a
a
O. Paweł (pierwszy z lewej) od środy pełni funkcję przeora klasztoru św. Józefa na Służewie w Warszawie.
Zakonnik spędził w Tarnobrzegu 8 lat, z czego prawie pięć pełnił w klasztorze obowiązki proboszcza i przeora. Wspólnota warszawska jest o wiele większa. Liczy prawie 30 ojców. Dodatkowo składa się z samodzielnych jednostek, którymi o. Paweł będzie zarządzał.
- Będę miał pod sobą 20 - tysięczną parafię św. Dominika, która ma swojego proboszcza. Jest on moim podwładnym. Parafia to jest jedna rzecz, druga to Dom Nowicjatu, którego przełożony również pode mnie podlega - tłumaczy o. Paweł. - Trzecia instytucja to Instytut Tomistyczny, a oprócz tego duszpasterstwo młodzieży, studentów. Tarnobrzeg jest dużo mniejszy, gdzie wszystko się skupiało. W Warszawie wspólnota to taki duży organizm, który dzieli się na kilka mniejszych. Także trzeba będzie to wszystko jakoś ogarnąć - dodaje.
Były przeor ojców Dominikanów w Tarnobrzegu wyjaśnia, że konstytucje klasztoru dają swobodę wyboru. Decyduje wspólnota lokalna, ale może ona wybrać jakiegokolwiek kandydata na swojego przełożonego. Nie ma tutaj ograniczeń, może to być zarówno osoba z Wrocławia, Gdańska czy nawet z Londynu. - Jeśli tylko bracia go wybiorą, a prowincjał zatwierdzi, to wtedy taki kandydat może być zaakceptowany. Wiadomo, że ze względow kulturowych czy językowych raczej się to ogranicza do terenu Polski, ale równie dobrze mógłby to być ktoś z Londynu - zaznacza dominikanin.
Za kilka dni bracia w Tarnobrzegu usiądą na kapitule i będą wybierać nowego zwierzchnika dla swojego zgromadzenia.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS