a
a
Bardzo słabo zaprezentowali się piłkarze „Stalówki” w sobotnim pojedynku w Łęcznej. Podopieczni Janusza Białka absolutnie zasłużyli na porażkę. Stal była drużyną wyraźnie gorszą w każdym elemencie piłkarskiego rzemiosła.
W pierwszych 45 minutach Stalowcy nie potrafili skonstruować żadnej ciekawej akcji. Gospodarze z łatwością rozbijali próby ataków Stali i sami w tym czasie zdobyli dwie bramki: w 22 min. pokonał Wierzgacza znany z wystepoów w Stalowej Woli Prejuce Nakoulma, a w 39 min. do siatki trafił Surdykowski.
Drugie czterdzieści pięć minut to w dalszym ciągu dominacja miejscowych, którzy grali na luzie. Graczom z Podkarpacia brakowało sił, co skrzętnie wykorzystywali Górnicy, zdobywając jeszcze trzy bramki: Sołdecki, Szymanek i samobójcze trafienie Treścińskiego. Goście stać było w tym spotkaniu tylko na honorową bramkę Lebiody.
Do rozpoczęcia ligowych zmagań pozostał już tylko tydzień. Oby trenerowi Białkowi wystarczyło czasu i cierpliwości, aby dobrze przygotować drużynę do startu ligi.
Górnik Łęczna – Stal Stalowa Wola 5:1 (2:0): Nakoulma (22), Surdykowski (39), Szymanek (50), Sołdecki (80), Treściński (90+1 sam.) – Lebioda (86)
Górnik: Prusak – Radwański, Karwan Wallace, G. Bronowicki, Nazaruk, Bartkowiak, Nikitović, Niedziela, Nakoulma, Surdykowski
Grali także: P. Bronowicki, Sołdecki, Niżnik, Bartoszewicz, Szymanek
Stal: Wierzgacz – Lebioda, Treściński, Maciorowski, Myszka, Łytwyniuk, Trela, Łętocha, Mychalczuk, Wasilewski, Salami
Grali także: Zarzycki, Gilar, Czpak, Gęśla, Stręciwilk
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS