a
a
- W Polsce działają tylko dwie MRM, w których skład wchodzą studenci i nie funkcjonują one dobrze - podkreślał Stanisław Cisek, przewodniczący rady miasta.
Grobel - Proszowska nie zgadza się ze mianą statutu. - Nie rozumiem z czego to wynika. Fakt, że są dorośli i mogą startować do normalnej rady, nie zmienia tego, że są również młodzieżą ze swoimi problemami - mówiła radna.
W obronie młodych stanął Lucjusz Nadbereżny, który uczestniczył w dyskusjach nad zmianami w statucie i jest nieformalnym opiekunem MRM. - Na początku byłem bardzo za tym, aby studenci działali w Młodzieżowej Radzie Miasta. Aspirujemy do miana miasta akademickiego, więc wpływ studentów na sprawy Stalowej Woli byłby wskazany - tłumaczył Nadbereżny.
- Obserwując MRM zauważyłem, że studenci spoglądają na sprawy miasta i dyskusje wokół nich w całkowicie inny sposób. Kiedy Młodzieżowa Rada Miasta dyskutowała o powstaniu skateparku i boiskach przyszkolnych, studenci patrzyli w zupełnie inną stronę - dodał.
NIECH UCZĄ SIĘ DEMOKRACJI
Według Nadbereżnego rada będzie działać lepiej i efektywniej jeśli będzie zamknięta w środowisku gimnazjalno - licealnym. Podkreślił jednak, że MRM w nowej formule powinna podtrzymywać kontakty z samorządem studenckim.
Grobel - Proszowska uważa natomiast, że młodzieżowa rada powinna uczyć się demokracji, a nie wnioskować o usunięcie kogokolwiek ze swojego składu z powodu kłótni i nieporozumień. - U nas też są różne charaktery i zdarzają się kłótnie. Podobnie jest w parlamencie, ale to nie może być powodem usuwania kogoś ze współpracy tak jak nie można zmienić konstytucji czy ustawy o samorządzie - mówiła.
KOSZMARNE LOGO
Proszowska zwróciła także uwagę na logo rady. - Po kim jak po kim, ale po Młodzieżowej Radzie Miejskiej spodziewałabym się dużo większego polotu niż to straszne, czarne i nieczytelne logo - skrytykowała MRM radna.
Radni Janina Sagatowska i Andrzej Barwiński apelowali o uszanowanie wniosku MRM i ich woli. - Decyzja ta wynika z dużej różnicy wieku między najmłodszymi i najstarszymi radnymi, a to wiąże się z różnymi zainteresowaniami i podejściem do życia, świata oraz funkcjonowanie pewnych organów - podkreślał Barwiński.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS