autor: Łukasz Anioł / 27.02.2010
a |a |a

Piłka nożna: sparingowa katastrofa

W generalnym sprawdzianie formy przed wznowieniem zmagań pierwszoligowych, piłkarze Stali doznali sromotnej porażki w Łęcznej z Górnikiem 1:5. Honorowe trafienie dla Stali zaliczył kapitan – Krystian Lebioda.

W lidze piłkarze muszą grać o klasę lepiej, by Stalówka mogła się  utrzymać. W lidze piłkarze muszą grać o klasę lepiej, by Stalówka mogła się utrzymać.
fot. Piotr Morawski +

Bardzo słabo zaprezentowali się piłkarze „Stalówki” w sobotnim pojedynku w Łęcznej.  Podopieczni Janusza Białka absolutnie zasłużyli na porażkę. Stal była drużyną wyraźnie gorszą w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła.

W pierwszych 45 minutach Stalowcy nie potrafili skonstruować żadnej ciekawej akcji. Gospodarze z łatwością rozbijali próby ataków Stali i sami w tym czasie zdobyli dwie bramki: w 22 min. pokonał Wierzgacza znany z wystepoów w Stalowej Woli Prejuce Nakoulma, a w 39 min. do siatki trafił Surdykowski.

Drugie czterdzieści pięć minut to w dalszym ciągu dominacja miejscowych, którzy grali na luzie. Graczom z Podkarpacia brakowało sił, co skrzętnie wykorzystywali Górnicy, zdobywając jeszcze trzy bramki: Sołdecki, Szymanek i samobójcze trafienie Treścińskiego. Goście stać było w tym spotkaniu tylko na honorową bramkę Lebiody.

Do rozpoczęcia ligowych zmagań pozostał już tylko tydzień. Oby trenerowi Białkowi wystarczyło czasu i cierpliwości, aby dobrze przygotować drużynę do startu ligi. 

Górnik Łęczna – Stal Stalowa Wola 5:1 (2:0): Nakoulma (22), Surdykowski (39), Szymanek (50), Sołdecki (80), Treściński (90+1 sam.) – Lebioda (86) 

Górnik: Prusak – Radwański, Karwan Wallace, G. Bronowicki, Nazaruk, Bartkowiak, Nikitović, Niedziela, Nakoulma, Surdykowski
Grali także: P. Bronowicki, Sołdecki, Niżnik, Bartoszewicz, Szymanek

Stal: Wierzgacz – Lebioda, Treściński, Maciorowski, Myszka, Łytwyniuk, Trela, Łętocha, Mychalczuk, Wasilewski, Salami
Grali także: Zarzycki, Gilar, Czpak, Gęśla, Stręciwilk


autor: Łukasz Anioł / 27.02.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz