a
a
- Gdy dobrze przeżyjemy okres adwentu, radość z przeżywania świąt Narodzenia Pańskiego będzie bardziej autentyczna i głębsza. Okres przyjścia Jezusa akcentuje potrzebę czuwania, gotowości na spotkanie z Nim – wyjaśnia ks. Sidor.
Okres świąt poprzedza adwent. W czasie tym obowiązuje w kościele zakaz urządzania hucznych zabaw, imprez oraz zaleca się odstawienie alkoholu. – Te cztery tygodnie wiążą się z wyciszeniem, zastanowieniem się nad własnym życiem, jego przemijalnością, to przygotowanie przede wszystkim duchowe do świąt Narodzenia Pańskiego. Momenty związane są ze zmianą rytmu życia, chęcią osobistej przemiany, zwróceniem uwagi na przygotowanie wewnętrzne, duchowe – mówi ks. Dariusz.
Ma to ścisły związek ze zwyczajem przedświątecznej spowiedzi. - Wielu wiernych przystępuje do sakramentu pokuty i pojednania, podejmuje postanowienia, więcej czasu poświęca na modlitwę i lekturę Pisma św. To doświadczenie czyni człowieka wierzącego bardziej dojrzałym i w konsekwencji przynosi również trwałą, wewnętrzną radość – dodaje.
W kościele rzymsko – katolickim uroczystość Bożego Narodzenia rozpoczyna się już wieczorem 24 grudnia. Ten dzień to Wigilia, a samo słowo oznacza „czuwanie”. W tradycji katolickiej mianem określa się każdy dzień, poprzedzający ważniejsze święto. Podczas Wigilii rodzina zasiada wspólnie do suto zastawionego stołu. Spożywanie wieczerzy poprzedza czytanie fragmentu Pisma św. opowiadającego o Narodzeniu Jezusa oraz wspólne dzielenie się opłatkiem. 25 grudnia odbywają się główne uroczystości Bożego Narodzenia. - Gdy dobrze przeżyjemy okres adwentu, radość z przeżywania świąt Narodzenia Pańskiego będzie bardziej autentyczna i głębsza. Okres przyjścia Jezusa akcentuje potrzebę czuwania, gotowości na spotkanie z Nim – wyjaśnia ks. Sidor.
Tradycja ściśle związana z obchodami świąt to wspólne kolędowanie. Pieśni wywodzą się z łacińskich hymnów o Bożym Narodzeniu, układanych we Włoszech już w średniowieczu. Legenda mówi, że autorem pierwszej z nich był św. Franciszek z Asyżu. Natomiast autorami polskich kolęd są takie postacie jak wybitny XVII- wieczny ksiądz Piotr Skarga, który napisał „W żłobie leży” czy Franciszek Karpiński z XVIII w., którego pióra jest popularne „Bóg się rodzi”. Tę piękną tradycję pielęgnuje nadal kościół i wielu Polaków. Jednak dzisiaj zwyczaj ten często przegrywa ze współczesnymi brzmieniami. Niejednokrotnie wolimy włączyć radio, telewizję lub słuchać płyt CD, gdzie zazwyczaj unowocześnione wersje wykonują mniej lub bardziej znane osobistości polskiej sceny muzycznej.
Przyjmuje się, że 25 grudnia jest symbolicznym terminem narodzin Boga. Data ta wiąże się z kulminacyjnym momentem zimowego przesilenia. Od tej chwili dzień staje się dłuższy od nocy. W antycznych czasach obchodzono wówczas w Rzymie pogańskie święto narodzin „niezwyciężonego boga słońca”, zwanego też Mitrą. W IV w. młody kościół postanowił przeciwstawić tej uroczystości chrześcijańskie święto Narodzin Chrystusa Pana, prawdziwego słońca i światłości świata. Od końca IV w. święto Bożego Narodzenia przedłuża się w następnych dniach o uroczyste wspomnienie św. Szczepana – pierwszego męczennika za wiarę, św. Jana Ewangelisty i świętych Młodzianków.
W V w. pojawia się pasterka, jako naśladownictwo mszy odprawianej w Betlejem w noc Narodzenia Pana przez chrześcijan jerozolimskich. Początkowo obchodzono 25 grudnia sam fakt Narodzenia Chrystusa. Stopniowo jednak zaczęto wspominać w tym czasie także inne wydarzenia, jak odwiedziny pasterzy czy rzeź dzieci betlejemskich dokonaną przez Heroda. Z czasem wspomnienie pokłonu magów – święto Trzech Króli - przeniesione zostaje na 6 stycznia. Wówczas Kościół Wschodni obchodzi główną uroczystość Bożego Narodzenia.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS