a
a
Według Stanisława Ciska, Stalowa Wola wiele traci przez to, że ludzie nie wracają tu po studiach. – W młodości jest inicjatywa, możliwość rozwoju miasta – podkreślił.
W wydziale spraw obywatelskich urzędu miasta, dowiedzieliśmy się, że w ciągu ostatniego roku wymeldowało się ok. 500 osób. Nie można także zapominać o tych, którzy pozostają tu zameldowani, ale mieszkają i pracują gdzie indziej. Tych jest jeszcze więcej, jednak nie ma dokładnych statystyk. Według informacji magistratu, większość wymeldowanych wyjechała na stałe za granicę. Kierunków emigracji jest tak samo dużo jak i jej powodów. Jedni wyjeżdżają do większych miast, a inni do innych krajów, gdzie mają nadzieje na lepsze życie. Wśród odpowiedzi na pytanie: Dlaczego uciekłeś/-łaś z rodzinnego miasta, najczęściej powtarzały się brak pracy i perspektyw.
Bernadetta od dwóch lat mieszka i pracuje w Irlandii. Jak sama mówi, nigdy nie ukrywała, że wyjechała ze Stalowej Woli z powodów finansowych. W czasie studiów pracowała na miejscu, jednak za pieniądze, które zarabiała nie mogła kupić mieszkania, a o wynajem też nie było łatwo. - Miałam pojechać na rok, zarobić na kupno własnego „M4” i wrócić – powiedziała nam. Jednak jej pobyt przedłużył się ze względu na kryzys gospodarczy. Powrót do miasta dzieciństwa i młodości jest jej marzeniem. Chce wrócić, ale jeszcze nie teraz.
Na zielonej wyspie mieszka także Gośka. Trzy lata temu wyjechała do rodziny z zamiarem pozostanie tam na stałe. - Chciałam zobaczyć i spróbować czegoś nowego. Poznać inną kulturę. Kwestia finansowa nie odegrała żadnej roli w "popchaniu" mnie na wyspę – podkreśliła i zaznaczyła, że za cztery miesiące wraca, ale nie do Stalowej Woli, bo według niej tutaj niewiele się dzieje.
Inaczej przedstawia się historia Przemka, który nigdy nie planował wyjeżdżać ani z miasta, ani z kraju. Cztery lata temu wylosował zieloną kartę na loterii wizowej i wyjechał do USA z żoną. Mieli tam zostać dwa lata żeby odłożyć pieniądze na mieszkanie w Stalowej. Ostatecznie kupili mieszkanie w New Jersey, gdzie pracują. - Nie mamy co narzekać. Żyjemy na innym poziomie niż w Polsce. Do dobrego łatwo jest się przyzwyczaić – skwitował Przemek z uśmiechem i zapewnił, że jak tylko zmieni się sytuacja w Polsce, to wrócą do hutniczego miasta.
Magda pięć lat temu wyjechała do Gdańska na studia, ale jak sama przyznaje nie był to jedyny powód. – Chciałam się stąd wyrwać i na dzień dzisiejszy wiem, że tu nie wrócę – powiedziała. Jej zdaniem Stalowa Wola to małe, zaściankowe miasto. Uważa, że nie ma tu żadnych perspektyw na rozwój, dobrą pracę i zarobki. Według niej tutaj ciężko jest rozwijać pasje i talenty. - Moje dzieci będą miały więcej możliwości rozwoju w Gdańsku – podkreśliła.
Do Warszawy udała się obecna lekarz weterynarii – Kaśka. - Wyjechałam na studia, teoretycznie na sześć lat, z możliwością zostania dłużej, jeśli będę miała pracę. Pracę mam i jestem z niej bardzo zadowolona, więc zostaję w Warszawie jeszcze co najmniej kilka lat – powiedziała TR24. Przyznała jednak, że chce wrócić w przyszłości do Stalowej Woli. - Warszawa jest bardzo męcząca, szybka, nerwowa, każdy wciąż gdzieś biegnie, nikt nie ma czasu na spotkania ze znajomymi. Wszędzie jest daleko, nieważne gdzie się mieszka. Zawsze są korki. W Stalowej jest spokojnie, cicho. Jedyny powód, który jakoś mnie zniechęca to brak pracy, zwłaszcza w moim zawodzie - dodała.
Swoje miejsce w tym szeregu znalazła też Marcelina, która wyjechała na studia do Krakowa i tam planuje zostać. Według niej w Stalowej Woli nie ma możliwości rozwoju, a Kraków oprócz tego oferuje także ciekawe życie. Nie planuje powrotu do rodzinnego miasta, bo jak mówi, nie ma tu przyjaciół i perspektyw. Ponad to uważa, że Stalowa Wola nie rozwija się więc nie ma powodów by tu wracać.
– Jednym z działań, które mają zachęcić młodych do pozostania w Stalowej Woli jest rozwijanie szkolnictwa wyższego. Liczymy na to, że ten kto wykształci się tutaj, zostanie w mieście – powiedział Stanisław Cisek. Według przewodniczącego RM, Stalowa Wola wiele traci przez to, że ludzie nie wracają tu po studiach. – W młodości jest inicjatywa, możliwość rozwoju miasta – podkreślił. – Młodzi mają trudny dostęp do mieszkań, ale to jest problem całej Polski, nie tylko Stalowej Woli. Budujemy w tej chwili budynek komunalny. Planowane są kolejne. Dążymy do tego aby nie było gorzej niż gdzie indziej – podsumował radny.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS