a
a
W pierwszym spotkaniu w Stalowej Woli wrzało na boisku. Jak będzie tym razem przekonamy się w sobotę.
Śląska drużyna podobnie jak „Stalówka" boryka się z ogromnymi problemami natury organizacyjno - sportowej. GKS nie ma prezesa po tym jak zdymisjonowano z pełnienia tej funkcji Marka Woracha. Piłkarze „Gieksy" w ramach protestu za niezapłacone pensje nie uczestniczyli w jednym z treningów. Gwoździem do trumny dla klubu tak zasłużonego polskiej piłce może okazać się wprowadzenie kuratora.
Zdecydowanie lepiej prezentuje się klub z ul. Bukowej pod względem sportowym. W pierwszoligowych rozgrywkach zajmuje ósmą pozycję, mając na swoim koncie osiem zwycięstw, siedem remisów i sześć porażek. W tym roku podopieczni Roberta Moskala zremisowali na własnym boisku z Górnikiem Zabrze i przegrali w Łęcznej 0:1.
Stal Stalowa Wola po porażce w Ostrowcu 0:2 z powodu złych warunków pogodowych nie rozegrała spotkania z Wisłą Płock (mecz przełożony na 13 IV). Dla drużyny z Podkarpacia będzie to kolejne spotkanie z cyklu „być albo nie być". Jeżeli hutnicy marzą o uniknięciu degradacji muszą ze stolicy Górnego Śląska przywieźć punkty. Nie będzie o to łatwo, gdyż w tym sezonie podopieczni Janusza Białka nie wygrali żadnego wyjazdowego spotkania. Czterokrotnie remisowali i aż dziesięć razy schodzili z boiska pokonani. Sztab trenerski zielono - czarnych będzie miał problemy z odpowiednim zestawieniem składu. Składają się na to kontuzje kilku graczy, a problemy z wizą ma Mychalczuk.
W jesiennej potyczce pomiędzy tymi drużynami górą byli piłkarze GKS - u, wygrywając w Stalowej Woli 2:1. Od tamtego czasu wiele się jednak zmieniło: ekipy Stali nie prowadzi już Przemysław Cecherz, a na stanowisku trenera katowiczan Adama Nawałkę zmienił Robert Moskal.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS