a
a
Mieszkańcy zamierzają wykonać tu jeszcze sporo prac, chcemy utwardzić drogę, zrobić boisko do badmintona i rozbudować plac zabaw dla dzieci – planują lokatorzy.
Po środku placu, obok budynku stoi stół otoczony ławeczkami. – To szczególne miejsce - mówią tutejsi mieszkańcy, właśnie tutaj wszystko się zaczęło - dodają. - Siedzieliśmy jak zwykle i popijaliśmy popołudniową kawkę, rozmawialiśmy o naszym, zaniedbanym otoczeniu i budynku, z którego sypie się tynk. W końcu stwierdziliśmy, że musimy coś zmienić, że dalej w takich warunkach nie możemy mieszkać - mówi Helena Paciorek. Tak też zrobili.
Najpierw postanowili sami położyć chodnik, potrzebny był tylko materiał. O pomoc zwrócili się do burmistrza. - Bez wahania przekazałem im kostkę brukową – mówi Mirosław Pluta - Zresztą dziś oglądając efekty pracy, jestem pełen podziwu dla mieszkańców czworaka – dodaje.
Gdy gmina wymieniała urządzenia na placach zabaw, mieszkańcy zwrócili się do burmistrza, by ten dał im stare zdemontowane huśtawki i zjeżdżalnie. Dziś na placyku w cieniu drzew stoi odrestaurowany plac zabaw, na którym codziennie czas spędza spora gromadka najmłodszych mieszkańców domu.
Nieopodal budynku lokatorzy zrobili również boisko, na którym grają w piłkę nożną i siatkówkę. - Nie tylko nasze dzieci odbijają tutaj piłkę. My, dorośli w sobotnie popołudnia rozgrywamy tutaj mecze - śmieje się pani Helena. - Nasi mężowie trenowali przed zawodami gminnymi, ćwiczenia nie poszły na marne, nasza drużyna zajęła II zaszczytne miejsce w siatkówce plażowej – opowiada Beata Sołczyk, prezentując z dumą zdobyty puchar.
W tym roku mieszkańcy postanowili zająć się elewacją budynku. - Do naszego miasteczka przyjeżdża dużo turystów, nie chcieliśmy, by w otoczeniu zamku stał brudny, odrapany budynek – mówią zgodnie. Wiosną zwrócili się do szefa gminy, by ten pomógł im odnowić fasadę. - Oczywiście zgodziłem się, zaznaczyłem jedynie, że obowiązują te same zasady, ja daję materiał, oni wykonują remont - mówi burmistrz.
Prace remontowe zaczęły się pod koniec czerwca. - Przychodziliśmy z pracy i zabieraliśmy się za robotę dopiero późnym wieczorem kończyliśmy – mówi Jan Sołczyk. Pracowali głównie mężczyźni, kobiety malowały okna i drzwi, natomiast pozostali lokatorzy, Bogusława Gwoździowska i Edward Serafin, którzy ze względów zdrowotnych nie mogli pomóc przy ciężkiej fizycznie pracy przygotowywali dla wszystkich wspólną kolację. Po kilku tygodniach budynek wyglądał jak nowy. - Jesteśmy dumni z naszej pracy i z siebie, oczywiście - mówią mieszkańcy.
Mieszkańcy zamierzają wykonać tu jeszcze sporo prac. - Chcemy utwardzić drogę, zrobić boisko do badmintona i rozbudować plac zabaw dla dzieci – planują. - W przyszłości zamontujemy tutaj trzy lampy oświetleniowe, mieszkańcy otrzymają również stoliki i ławki – mówi Piotr Chwałek, przewodniczący osiedla w Baranowie Sandomierskim.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS