autor: Anna Tomczyk / 27.11.2010
a |a |a

Zadbaj o auto, aby zima cię nie zaskoczyła

Śnieg i mrozy - to one przez kolejne miesiące będą spędzać sen z powiek kierowcom, którzy  na zimę nie przygotują odpowiednio swoich samochodów. TR24 podpowiada, co zrobić żeby w czasie zimy auto nie odmówiło posłuszeństwa i nie zaskoczyło nas w najmniej odpowiednim momencie.

zdjecia/2010/11/25/100_1907_gł.JPG
fot. Anna Tomczyk +

Najbardziej oczywistą sprawą jest zmiana opon, choć jak się okazuje nie wszyscy kierowcy z nadejściem zimy je zmieniają. Jedni jeżdżą cały rok na letnich, inni na zimowych. Uważają, że im to nie przeszkadza. Tymczasem...

- Ogumienie powinno się wymienić na zimowe, kiedy temperatura spada poniżej pięciu stopni Celsjusza. Niestety większość kierowców czeka z tym do pierwszego śniegu - podkreśla Adam Sokołowski, właściciel jednego ze stalowowolskich serwisów.

Czekanie do pierwszego śniegu ze zmianą opon wiąże się ze staniem w długiej kolejce do serwisów. Warto, więc wcześniej pomyśleć o bezpieczeństwie, komforcie jazdy i zaoszczędzeniu czasu.

PO CO MI „ZIMÓWKI”?

A dlaczego powinniśmy zmieniać opony zimą? Ponieważ pod wpływem temperatury zmieniają się ich właściwości. Zimą opony muszą być przystosowane do lepszego odprowadzania wody spod nich. - Zimówki charakteryzuje dużo lepsza przyczepność na zaśnieżonych ulicach i dobra siła napędzająca - wyjaśnia Sokołowski. - Dzięki swojej budowie i materiałowi, z którego są wykonane pozwalają na znacznie lepsze hamowanie w niskich temperaturach - dodaje.

Dla kierowców, do których argumenty bezpieczeństwa i komfortu nie przemawiają mamy jeszcze jedną informację. Opony letnie zimą są nadmiernie zużywane, ponieważ mieszkanka gumowa, z której są wykonane sztywnieje. Fakt ten powinien przekonać również tych kierowców, którzy nie zmieniają opon, ponieważ uważają, że „zimówki” są zbyt drogie. Wymiana ogumienia na zimowe pozwoli w rezultacie oszczędzić. Jeżdżąc na oponach letnich zimą naraża się nie tylko innych uczestników ruchu na niebezpieczeństwo, ale i elementy zawieszenia auta na większe zużycie.

Jadąc do serwisu warto przy okazji sprawdzić amortyzatory i podwozie. - Przed zimą zalecamy konserwację podwozia, by chronić je przed niszczącym działaniem soli. Dla dobrego efektu po zimie należy je umyć – informuje pan Adam.

ZADBAJ O „SERCE” I USZCZELKI

Najważniejszy jednak jest akumulator i od niego trzeba zacząć. Bez prawidłowo działającego „serca” samochodu nie będą potrzebne ani opony zimowe, ani zakonserwowane podwozie. Szczególnie istotne jest to dla posiadaczy aut z silnikiem wysokoprężnym, który potrzebuje więcej mocy do rozruchu.

– Trzeba sprawdzić czy akumulator jest naładowany i czy ten proces przebiega prawidłowo – mówi Sokołowski. – Następny krok to obciążenie podczas rozruchu. Zbadajmy czy instalacja elektryczna naszego samochodu nie jest obciążona ponad miarę, inaczej bateria szybko odmówi posłuszeństwa – dodaje.

W domu warto mieć prostownik do podładowania akumulatora. Trzeba również sprawdzić zaciski (klemy) i elektrody, czy nie mają zielonkawego nalotu. Może to być oznaką jego zasiarczenia. - Wtedy nie ma przeproś, trzeba kupić nową baterię - zaznacza właściciel serwisu.

Kiedy temperatury spadają zdarzają się problemy z otwieraniem drzwi. Można temu zapobiec smarując uszczelki gliceryną, talkiem lub silikonem w sprayu. Na wypadek zamarznięcia zamka warto mieć przy sobie odmrażacz w sprayu. Nie zalecamy zostawiania go w samochodzie, ponieważ stanie się bezużyteczny...

SPRAWDŹ PŁYNY

Jeśli wiesz już, że akumulator, zaciski, uszczelki i elektrody są w dobrej formie, masz już zimowe opony i zaserwowałeś samochodowi konserwację podwozia sprawdź poziom płynów. Jak tylko przyjdą pierwsze przymrozki koniecznie wymień płyn do spryskiwaczy na zimowy. Pamiętaj, aby przed wlaniem zimowego płynu wylać resztkę poprzedniego. – Jeżeli w zbiorniku spryskiwacza zimą jest ta sama ciecz co latem, ryzykujemy tym, że zamarznie pompka spryskiwacza, a przy dużych mrozach płyn rozsadzi zbiornik – ostrzega Sokołowski.

Letni płyn przy niskich temperaturach może zamarzać również na szybie. To właśnie dlatego ważne jest dobranie odpowiedniego płynu do spryskiwaczy. W sklepach znajdziemy wiele ich rodzajów. Najpopularniejsze są te z deklarowaną temperaturą krzepnięcia do - 15 i - 22 stopni Celsjusza. Jeśli spryskiwacze zaczynają nieprawidłowo działać należy jak najszybciej zmienić płyn. Zatykanie dyszy świadczy o niskiej zawartości spirytusu lub innej substancji, która ma zapobiegać jego odparowywaniu. Nie warto kupować płynów, jeśli w butelce widoczny jest osad lub mają intensywny zapach np. cytrynowy.

Niemniej ważny jest również płyn chłodzący. - Jego brak może doprowadzić do przegrzania silnika i bardzo kosztownego remontu. Znacząco spada też efektywność ogrzewania - informuje pan Adam.

Nie można zapomnieć także o filtrze paliwa. - Jeżeli nie zmienimy go w odpowiednim czasie nasz samochód może nagle stanąć. Jest to szczególnie ważne przy silnikach diesla, ponieważ zimą z oleju napędowego wydziela się dużo parafiny, która może bardzo skutecznie sparaliżować działanie układu paliwowego - podkreśla Sokołowski.

OBOWIĄZKOWE WYPOSAŻENIE

Bez względu na aurę jesteśmy zobowiązani wozić ze sobą gaśnicę, klucze do koła i podnośnik oraz trójkąt ostrzegawczy. Jeżeli jednak mróz i śnieg dają się we znaki warto dorzucić do tego zestawu skrobaczkę zaopatrzoną w dobrą gumę, która zapobiega zarysowaniu szyb i szczotkę do zgarniania warstw białego puchu z auta. Przydać może się dobra łopata oraz łańcuchy i zapasowy pojemnik z płynem do spryskiwacza.

Dobrze jest też na czas zimy wymienić dywaniki na gumowe, które dużo łatwiej się czyści i suszy. Jest to o tyle ważne, że wilgotne dywaniki mogą być sprawcą m.in. zamarzania szyb wewnątrz auta, co wydłuża czas przygotowywania samochodu do jazdy.

Wyjeżdżając w dłuższą trasę warto zadbać o naładowaną komórkę, ciepły koc i gorącą herbatę w termosie. Mogą się przydać, jeśli w drodze auto odmówi posłuszeństwa, a na pomoc trzeba będzie poczekać.

 


autor: Anna Tomczyk / 27.11.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz