nieskutecznej grze podopiecznych trenera Kamińskiego drużyna z Podkarpacia nie przegrywała wysoko. Strzelecką niemoc miejscowych przełamał dopiero David Godbold, który dał sygnał do ataku. Pod nieobecność kontuzjowanego Michała Gabińskiego więcej czasu na parkiecie spędzali Klima i Andrzejewski. Szczególnie ten drugi w końcówce trzeciej części gry imponował skutecznością, raz za razem zdobywając punkty.

DRAMATYCZNA KOŃCÓWKA

Ostatnie dziesięć minut gry to słaba gra Stalowców w ataku. Koszykarze ze Stalowej Woli wyglądali tak jakby bali się tego, że mogą wygrać to spotkanie i zapewnić sobie ligowy byt bez konieczności oglądania się na innych. Słaba organizacja gry, brak pomysłu na akcje, mnożące się straty były niczym woda na młyn dla Polonistów, którzy odrobili straty i wyszli na minimalne prowadzenie.

W „Stalówce" brakuje klasowego playmakera, który w kluczowych momentach pociągnąłby grę hutników. - Powodem porażki jest brak w naszym zespole rozgrywającego, który w trudnych momentach wziąłby na siebie ciężar pokierowania zespołem - podsumował trener Bogdan Pamuła.

Kibice zgromadzeni w hali MOSiR mieli nadzieję na zwycięstwo, gdy kilka sekund przed końcem meczu Alexander trafił tylko jeden rzut wolny. Trener Pamuła poprosił o czas, by dokładnie rozrysować ostatnią akcję. Losy meczu miał rozstrzygnąć Andrzejewski. Jednak jego rzut z trudnej pozycji nie znalazł drogi do kosza i ze zwycięstwa cieszyli się gracze z Warszawy.

Mimo porażki sympatycy koszykówki w naszym regionie będą mogli w następnym sezonie znów podziwiać najlepszych graczy i najlepsze akcje. Na utrzymanie „Stalówki" w PLK na cztery kolejki przed końcem złożyła się porażka Polonii 2011 Warszawa z AZS Koszalin 109:112.

Stal: Godbold 16, Andrzejewski 14, Pydych 11, Miszczuk 9, Klima 9, Wołoszyn 7, Partka 2, Malczyk 1

Polonia: Miller 17, Alexander 13, Hughes 11, Perka 7, Nowakowski 6, Nana 6, Frasunkiewicz 6, Bacik 4, Przybylski, Ludwin

Sędziwie: Jakub Zamojski, Roman Putyra, Robert Mordal


autor: Łukasz Anioł / 07.03.2010