autor: Anna Tomczyk / 16.02.2010
a |a |a

Wzięli łopaty i solidarnie odśnieżyli swój parking

Mieszkańcy jednego z bloków na os. Poręby w Stalowej Woli wzięli sprawę zasypanego parkingu w swoje ręce. Kilkanaście osób w chwyciło za łopaty, by go odśnieżyć. - To był zwykły spontan. Wyszliśmy z tatą i sąsiadem odśnieżyć swoje samochody i kilka miejsc obok, a reszta widząc to przez okno przyłączyła się do nas - powiedział TR24 Łukasz Kata, student biotechnologii.

Gdyby nie wzajemna pomoc lokatorzy tego bloku nadal mieliby problem z parkowaniem. Gdyby nie wzajemna pomoc lokatorzy tego bloku nadal mieliby problem z parkowaniem.
fot. Aleksandra Tomczyk

dodatkowe zdjęciaZobacz więcej zdjęć w galerii! +

Można powiedzieć, że to jedyny w mieście tak dobrze odśnieżony parking osiedlowy. Mieszkańcy os. Poręby postanowili, że samodzielnie poradzą sobie ze śnieżnym problemem, z którym ani spółdzielnia ani miasto do tej pory nic nie zrobiło. Kierowcy mieli dosyć zasypanych samochodów, zakopujących się w śniegu podczas próby wyjechania .

- Problemem był nawet wjazd na miejsce, ponieważ z przodu i tyłu tworzyły się lodowe progi, które skutecznie utrudniały postawienie samochodu - powiedziała nam pani Lucyna.

SIEDEM GODZIN SĄSIEDZKIEJ SOLIDARNOŚCI

W sumie odśnieżanie trwało siedem godzin z przerwami. - Zaczęliśmy we trzech. w miarę upływu czasu przychodzili do nas kolejni sąsiedzi, którzy widzieli z okien, że odśnieżamy i chcieli pomóc - mówi Łukasz. - W sumie przewinęło się kilkanaście osób, w tym kobiety i człowiek, który nie posiada samochodu - podkreśla.

Zaczęli o 9.00 i do 16.00 parking był czysty. - Problemem tak naprawdę nie był śnieg tylko lód, który pod nim zalegał - wyjaśna Łukasz, który jest zadowolony z przebiegu spontanicznej akcji. - Warto było. Gdybyśmy tego nie zrobili to ten problem zniknąłby dopiero za jakiś czas, jak śnieg zacząłby topnieć - podsumował.

SĄ WZOREM DLA INNYCH

Ci, którzy wzięli udział w tym przedsięwzięciu są zadowoleni z siebie, a sąsiedzi, którzy nie mieli okazji pomóc są im wdzięczni. - Sama wzięłabym łopatę i pomogłabym, gdybym była wtedy w domu - zapewniła pani Lucyna.

Cieszy nie tylko fakt, że na parkingu teraz nikt nie ma już problemu z postawieniem samochodu, ale także to, że sąsiedzi potrafią się solidaryzować. - Ci ludzie powinni być wzorem do naśladowania dla lokatorów innych bloków - powiedział nam pan Roman, mieszkaniec sąsiedniego os. Młodynie. - U nas każdy czeka aż ktoś inny go wyręczy, a oni sobie pomagali. Powinni zostać za to nagrodzeni i postawieni za wzór - dodał.


autor: Anna Tomczyk / 16.02.2010
 
Dodaj komentarz
Komentarze (2)

->
Gratulacje! Pozwalacie wierzyć, że sąsie...
|Marek
2010.02.16
14:01
Gratulacje! Pozwalacie wierzyć, że sąsiedzka solidarność nie stała się jeszcze mitem.

->
postawa godna podziwu, ale.....
|gostek
2010.02.16
14:20
postawa godna podziwu, ale gdzie w tym czasie były służby odpowiedzialne za odśnieżanie?