autor: Monika Stojowska / 09.09.2009
a |a |a

Second hand wyznacza rytm życia

- Tu jest kopalnia skarbów. Począwszy od butów po wszystkie elementy garderoby - mówi Joanna stała bywalczyni second handów. - Żadnej dostawy nie można przegapić - dodaje. Poniedziałek i środa - towar pod „Biedronką”, wtorek „Zielony domek”, czwartek „Kaprys”- grafik dostaw tarnobrzeskich ciucholandów wyznacza rytm tygodnia wielu kobietom.

W internecie powstał specjalny serwis poświęcony second handom - www.lumpeksy.pl W internecie powstał specjalny serwis poświęcony second handom - www.lumpeksy.pl +

By kupić coś nietuzinkowego, niektóre panie potrafią spędzić w nich cały dzień. Są i takie, które codziennie robią rundę po sklepach, bo zawsze mogły coś przeoczyć. Interes w Tarnobrzegu kwitnie. To miasto second handów. Powód? Można naprawdę dobrze się ubrać . Nierzadko za niewielkie pieniądze, choć od jakiegoś czasu ceny wzrastają. - To przesada, żeby używane i zniszczone buty kosztowały 16 złotych - komentuje jedna z klientek. - Same do tego doprowadziłyśmy, za dużo kupujemy- dodaje inna. Ceny jednak nie odstraszają, bo chętnych na zakupy nie brakuje.

WALKA O CIUCH

Klientów mamy różnych, charakterystyczne są jednak stałe klientki. One mają opracowany system – podkreśla w rozmowie z TR24 sprzedawczyni w jednym ze sklepów. - Przychodzą grupami, zwykle godzinę przed otwarciem. Wpadają i ściągają z wieszaków wszystko co się da. Jedna idzie na asortyment dziecięcy, druga na buty, spodnie. Potem przeglądają to co „upolowały” i ewentualnie odrzucają – opowiada. Sprzedawczyni zaznacza, że panie które zjawiają się w sklepie dopiero około godz. 10.00 nie znajdują wiele, chyba, że trafią na coś z odrzutu innych.

- Patrzę na te kobiety i i czasami chce mi się śmiać. Ciuchy sobie wyrywają, często dochodzi do kłótni – relacjonuje Ania. - Te bardziej perfidne, potrafią nawet wyciągnąć komuś rzecz z koszyka. Tu liczy się szybkość, spryt i dobre oko – dodaje.

Kiedyś ciucholand kojarzył się ze sklepem gorszej kategorii, dziś to małe centrum mody, do którego zaglądają eleganckie panie, ale także i nastolatki. Jednak, by znaleźć „perełkę” trzeba się naprawdę postarać.


autor: Monika Stojowska / 09.09.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz