a
a
Najbliższe spotkanie Siarka rozegra w sobotę w Zielonej Górze z Zastalem
To był typowy mecz walki, z niezłą obroną i słabą skutecznością z obu stron. W tarnobrzeskiej drużynie nie zagrał kontuzjowany Michał Marcinkiewicz, nieźle natomiast zaprezentowali się Zbigniew Marculewicz i Kamil Uriasz, wychodzący jako rezerwowi.
Mecz dobrze rozpoczęli gospodarze szybko obejmując prowadzenie 13:5. Niestety, na niespełna pięć minut przed końcem pierwszej kwarty, goście zaczęli odrabiać straty przy bierności w ataku i obronie Siarkowców. Dobra gra Grudzińskiego i Stokłosy szybko przyniosła rezultaty, koszykarze Spójni zdobyli 9 punktów z rzędu. W Siarce pudłowali Szpyrka, Czerwonka i Miś. Ostatecznie, dzięki celnym rzutom osobistym Marculewicza i Czerwonki gospodarze wygrali pierwsze dziesięć minut 17:14.
Początek drugiej kwarty należał do Marculewicza, który oddał 2 celne rzuty za "2". Odpowiedzią Spójni były trzy „oczka” Molendy i na tablicy świetlnej pojawił się wynik 21:17. Kolejne punkty dla Starogardzian zdobywali Grzegorzewski, Mazur i Koszuta i w 15 minucie goście wyszli na prowadzenie. Na szczęście dla gospodarzy rywale również nie grzeszyli w tym dniu celnością, walka punkt za punkt trwała do końcowych sekund kwarty, która zakończyła się wynikiem 31: 30 dla Siarki.
Trzecia kwarta również zaczęła się po myśli miejscowych, najpierw Uriasz trafił za „3”, późnej ten sam rzut powtórzył Szpyrka. Kolejne punkty dla gospodarzy dołożył Miś i po 22 minutach gry było 40:32. Spójnia odpowiedziała dwoma celnymi rzutami wolnymi Grudzińskiego, jednak Siarka szybko rzuciła raz za „2" i raz za „3" i podopieczni Pyszniaka prowadzili już 11 punktami. Do końca kwarty goście próbowali odrobić straty, dzięki celnym rzutom Koszuty i Dylika prowadzenie Siarki spadło do 6 punktów - 49:43.
Ostatnia kwarta to znowu dobry początek tarnobrzeżan. Po niespełna trzech minutach, dzięki celnym rzutom Uriasza i Marculewicza przewaga Siarki wzrosła do 11 punktów. W odpowiedzi Stokłosa rzucił celnie za „3”, a 5 minut przed końcem, po rzucie Marculewicza Siarka prowadziła 61:52. Dziewięciopunktową przewagę szybko zniwelowali Starogardzianie, po rzutach Mazura i Dłoniaka różnica wyniosła już zaledwie trzy punkty. W 38 minucie celnie za trzy punkty rzucił Bartosz Krupa, jednak szybko odpowiedział dla Spójni Łukasz Bodych. Na półtorej minuty przed końcem meczu różnica między zespołami wynosiła wciąż 3 punkty i każda drużyna mogła wygrać. Trzy punkty dla gospodarzy dołożył Krupa, z rzutów osobistych. Dla Spójni odpowiedział „trójką" Marcin Stokłosa i zmniejszył stratę do trzech „oczek". Goście jeszcze walczyli faulując graczy z Tarnobrzegu, jednak Ci nie mylili się rzucając rzuty wolne. Mecz zakończył się wygraną Siarki 72:67.
To był trudny mecz, bardzo wyrównany zarówno jeśli chodzi o atak jak i obronę - powiedział Zbigniew Marculewicz, koszykarz Siarki - w pierwszej połowie oddawaliśmy za dużo piłek rywalom, poprawiliśmy to w drugiej części i opłaciło się, wygraliśmy - dodał. O kryzysie formy, nie chciał zbyt dużo opowiadać - Mam nadzieję, że wszystko co złe mam już za sobą. Jestem graczem, który potrzebuje trochę czasu by „wejść w mecz”, dwie minuty na parkiecie to dla nie za mało - zakończył.
AKS KS Siarka Tarnobrzeg - KS Spójnia Stargard Szczeciński 72:67 (17:14, 14:16, 18:13, 23:24)
AKS KS Siarka Tarnobrzeg: Krupa 16, Marculewicz 14, Czerwonka 10, Uriasz 10, Miś 10, Baran 7, Szpyrka 3, Woźniak 2.
KS Spójnia Stargard: Stokłosa 22, Grudziński 13, Mazur 10, Bodych 7, Dłoniak 4, Koszuta 4, Molenda 3, Grzegorzewski 2.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS