autor: Anna Tomczyk / 30.08.2009
a |a |a

Parkingowe przepychanki

Prowadzone od kilku lat kampanie informacyjne na rzecz osób fizycznie niepełnosprawnych ukazują, że ułomność nie zawsze oznacza życie poza nawiasem społeczeństwa. Może w Stalowej Woli nie zawsze widać ich na ulicach, ale nie zmienia to faktu, że są częścią miejskiej wspólnoty. Niepełnosprawni, którym władze starają się ułatwić poruszanie po mieście, są niestety często ignorowani przez współmieszkańców.

Ci kierowcy co prawda nie zajęli miejsca dla inwalidy, ale skutecznie uniemożliwili mu wjazd na przygotowane dla niego stanowisko. Ci kierowcy co prawda nie zajęli miejsca dla inwalidy, ale skutecznie uniemożliwili mu wjazd na przygotowane dla niego stanowisko.
fot. Anna Tomczyk +

O miejsca parkingowe toczona jest wśród stalowowolskich kierowców prawdziwa wojna. Okazuje się, że muszą brać w niej udział także niepełnosprawni. Oznaczone kopertą miejsca postoju powstają na każdym prawie parkingu. Niestety niewielu uprawnionych może z nich skorzystać - coraz częściej są zastawiane lub wykorzystywane przez zdrowych, ale toczących "parkingowy bój" kierowców. Marne rezultaty przynoszą kampanie społeczne typu „Zabrałeś moje miejsce? Weź moje kalectwo!”, czego dowodem mogą być obrazki spod pasażu handlowego na KEN, hali targowej czy Biedronki.

BLOKADA NA KOŁA I POLICYJNY HOL

- Parkingi przed pawilonami handlowymi przy ulicy KEN 11 to teren prywatny, a więc miejsca posiadające status drogi wewnętrznej. W takim miejscu działania Policji są poważnie ograniczone - powiedział TR24 Krzysztof Gawlas z Referatu Ruchu Drogowego stalowowolskiej Policji. Nie oznacza to jednak, że kierowcy łamiący prawo pozostają bezkarni. - Zarządca terenu, w tym wypadku spółdzielnia mieszkaniowa jest uprawniona do opracowania projektu organizacji ruchu. Jednocześnie jej pracownicy są upoważnieni do karania za nieprawidłowe zachowanie kierujących pojazdami, łącznie z założeniem blokad na koła lub odholowaniem pojazdu - podkreślił podkomisarz.

Teresa Gwóźdź, zastępca kierownika administracji Osiedla nr 2 w Stalowej Woli powiedziała nam, że parking jeszcze nie ma odpowiedniego regulaminu, ponieważ to prawo jest zupełnie nowe. - Przepisy ograniczające możliwości policjantów na drogach wewnętrznych i nakładające obowiązek karania kierowców na właścicieli dróg nie są najlepsze - stwierdziła. - Dano nam przepisy, ale nie dano narzędzi - podsumowała sytuację.

TAJEMNICZY ART. 98

- Stalowowolscy policjanci stale upominają kierowców by stosowali się do obowiązujących ograniczeń w zakresie parkowania na miejscach dla inwalidów. Kierowcy są karani zgodnie z przepisami zawartymi w Kodeksie Wykroczeń - poinformował nas Krzysztof Gawlas. Według artykułu 98. KW kierowca, który „zagraża bezpieczeństwu innych osób, lub nie stosuje się do przepisów regulujących korzystanie z dróg wewnętrznych lub innych miejsc dostępnych dla ruchu pojazdów podlega karze grzywny” w wysokości 500 zł.  Jeśli dołożyć do tego koszt holowania (ok. 380 zł) i opłatę za postój na parkingu (30 zł dziennie), które ustawowo ponosi kierowca a nie właściciel drogi, wychodzi całkiem spora suma, która z pewnością będzie duzym obciażeniem dla domowego budżetu nieodpowiedzialnego uczestnika ruchu. W niektórych przypadkach policja może złożyć wniosek o ukaranie pełnosprawnego kierowcy za zajęcie miejsca dla inwalidy i skierować sprawę na drogę sądową.

DLA KOGO KOPERTA?

Jeśli ktoś ma wątpliwości co do tego gdzie można parkować, mamy podpowiedź. Jak powiedział nam podkomisarz Gawlas, miejsca parkingowe zastrzeżone tylko dla inwalidów, powinny być oznakowane znakami poziomymi oraz pionowymi. Brak któregokolwiek z tych elementów nie rodzi skutków prawnych dla parkującego. Podkomisarz przypomniał również, że każdy kierowca uprawniony do parkowania na miejscach dla inwalidów ma obowiązek wystawienia za szybą stosownego dokumentu.

- W ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się zarzuty, że wydawanie tego typu uprawnień jest nadużywane. W praktyce okazuje się, że to prawda - powiedział nam Gawlas - Szczególnie widoczne jest to na terenach osiedlowych, gdzie tego typu uprawnienia posiadają osoby spełniające wymagania stawiane przez komisję lekarską lecz nie posiadają ograniczonej sprawności ruchowej w sposób widoczny - podkreślił. - Dla niektórych jest to sposób na pozyskanie stałego miejsca parkingowego w pobliżu własnej klatki schodowej. Ludzie zapominają, że parkowanie w takim miejscu przysługuje każdemu niepełnosprawnemu, bez względu na miejsce zamieszkania i często niesłusznie powiadamiają policję - dodał podkomisarz.

Wiemy, że zmiany w świadomości nie zachodzą łatwo. Mamy jednak nadzieję, że nasi kierowcy choć przez chwilę rozważą czy warto poświęcić trzy minuty więcej na znalezienie innego miejsca postoju, aby choć w ten sposób pomóc osobom pokrzywdzonym przez los.


autor: Anna Tomczyk / 30.08.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz