autor: Łukasz Anioł / 21.03.2010
a |a |a

Piłka nożna: dramat „Stalówki” w 95 minucie

W 95 minucie meczu GKS Katowice uratował punkt z outsiderem tabeli Stalą Stalowa Wola remisując ostatecznie 1:1 (0:1). W protokole meczowym na ławce rezerwowych „Stalówki" znajdowało się tylko czterech graczy. Bohaterem spotkania został autor wyrównującej bramki - Adrian Napierała.

Piękna bramka Krystiana Lebiody wystarczyła tylko na remis w Katowicach. Piękna bramka Krystiana Lebiody wystarczyła tylko na remis w Katowicach.
fot. Piotr Morawski +

Kibice zgromadzeni przy ul. Bukowej w Katowicach obejrzeli mierne widowisko zakończone podziałem punktów. Goście ze Stalowej Woli przez 94 minuty pewnie i skutecznie bronili się przed atakami „Gieksy".

„Z PUSTEGO I SALOMON NIE NALEJE"


Początek to niemrawe poczynania obu drużyn, gra toczyła się w wolnym tempie, głównie w środku boiska. W 13 minucie meczu z powodu kontuzji plan gry opuścić musiał doświadczony Jaromir Wieprzęć. Trener Białek robił, co mógł, aby poustawiać odpowiednio graczy na boisku. Nie miał wielkiego pola manewru, gdyż w protokole na te zawody zgłoszonych było tylko 15 graczy (w tym dwóch bramkarzy).

W 33 minucie meczu miejscowi kibice przecierali oczy ze zdumienia, gdy pięknym, mierzonym strzałem z 22 metrów popisał się Krystian Lebioda, a piłka zatrzepotała w siatce, „zrywając pajęczynę" z okienka bramki strzeżonej przez Gorczycą. Gospodarze jeszcze przed przerwą próbowali doprowadzić do wyrównania, ale obok bramki strzeżonej przez Pawła Zarzyckiego, uderzał Dudzic, a w 40 minucie golkiper Stali wygrał pojedynek z Pawłem Buśkiewiczem.

„KOŃCZ WAŚĆ !"


Po przerwie katowiczanie próbowali za wszelką cenę doprowadzić do remisu, ale mądrze i skutecznie bronili się zielono - czarni. Goście chytrze wykorzystywali każdą przerwę w grze, długo leżąc na murawie i „kradnąc" cenne minuty, które przybliżałaby hutników do pierwszego, historycznego wyjazdowego zwycięstwa.

Gra miejscowych przypominała walenie głową w mur, szczelna defensywa podopiecznych Janusza Białka, przypominająca włoskie catenaccio, z łatwością rozbijała ataki GKS - u. Stalowcy sporadycznie próbowali organizować kontratak. Najlepszą zmarnował Abel Salmi, który wychodząc na czystą pozycję potknął się na piłce i Gorczyca z łatwością zażegnał niebezpieczeństwo.

Do regulaminowych 90 minut arbiter doliczył dodatkowe cztery. Po upływie tego czasu zawodnicy „Stalówki" domagali się zakończeni zawodów. Sędzia po raz ostatni zagwizdał dopiero po zdobyciu pięknej, wyrównującej bramce autorstwa Adriana Napierały w 95 minucie.

GKS Katowice - Stal Stalowa Wola 1:1 (0:1)
Napierała 90(+5), Lebioda 33.

GKS:
Gorczyca - Sroka, Dziółka, Napierała, Uszalewski, Cholerzyński, Plewnia, Hołota, G. Nowak (61 Wijas), Cholerzyński, Buśkiewicz (69 M. Nowak), Dudzic (81 Malicki)

Stal: Zarzycki - Szymiczek, Treściński, Wieprzęć (13 Czpak), Lebioda, Gilar, Trela, Myszka, Łytwyniuk, Salami, Wasilewski

Żółte kartki: Dziółka, Cholerzyński, M. Nowak (GKS) - Myszka, Wasilewski, Lebioda (Stal)

Sędzia: Marcin Słupiński (Łódzki ZPN)


autor: Łukasz Anioł / 21.03.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz