Początek spotkania nie zapowiadał pogromu gości, na parkiecie toczyła się wyrównana walka, lublinianie osiągnęli nawet jednopunktowe prowadzenie 9:10, po celnym rzucie Kowalskiego. Na niezłą grę gości, Siarkowcy odpowiedzieli celnymi rzutami zza linii 6,25, szybko budując kilkunastopunktową przewagę. Start na moment jeszcze "doszedł" miejscowych pod koniec pierwszej połowy i dzięki niezłej grze Celeja i Kowalskiego lublinianie odrobili dziewięć punktów, schodząc na przerwę z wynikiem 43:48. – Miałem pretensje do chłopaków, że dali się uśpić ich stylowi gry, to taka „wolna chodzona”, która bardzo odpowiada Startowi. Dlatego w trakcie przerwy zażądałem od zawodników walki i agresywnej obrony - powiedział po meczu Zbigniew Pyszniak.
Po przerwie, lublinianom udało się jeszcze zmniejszyć straty do zaledwie jednego "oczka” - 50:51, lecz chwilę później ponownie do głosu doszli gospodarze. Najpierw kosz Startu ostrzeliwał Barycz, by po chwili dołączyli do niego Krupa oraz Baran. W obliczu ostrej gry defensywnej, w wyniku której goście w ciągu drugiej „dwudziestki „ odnotowali na swym koncie zaledwie 22 punkty, oraz niezłej skuteczności gospodarzy w rzutach zza linii 6, 25, lublinianie stracili zapał do gry i ostatecznie Siarka wygrała spotkanie 89:68.
Po czwartkowej wygranej tarnobrzeżanie awansowali na pierwsze miejsce w tabeli, mając tyle samo punktów, co drugi Intermarche Zastal Zielona Góra, którego wyprzedzają dzięki lepszemu bilansowi małych punktów.
ASK KS Siarka Tarnobrzeg - Olimp MKS Start Lublin 89:68 (28:14, 20:29, 20:13, 21:12)
Siarka: Barycz 21 (5x3), Szpyrka 11 (3x3), Krupa 8 (2x3), Czerwonka 7 (1x3), Miś 5, Baran 19 (4x3), Pisarczyk 10, Ucinek 9 (3x3), Woźniak 0, Uriasz 0.
Olimp-Start: Celej 18 (1x3), Kowalski 16 (1x3), Król 8, Kwiatkowski 6, Jagoda 5 (1x3) oraz Bidyński 8, Sikora 6, Myśliwiec 2, Prażmo 0.