autor: Anna Różańska / 29.08.2009
a |a |a

Marsz dla Jezusa

Radosne śpiewy i modlitwa rozbrzmiewały w sobotę na sandomierskim rynku. Młodzież, która zjechała się na Diecezjalny Oazowy Dzień Wspólnoty podgrzewała atmosferę starego miasta

Rozśpiewana procesja oazowej braci Rozśpiewana procesja oazowej braci
fot. Anna Różańska

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Od rana plac św. Wojciecha wypełnił się tłumem młodych ludzi. Członkowie wspólnot oazowych i Ruchu Światło-Życie przyjechali z różnych stron diecezji sandomierskiej na spotkanie, które odbywa się zawsze tuż przed nowym rokiem szkolnym. Przybysze reprezentowali poszczególne grupy i wspólnoty parafialne.

Typowym obrazkiem tego zgromadzenia były okrzyki powitania i serdeczne uściski. Na dziedzińcu przy kościele św. Józefa byli obecni także klerycy i księża, dla których była to okazja do świętowania. Do Sandomierza przyjechali bowiem wszyscy regionalni katecheci, świecy i zakonni.

GŁOSZĄC PANA

Przed dziesiątą ruszył w kierunku bazyliki katedralnej pochód, który prowadził przez ruchliwe ulice i rynek starego miasta. Entuzjazm i pozytywna energia cechowały młode pokolenie chrześcijan, które odważnie kroczyło naprzód wyśpiewując pochwalne hymny. Procesja zatrzymała się na placu za ratuszem, gdzie odbyła się krótka pantomima. Młodzi aktorzy zagrali scenkę przedstawiającą różne warstwy społeczeństwa, które dzieliły się między sobą chlebem. Jego kawałki powędrowały dalej w tłum, symbolizując dzielenie się Ciałem Chrystusa.

WYZNANIA PRZEMIENIONYCH

W katedrze odbyła się godzina świadectw, podczas której młodzi ludzie dzielili się swoimi doświadczeniami duchowymi. - Jezus zmienił moje życie, otworzył mi oczy na wiele spraw. Wcześniej nie chciałam mieć nic wspólnego z ruchem oazowym, było to dla mnie coś dziwacznego. Śmiałam się z tych ludzi, ale w końcu i ja znalazłam się we wspólnocie - opowiadała Marta ukazując własną historię. - Nauczyłam się tam modlić i rozmawiać z Bogiem. To niesamowite jak On przemienia wszystko. Trzeba mu tylko zaufać - dodała. - Poznałem kiedyś dziewczynę, która paliła, piła i nawet brała czasem narkotyki. Zacząłem się za nią modlić. Jednak nie bardzo wierzyłem, że to coś zmieni. Ale efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania, bo za pół roku spotkałem ją we wspólnocie. Zerwała z dawnym życiem. Dlatego muszę powiedzieć, że modlitwa ma moc, nie bójmy się jej - akcentował Szczepan, jeden z animatorów.

PORTAFIĄ BYĆ WSPANIALI

Wielu młodych opowiadało o sobie i o tym, co im dała przynależność do Ruchu, co zmieniła w ich życiu. Swoimi przeżyciami dzieliły się też młode i starsze małżeństwa, będące członkami Domowego Kościoła. - Bycie we wspólnocie umacnia nas, ubogaca nasze życie. Byliśmy kiedyś na rekolekcjach oazowych, na których była też młodzież. Tyle się dzisiaj narzeka na nią, a ja muszę powiedzieć, że młodzi potrafią być wspaniali i to nieprawda, że wszyscy są źli i zepsuci - wyznawała starsza para.

Godzinę świadectw uwieńczyła msza święta pod przewodnictwem ks. Stanisława Bara. Wspólne świętowanie zakończyło się błogosławieństwem księdza biskupa Krzysztofa Nitkiewicza.


autor: Anna Różańska / 29.08.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz