a
a
Mało wymowne okazują się tzw. „psie pakiety", które ustawiono w różnych punktach miasta. W sumie jest ich osiem. Częściej jednak interesują się nimi wandale niż właściciele czworonogów. Pakiety zwane także przystankami mają nauczyć ludzi sprzątania po swoich pupilach. - Niestety edukacja idzie nam kiepsko, dlatego więcej ich na razie nie będzie - mówi TR24 Andrzej Wojtaś, z-ca naczelnika Wydziału Gospodarki Komunalnej w stalowowolskim magistracie. - Najpierw trzeba nauczyć ludzi, do czego one służą i jak korzystać z tych, które stoją - dodaje.
PIES Z CHIPEM
W edukacji pomóc może rejestracja wszystkich czworonogów w mieście, ale nie jest ona możliwa ze względu na ochronę danych osobowych. - Prosiliśmy weterynarzy o współpracę w tym zakresie, ale bronili się przed tym rękami i nogami, ponieważ nie chcą „kablować" na swoich klientów, aby ich nie stracić - tłumaczy zastępca naczelnika WGK.
Dlatego urzędnicy zastanawiają się nad wprowadzeniem elektronicznego oznakowania psów. Gmina fundowałaby znaczniki i system, który obsługiwać miałaby np. policja. - Boję się jednak, że znów staniemy przed murem, bo ktoś powie, że naruszamy dane osobowe albo prawa obywatelskie - mówi Wojtaś. Mimo to miasto szuka gmin, w których przeszła uchwała dotycząca elektronicznego znakowania pupili, mając nadzieję, że wojewoda podkarpacki zrozumie potrzebę takiego działania.
PRAWO NIE POMAGA
Według z-cy naczelnika WGK polskie prawo nie pomaga w edukowaniu właścicieli szczekających pupili, którzy wciąż nie rozumieją, dlaczego powinni sprzątać po swoich czworonogach. - Dopóki mandaty za wyprowadzanie psa bez kagańca i smyczy, a także nie sprzątanie po nim będą tak niskie to nie będzie to miało większego sensu - zaznacza Wojtaś. - W Anglii człowiek, który nie posprząta po swoim psie płaci 500 funtów kary. To dużo nawet jak dla nich - dodaje. U nas taki mandat waha się od 50 do 200 zł.
WYŻSZE PODATKI
Z psim problemem można poradzić sobie także w inny sposób. WGK rozważa możliwość podniesienia wysokości rocznego podatku od psa, aby za te pieniądze zatrudnić człowieka, który „odkurzałby" za pomocą specjalnej maszyny miasto z nieestetycznych i niebezpiecznych psich odchodów.
Urzędnicy obawiają się jednak, że wtedy jeszcze mniej osób będzie płacić roczną składkę, która obecnie wynosi 30 zł. W tej chwili robi to, co piąty właściciel czworonoga w Stalowej Woli. Podwyżki można by uniknąć tylko pod warunkiem, że wszyscy opiekunowie zaczęliby płacić podatki. Z obowiązku tego zwolnieni mogliby być ludzie, którzy muszą mieć psa np. niewidomi.
NIEBEZPIECZNE TRAWNIKI I PIASKOWNICE
Musimy znaleźć jakieś rozwiązanie, a pomysłów jest wiele. Jedno jest pewne, po psach trzeba sprzątać - uważa Wojtaś. - Jeśli ktoś podejmuje się opieki nad zwierzęciem to powinien być odpowiedzialny - dodaje.
Konieczność sprzątania po psach nie zamyka się w względach estetycznych. Domowe czworonogi często mają pasożyty, którymi może się zarazić człowiek. - Zarażenie chorobą odzwierzęcą możliwe jest przy bezpośrednim kontakcie z pasożytem - mówi lekarz weterynarii Beata Pawliszyn. - Człowiek może się zarazić glistą albo tasiemcem, ale nie są to częste przypadki - dodaje.
Glista wywołuje groźną toksokarozę. Zarazić się nią można w zanieczyszczonej psimi odchodami piaskownicy czy na trawniku, gdzie jaja glisty mogą przetrwać nawet 10 lat. Można je także przynieść do domu na podeszwie. Zjedzenie czegoś, co upadło na wykładzinę czy dywan, w którym mogą znajdować się jaja glisty może być przyczyną zachorowania.
GLISTY I TASIEMCE
Larwy osiedlają się w narządach wewnętrznych, gałce ocznej, a nawet mózgu. W ludzkim organizmie mogą żyć kilka lat. Często nie dają niepokojących objawów. Jedną z zasad zapobiegania toksokarozie jest zobowiązanie właścicieli psów do sprzątania po nich. Objawy toksokarozy w zależności od ulokowania larw to zapalenie mózgu, duszności, powiększenie wątroby, pogorszenie widzenia, a nawet utrata wzroku.
Tasiemiec natomiast prowadzi do rzadko występującej w Polsce bąblowicy, która objawia się powstawaniem torbieli na płucach, wątrobie, mózgu, nerkach, kościach i oku. Może powodować zapalenie wątroby, nadciśnienie, niedodmę, zanik kości, ich łamanie, a także guza mózgu. Często leczona jest operacyjnie.
- Od dwóch lat nie mieliśmy zgłoszeń zakażenia chorobami odzwierzęcymi - uspakaja stalowowolski sanepid.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS