a
a
Program "Owoce w szkole" został przyjety przez rząd w sierpniu i jest realizowany przez Ministerstwo Edukacji Narodowej przy wydatnej pomocy Unii Europejskiej. Jego budżet wynosi prawie 13 mln euro, z czego blisko 75% wyasygnowała UE.
– Nie mamy z tego tytułu żadnych dochodów. Gdyby nie reklama naszej spółdzielni i złote serce prezesa Kacpra Polańskiego nie weszlibyśmy w ten biznes. Koszty transportu do każdej ze szkół są dla nas bardzo wysokie - powiedziała TR24 pracownica Ogrodniczej Spółdzielni Handlowo - Usługowej z Kleczanowa (woj. świętokrzyskie).
To jest odpowiedź na pytanie, dlaczego w naszym regionie funkcjonuje tylko jeden dostawca i dostarcza owoce oraz warzywa tylko do szkół w Sandomierzu i Tarnobrzegu ze względu na stosunkowo niewielką odległość od siedziby firmy.
Na współpracę ze spółdzielnią, nie narzeka dyrektor Szkoły Podstawowej nr 10 Maria Gugała-Chmiel. – Nie można się skarżyć. Sałatki warzywne są dostarczane w specjalnych pojemnikach. Owoce także są zapakowane. Wszystko zgodnie z przepisami.
Być może, w tym roku szkolnym uczniowie z Mielca i Stalowej Woli będą mieli szansę skorzystania z akcji. – Jest to możliwe, o ile znajdą się dostawcy z tych miast. Tylko tak będzie można zmniejszyć koszty transportu – podkreślił Mariusz Kawa.
Program skierowano do uczniów klas I-III szkół podstawowych. Jego cel stanowi zmiana nawyków żywieniowych dzieci poprzez zwiekszenie ilości warzyw i owoców w ich codziennej diecie. Efektem tych działań ma być ograniczenie występowania wśród uczniów nadwagi i innych chorób cywilizacyjnych, których przyczyną jest zbyt małe spożycie świeżych owoców i warzyw.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS