autor: Magdalena Sołtys / 23.11.2009
a |a |a

Problem z uciążliwym lokatorem

Około 500 rodzin zalega w stalowowolskiej spółdzielni z opłatą czynszu. Największym problemem są uciążliwi lokatorzy – zazwyczaj alkoholicy, którzy nie są w stanie utrzymać nawet lokalu socjalnego. Kilku dłużników mieszka w wyremontowanej wymiennikowni, bo władze miasta, zdaniem prezes spółdzielni Haliny Czubak, tą sprawą się nie interesują.

Zdarza się, że groźba przeniesienia do lokalu socjalnego mobilizuje mieszkańców do działania, by pokryć dług. Zdarza się, że groźba przeniesienia do lokalu socjalnego mobilizuje mieszkańców do działania, by pokryć dług.
fot. Magdalena Sołtys +

Brak pracy i pieniędzy, nieporadność życiowa, alkoholizm, lekkomyślność – powodów niepłacenia za mieszkanie jest wiele. Jak powiedziała TR24 prezes, ludzie często uświadamiają sobie, jaki mają kłopot, gdy sprawa kierowana jest do sądu i muszą przeprowadzić się do lokalu socjalnego. - Wtedy znajdują się sposoby na znalezienie pieniędzy na spłatę długu – dodała.

KRAJOWY REJESTR DŁUŻNIKÓW

W tym roku kilka rodzin zostało przeniesionych do lokali socjalnych. Sposobem na tych, co nie płacą jest również wpis do Krajowego Rejestru Dłużników. Czubak zapewniła, że na razie nie było takiej konieczności, aby jakiś mieszkaniec się tam znalazł. - Jeśli ktoś nie jest w stanie zapłacić czynszu, może przyjść do spółdzielni i to zgłosić. W życiu zdarzają się różne sytuacje. My też jesteśmy ludźmi i to rozumiemy – podkreśliła prezes. – Zaczynamy działać, gdy należność nie jest płacona przez 3 miesiące z rzędu – dodała.

Tym, którzy mają zaległości w opłatach oferujemy również ich pokrycie w zamian za pracę. Zazwyczaj jest to sprzątanie. - Młodzi ludzie, którzy chcą sobie zarobić na wakacjach, również  przychodzą do nas. Mamy oferty dla nich – powiedziała Czubak.

FINANSOWY PROBLEM

Najwięcej problemów jest z osobami, które nie płacą, są uciążliwe dla otoczenia i nie stać ich na utrzymanie mieszkania socjalnego. Kilku z nich przebywa w przerobionej przez spółdzielnię wymiennikowni. - Władze miasta powinny się zainteresować tą sprawą. My nie mamy lokali, do których można by ich przenieść – podkreśliła Czubak.

Jak powiedziała prezes, często zdarza się, że w jednym lokalu mieszka wiele pokoleń. - Młodych ludzi nie stać na utrzymanie własnego mieszkania. Wielu z nich wybiera również życie w domku na uboczu miasta lub w wynajmowanym lokalu – dodała.


autor: Magdalena Sołtys / 23.11.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz