autor: MW / 25.09.2009
a |a |a

W kolejce do neurologa - kilka godzin i nie ma miejsc na cały miesiąc

Pacjenci, którzy chcą skorzystać z wizyty u neurologa w tarnobrzeskiej poradni, mają nie lada problem. Liczba miejsc przypadająca na cały miesiąc wykorzystywana jest w ciągu kilku godzin. Dlatego w dniu zapisów ludzie czekają już od trzeciej w nocy.

Pacjent milczy, bo krzyczeć nie ma siły... Pacjent milczy, bo krzyczeć nie ma siły...
fot. MW +

TR24 sprawdził jak wygląda sytuacja w Spółce Partnerskiej Lekarzy Neurologów „Neuron”, gdzie przyjmuje czterech specjalistów. Okazało się, że każdego dnia chorzy ustawiają się w kolejce na długo przed otwarciem placówki. O godzinie ósmej zaczyna się rejestracja. Każdy z nich może przyjąć tylko pięć osób. W ostatni wtorek były zapisy na październik, a na konsultację oczekiwało około siedemdziesięciu chorych. W południe zabrakło już miejsc.

OCZEKIWANIE OBOWIĄZKOWE

Nie ma ulgi, nawet jeśli zdarzy się wypadek. - Trzeba stanąć w kolejce i się zarejestrować – odpowiada pielęgniarka z poradni. Odmiennego zdania jest mama sześcioletniej Natalki. Kobieta nie ma możliwości „rezerwacji miejsca” o tak wczesnej porze. - Muszę zająć się dziećmi, wyprawić je do szkoły- żali się. Kłopot mają i starsi, w dodatku dojeżdżający do Tarnobrzega. Osiemdziesięcioletni pan Stanisław mieszka osiemnaście kilometrów od miasta i samo dotarcie stanowi dla niego problem, nie mówiąc o kilkugodzinnym oczekiwaniu. Podobnie twierdzi pan Henryk, pięćdziesięciolatek z niedowładem ręki, który mieszka 10 kilometrów od Tarnobrzega. - To naprawdę trudne zadanie - podkreśla.

NADWYKONANIA

Problem dotyczy przychodni nie tylko w naszym mieście. - Z porad jednego neurologa chciałoby skorzystać dzienne 30-35 pacjentów. Niestety kontrakt ogranicza tę liczbę do piętnastu. Nie znaczy to, że nie przyjmujemy więcej, są tzw. nadwykonania, za które Narodowy Fundusz Zdrowia niestety nie płaci – powiedziała reporterowi TR24 dr Renata Pasierb. - Przyjmujemy osoby z pilnymi wskazaniami, ale niestety nie wszystkich tak, jakby sobie tego życzyli - dodaje.

ZAPYTALIŚMY W NFZ

- Są to dla mnie procedury bezprawne i niezrozumiałe. Świadczeniodawca ma obowiązek przyjąć wszystkich pacjentów – tak odpowiedziała przedstawicielka Funduszu w Rzeszowie. - Jeśli chodzi o tę konkretną placówkę, to w raporcie za miesiąc sierpień mamy średni czas oczekiwania na wizytę od czterech do pięciu dni – podkreśla.

 


autor: MW / 25.09.2009
 
Dodaj komentarz
Komentarze (3)

->
Dlaczego się tylko ograniczacie się do n...
|kasia
2009.09.25
12:52
Dlaczego się tylko ograniczacie się do neurologów, ja ostatnio stałam do hematologa i również się nie dostałam. Mimo,że o 5:30 pojechałam pod przychodnie.

->
Nic dziwnego
|michael
2009.09.25
14:31
Po pierwsze, jeszcze to kogoś dziwi? Po drugie, nie popadajmy w paranoję. To nie jest jedyna przychodnia w Tarnobrzegu. Akurat tak się składa, że kilka dni temu moja zona dostała skierowanie do neurologa. Zarejestrowała się "na za dwa tygodnie", czyli jeszcze nie tragedia, a ponadto na drugi dzień i tak udało jej się wejść "z kolejki". Więc może nie panikujmy. Kolejki do specjalistów były i będą i tego szybko się raczej nie zmieni. Po prostu brakuje specjalistów, nie tylko w Tarnobrzegu, ale i w całym kraju.

->
to fakt, nie tylko do neurologa są kolej...
|Ja
2009.09.26
00:01
to fakt, nie tylko do neurologa są kolejki, ale do innych specjalistów również i powód tego podał kolega w pierwszym komentarzu