a
a
Urząd jest dla ludzi i ci, którzy oczekują od nas zmiany godzin pracy mają rację, ale jak widać wymogi unijne nie są dla ludzi i uniemożliwiają nam współpracę - powiedział TR24 wiceprezydent Stalowej Woli Franciszek Zaborowski.
Jak mówi radna z takimi uwagami odnośnie stalowowolskiego UM dzwoni do niej wielu mieszkańców Stalowej Woli. - Nie wiem, dlaczego dzwonią akurat do mnie. Chyba mnie lubią - mówiła żartobliwie Rehorowska podczas piątkowej sesji rady miasta. - Mam nadzieję, że prezydenci potraktują ta sprawę poważnie i w miarę możliwości wydłużą te godziny pracy tak jak było to kiedyś - dodała.
Problem ten rozumie wiceprezydent jednak jak sam mówi zmiana tej sytuacji jest raczej niemożliwa. - Kiedyś pracowaliśmy dłużej we wtorek, ale pewnego dnia przyjechała do nas Państwowa Inspekcja Pracy i zwróciła nam uwagę, że tak być nie może, ponieważ urzędnik, który we wtorek pracuje do 17.00 ma za mało czasu, aby odpocząć przed pracą od 7.00 rano we środę - wyjaśnił w rozmowie z nami Zaborowski. Jedynym dniem, który by nie kolidował w tej sytuacji byłby piątek, ale wtedy jak mówi wiceprezydent wszyscy myślą o wypoczynku, a nie załatwianiu spraw w urzędach.
- Urząd jest dla ludzi i ci, którzy oczekują od nas zmiany godzin pracy mają rację, ale jak widać wymogi unijne nie są dla ludzi i uniemożliwiają nam współpracę. Żeby spełnić te oczekiwania musielibyśmy cały tydzień pracować od 9.00 do 17.00, ale przecież urzędnicy też mają rodziny i nie możemy trzymać ich tu cały dzień - podkreślił Zaborowski.
„Nikt nie jest doskonały, lecz każdy może zmienić się na lepsze.”
anonim
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS