a
a
- Tutaj tak jest co roku, że do południa słońce świeci a później pada - powiedziała Magda z Trześni koło Sandomierza.
Możemy szczerze pogratulować organizatorom tegorocznej edycji Ogórkowej Niedzieli, nawet pomimo deszczu cieszyła się dobrą frekwencją.
- Tutaj tak jest co roku, że do południa słońce świeci a później pada - powiedziała Magda z Trześni koło Sandomierza, chowając się pod parasolem z dwójką swoich przemoczonych dzieci. Ulewny deszcz był tak intensywny, że zmusił większość gości do pożegnania imprezy i ucieczki do domu. - Wieczorem na festyn wrócą - zapewniał stojący przy grillu Rafał Bednarczyk.
Przestajemy się jednak dziwić po zapoznaniu z harmonogramem imprezy. Po scenie przechadzać się miały bowiem panny wystrojone w suknie ślubne (choć nie wiem do końca czy wszystkie „na wydaniu”) a wokół placu kręciły się przyciągające oko weselne limuzyny. Na głodnych i spragnionych czekały potrawy z grilla i zimne piwo. Dzieciaki objadały się watą cukrową, skakały na trampolinie i szalały na zjeżdżalni. Te bardziej odważne mogły liczyć na przejażdżkę elektrycznymi samochodzikami. Wieczorem oczywiście taneczny maraton na który szykowali się wszyscy niezależnie od wieku, płci, pozycji społecznej, czy stanu cywilnego.
Na estradzie pojawiły się dziecięce i młodzieżowe grupy taneczne, prowadzone przez Gminny Ośrodek Kultury w Gorzycach. Na scenie ustawionej przy remizie Ochotniczej Straży Pożarnej wystąpiła również Orkiestra Dęta z Gorzyc, która miesiąc temu zajęła I miejsce w VII Międzypowiatowym Festiwalu Orkiestr Dętych w Polichnie. Ukoronowaniem dnia był wieczorny festyn przy muzyce zespołu Gamma.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS