a
a
TR24: Na początku zajmowałeś się osobami chorymi psychicznie. Jak wspominasz ten okres?
Andrzej Szostek: Rzuciłem się od razu na głęboką wodę. Na początku było strasznie, byłem zszokowany tym, co zobaczyłem. Pierwszym moim przypadkiem był mężczyzna chory na schizofrenię. Był agresywny nawet w stosunku do swojej matki. To, co zobaczyłem, kiedyś oglądałem w filmach.
TR24: Są tacy ludzie, do których boisz się iść?
Andrzej Szostek: Jest takie miejsce w Stalowej Woli, którego boi się chyba każdy pracownik socjalny. Wchodzę do klatki i czuje fetor, czasami widzę krew na schodach, porozbijane szyby, słyszę awantury. Mam świadomość, że idę do ludzi, którzy siedzieli w więzieniu. To właśnie w takich sytuacjach boję się o swoje bezpieczeństwo.
TR24: Zdarzają Ci się przypadki, gdy jesteś obrażany?
Andrzej Szostek: To jest jeden z elementów tej pracy. Zarówno w MOPS-ie, jak i w terenie są sytuacje, w których obrzucają pracowników różnymi „hasłami”.
TR24: Nie każdy więc może zostać pracownikiem socjalnym...
Andrzej Szostek: W tej pracy trzeba być twardym psychicznie. Nie wolno mieć niskiej samooceny. Jest to praca bardzo stresująca. Stres przynosi się do domu.
TR24: Przywiązujesz się emocjonalnie do podopiecznych?
Andrzej Szostek: Tak. Wraz z poznawaniem osób, którym się pomaga, pojawia się przywiązanie do nich. Staram się lubić wszystkich, chociaż są tacy, których się nie da. Pracuję również nad tym, aby ten szacunek był odwzajemniony. Muszą czuć, że podaje im pomocną rękę i mogą na mnie liczyć. Do podopiecznych nie chodzę więc w garniturze i krawacie, lecz ubrany „naturalnie”, aby przy mnie mogli się czuć swobodnie.
TR24: Można się czegoś nauczyć od podopiecznych?
Andrzej Szostek: Innego podejścia do życia i patrzenia na świat, tego, by nie oceniać innych po pozorach. Nabywam również umiejętności porozumiewania się ludźmi. Pracując 13 lat jako pracownik socjalny, ciągle się uczę. Myślałem, że już nic mnie nie zaskoczy i jestem w stanie przewidzieć każdą sytuację. Myliłem się. Są momenty, w których jestem tak samo zszokowany jak na początku pracy.
TR24: Zajmujesz się bezdomnymi. Ciężko jest z nimi pracować?
Andrzej Szostek: Bardzo ciężko. Jest to praca z osobami, które często są w „totalnym dnie życiowym”. Przychodzą wycieńczeni i zaniedbani, bez żadnych dokumentów.
TR24: Bezdomni mają do Ciebie zaufanie? Opowiadają Ci o swoim życiu?
Andrzej Szostek: Zazwyczaj są w sobie zamknięci. Trudno się z nimi rozmawia. Oczywiście, opowiadają, ale trzeba nad tym długo pracować. Są to osoby, które wiele przeszły i trudno im się otwierać przed innymi. Z biegiem czasu, poznając siebie na wzajem, to zaufanie przychodzi. Trzeba zawsze myśleć o tym, że każdy się może zmienić i każdy w swoim życiu popełnia błędy.
TR24: Masz takie momenty, w których czujesz, że mogłeś zrobić więcej dla tych ludzi, że coś się nie udało?
Andrzej Szostek: Zdarzają się przypadki, w których nie udało się mi osiągnąć zamierzonego celu. Analizując później takiej momenty wiem, że można było postąpić inaczej. Czasami gubi mnie sama wiara w podopiecznego. Bez niej jednak nie da się pracować w tym zawodzie. Kiedyś podchodziłem do tego wszystkiego idealistycznie. Teraz się trochę wypaliłem.
TR24: Jakie są zarobki pracownika socjalnego?
Andrzej Szostek: W tej kwestii jest bardzo kiepsko. To raczej zawód-służba, wymagający poświęcenia. Zresztą podobnie jak dziennikarz. Poza tym w społeczeństwie istnieje mała świadomość tego, czym tak naprawdę zajmuję się pracownik socjalny. Mylą nas nawet z opiekunkami z ośrodka, a nasze obowiązki polegają na czymś zupełnie innym.
TR24: Dlaczego więc wybrałeś zawód pracownika socjalnego?
Andrzej Szostek: Pomyślałem o pracy w MOPS jak skończyłem studia. Kiedyś przechodząc obok ośrodka zobaczyłem w nim kolejkę ludzi. Wiedziałem, że „to jest to”. Poszedłem na rozmowę i udało się. Przetrwałem 13 lat.
TR24: Dziękuję za rozmowę.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS