a
a
By kupić coś nietuzinkowego, niektóre panie potrafią spędzić w nich cały dzień. Są i takie, które codziennie robią rundę po sklepach, bo zawsze mogły coś przeoczyć. Interes w Tarnobrzegu kwitnie. To miasto second handów. Powód? Można naprawdę dobrze się ubrać . Nierzadko za niewielkie pieniądze, choć od jakiegoś czasu ceny wzrastają. - To przesada, żeby używane i zniszczone buty kosztowały 16 złotych - komentuje jedna z klientek. - Same do tego doprowadziłyśmy, za dużo kupujemy- dodaje inna. Ceny jednak nie odstraszają, bo chętnych na zakupy nie brakuje.
Klientów mamy różnych, charakterystyczne są jednak stałe klientki. One mają opracowany system – podkreśla w rozmowie z TR24 sprzedawczyni w jednym ze sklepów. - Przychodzą grupami, zwykle godzinę przed otwarciem. Wpadają i ściągają z wieszaków wszystko co się da. Jedna idzie na asortyment dziecięcy, druga na buty, spodnie. Potem przeglądają to co „upolowały” i ewentualnie odrzucają – opowiada. Sprzedawczyni zaznacza, że panie które zjawiają się w sklepie dopiero około godz. 10.00 nie znajdują wiele, chyba, że trafią na coś z odrzutu innych.
- Patrzę na te kobiety i i czasami chce mi się śmiać. Ciuchy sobie wyrywają, często dochodzi do kłótni – relacjonuje Ania. - Te bardziej perfidne, potrafią nawet wyciągnąć komuś rzecz z koszyka. Tu liczy się szybkość, spryt i dobre oko – dodaje.
Kiedyś ciucholand kojarzył się ze sklepem gorszej kategorii, dziś to małe centrum mody, do którego zaglądają eleganckie panie, ale także i nastolatki. Jednak, by znaleźć „perełkę” trzeba się naprawdę postarać.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS