a
a
Niektórzy kibice nie zdążyli jeszcze rozsiąść się na trybunach hali w Zgorzelcu, a już musieli przecierać oczy ze zdziwienia. Beniaminek ze Stalowej Woli prowadził od początku spotkania z aktualnym wicemistrzem Polski. Goście regularnie trafiali z dystansu siejąc panikę w szeregach zgorzelczan. Po pierwszej kwarcie zielono - czarni prowadzili 23:17.
Przed rozpoczęciem drugiej części gry trener Andriej Urlep nerwowo gestykulował i rozrysowywał swoim podopiecznym rozstawienia w grze obronnej. Wskazówki okazały się pomocne, gdyż Turów bardzo szybko odrobił straty i wyszedł na prowadzenie, które systematycznie powiększał. Prym wśród gospodarzy wiódł amerykański rozgrywający Ronald Thompson, który popisywał się kapitalnymi asystami, wykorzystywanymi skrzętnie przez partnerów z zespołu.
FRAGMENTY „WESOŁEJ" KOSZYKÓWKI
Goście ze Stalowej Woli mieli problem ze zmiennikiem dla podstawowego rozgrywającego Jarreda Loyda, gdyż na porannym treningu kapitan Rafał Partyka nabawił się kontuzji. Swoją szanse w końcu otrzymał Paweł Pydych, który ogółem zagrał niemal przez siedem minut i zdobył swoje pierwsze punkty w PLK.
Klasą w trzeciej odsłonie popisał się Konrad Wysocki, który w iście amerykańskim stylu, efektownymi wsadami kończył akcje swojego zespołu. Obie ekipy coraz mniejszą wagę przywiązywały do defensywy, dlatego kibice, co chwile oglądali akcje rodem z NBA.
BEZBŁEDNY MISZCZUK
Jedynym koszykarzem wśród gości, który dotrzymywał kroku faworyzowanym graczom Turowa był Marek Miszczuk. Center Stali okazał się najskuteczniejszym aktorem tego widowiska. Zdobył w tym meczu 26 punktów, popisując się stuprocentową celnością rzutów. Podziw budzi jego statystyka rzutów za „trzy" - na siedem prób wszystkie były celne.
Brakowało mu jednak wsparcia ze strony kolegów z drużyny. Jedynym, który dotrzymywał kroku Miszczukowi był Jarred Loyd (15 ptk.). Bolączką „Stalówki" w tym meczu była zatrważająco wielka ilość strat (20), z których szybkie kontry wyprowadzali podopieczni Urlepa, zdobywając łatwe punkty.
C.D. WYJAZDÓW
Już w najbliższą niedziele graczy Stali czeka kolejne zadanie z serii niewykonalnych - wyjazd do Gdyni na mecz z Prokomem. Aktualny mistrz Polski w tym sezonie nie doznał jeszcze porażki i pewnie lideruje w tabeli. „Stalówka" po porażce w Zgorzelcu spadła na 10 lokatę.
Turów: Wysocki (17), Wright (17), Chyliński (15), Wallace (13), Thompson (9), Wójcik (8), Gray (8), Roszyk (2), Witka, Bochno, Bodziński
Stal: Miszczuk (26), Loyd (15), Wołoszyn (10), Klima (9), Andrzejewski (5), Malczyk (5), Jarecki (2), Pydych (2), Godbold, Kasiulevicius
Sędziowie: Marcin Kowalski, Janusz Kiełbiński, Robert Zieliński
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS