źródło: www.podkarpacka.policja.gov.pl / 04.08.2010
a |a |a

KWP: to była największa od kilku lat policyjna operacja na Podkarpaciu

Najważniejszym wyzwaniem, przed jakim w tym roku stanęła podkarpacka policja, była powódź w maju i czerwcu. Stróże prawa pomagali w ewakuacji, organizowali komunikację, pilnowali opuszczonego dobytku, pomagali w codziennych sprawach. Nie było przypadków szabrownictwa, wszyscy zagrożeni byli w porę ewakuowani. Podkarpacka policja opublikowała podsumowanie policyjnych działań powodziowych.

zdjecia/2010/08/04/main.jpg
fot. policja +

To była największa od kilku lat operacja policyjna na Podkarpaciu. Zaczęła się 19 maja, dwa dni po tym, jak wezbrane wody zalały domy, pola i nieużytki w gminie Czermin. Kolejne dni to kolejne meldunki o kolejnych podtopieniach, zalaniach, uszkodzeniach, osuwiskach, trudnościach komunikacyjnych.

To właśnie policjanci byli pierwszymi, którzy przynosili mieszkańcom Podkarpacia złą wiadomość, że nadchodzi fala powodziowa. To policjanci prosili o ewakuację, uspokajali, zapewniali, że przypilnują dobytku, wskazywali miejsca zbiórek, podwozili ludzi, pomagali wyprowadzić i wywieźć zwierzęta.

Były momenty dramatyczne, bo wielu mieszkańców nie wierzyło, że i ich woda nie oszczędzi. Kiedy na ewakuację lądem było za późno, do działań włączane były policyjne śmigłowce. Ratownicy podejmowali powodzian z okien, balkonów i dachów, tak było w Sokolnikach, Furmanach i Trześni.

Policyjne patrole organizowały ruch na drogach. Zadaniem najważniejszym było zamknięcie zalanych odcinków, by nikt nie był narażony na niebezpieczeństwo. Zadaniem równie istotnym było zorganizowanie dojazdów dla ratowników i dróg ewakuacji dla ludzi. W sumie podczas powodzi nieprzejezdne były odcinki dróg krajowych nr 9, 19, 28 i 73 oraz kilkadziesiąt dróg wojewódzkich, powiatowych i lokalnych.

Kiedy tylko powodzianie opuścili swe domy, Policja odizolowała zalane tereny. Nikt bez zezwolenia policjantów nie mógł tam przebywać. zalane wsie i osiedla otoczone były policyjnymi posterunkami, po rozlewiskach pływały policyjne łodzie, okolice patrolowały śmigłowce wyposażone w kamery termowizyjne i mocne reflektory. W ten sposób policjanci zabezpieczali opuszczone mienie.

Policjanci byli do dyspozycji sztabów kryzysowych. Służyli pomocą, dowozili lekarstwa, żywność, wodę i paszę, zabierali osoby, które potrzebowały pomocy, pilotowali kolumny pojazdów ratowniczych.

Policyjne ciężarówki woziły dary dla ofiar powodzi, Podkarpacki Komendant Wojewódzki Policji przekazał kilkaset kocy i poduszek ewakuowanym, kiedy trzeba było naprędce przygotować miejsca odpoczynku.

Operacja policyjna pod kryptonimem "Maj 2010" zakończona została 11 czerwca 2010 roku, ale policjanci ciągle pomagają powodzianom.

POWÓDŹ W LICZBACH

Podczas powodzi na Podkarpaciu ucierpiało 12 885 gospodarstw domowych zamieszkiwanych przez 42 560 osób w 538 miejscowościach. Osuwiska uszkodziły 569 budynków. Policjanci pomagali w ewakuacji 9765 osób - najwięcej, 7460 w powiecie tarnobrzeskim.

7083 - to ilość 8-godzinnych służb poświęconych pomocy powodzianom, pełniło je ponad tysiąc policjantów. Policjanci używali 3 łodzi płaskodennych i ponad stu służbowych samochodów. Nie doszło do przypadków szabrownictwa.


źródło: www.podkarpacka.policja.gov.pl / 04.08.2010
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz