a
a
Środowe spotkanie było niezwykle zacięte, a jego losy toczyły się do ostatniej akcji. – Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwy mecz, gdy gra się u siebie chęć zwycięstwa może deprymować – powiedział Michał Baran, kapitan tarnobrzeskiego zespołu. Gospodarze przez 40 min. kontrolowali grę, utrzymując przez większość czasu kilkupunktową przewagę. Dobra gra Wojciecha Barycza i Karola Szpyrki zapewniły Siarce prowadzenie siedmioma punktami przed drugą połową.
Po przerwie przyjezdni rozpoczęli śmielej atakować kosz gospodarzy, przy słabej grze ofensywnej Siarki. W dramatycznej końcówce, przy stanie 70: 67 do dogrywki próbował doprowadzić Radosław Bagiński, jednak ku uciesze gospodarzy i kibiców zgromadzonych w tarnobrzeskiej hali, rzut z dystansu okazał się być niecelny. - Niepotrzebnie doprowadziliśmy do takiej sytuacji, prowadziliśmy przecież sześcioma punktami na niespełna dwie minuty do końca, ale najważniejsze jednak jest to, że choć dzisiaj nie graliśmy rewelacyjnie to i tak zwyciężyliśmy – powiedział po meczu Zbigniew Pyszniak. - W drugiej połowie dobrze zagrała obrona i jeśli w sobotę Krupa będzie trafiał trójki a Czerwonka zaprezentuje lepsza dyspozycje strzelecką, to będzie nam łatwiej wygrać – prognozował. - Kibice bardzo nam dziś pomogli, chciałbym, żeby tak samo było w sobotę w Dąbrowie – dodał Baran.
ASK KS Siarka Tarnobrzeg - MKS Dąbrowa Górnicza 70:67 (24:21, 22:18, 15:16, 9:12)
Siarka: Barycz 18 (1x3), Szpyrka 12 (1x3), Baran 12, Miś 11, Krupa 9, Pisarczyk 6, Czerwonka 2 i Uriasz 0.
Dąbrowa: Lisewski 12, Szczypka12 (2x3), Piechowicz 10, Zieliński 9, Zmarlak 8, Koziński 6 (1x3), Basiński 5 (1x3), Bogdanowicz 3 (1x3), Lewicki 2 i Szybowicz 0.
„Nikt nie jest doskonały, lecz każdy może zmienić się na lepsze.”
anonim
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS