źródło: umig baranów sandomierski / autor: MB / 13.10.2009
a |a |a

Gmina Baranów Sandomierski chce pomóc upadającej Firance

- Jeszcze pod koniec 2008 roku pracowało tu około 90 osób, obecnie stan został zredukowany prawie o połowę. Niestety ogólnoświatowy kryzys nie ominął naszej firmy - mówi Janusz Paruzel, prezes zakładów konfekcyjnych "Firanka" w Skopaniu (powiat tarnobrzeski). W ubiegłym roku firma zgłosiła zamiar dokonania zwolnień grupowych, teraz szuka pomocy u władz gminy.

 - Chcieliśmy, aby gmina kupiła u nas firanki, poprosiliśmy również burmistrza o pomoc w znalezieniu rynku zbytu – mówi prezes Janusz Paruzel. - Chcieliśmy, aby gmina kupiła u nas firanki, poprosiliśmy również burmistrza o pomoc w znalezieniu rynku zbytu – mówi prezes Janusz Paruzel.
fot. umig baranów sandomierski +

W ubiegłym roku zakład miesięcznie szył około 15 tysięcy metrów firanek, dziś z tego sprzedaje zaledwie 30 procent, choć zarząd stara się szukać różnych możliwości zbytu towaru. Niestety, jak tłumaczy prezes, konkurencja w tej branży jest bardzo duża i czasami te wysiłki idą na marne. Mimo załamania rynku nie stracili nadziei, postanowili poszukać pomocy u burmistrza Baranowa Sandomierskiego.

- Chcieliśmy, aby gmina kupiła u nas firanki, poprosiliśmy również burmistrza o pomoc w znalezieniu rynku zbytu – mówi prezes. Szefa gminy nie trzeba było długo przekonywać co do słuszności sprawy. - W tym zakładzie pracuje zaledwie dwóch mężczyzn, pozostała część to kobiety, a paniom trudniej jest znaleźć pracę - wyjaśnia Mirosław Pluta. - Zależy mi, aby zakład utrzymał się, tym bardziej, że jest to firma, która działa w naszej gminie – dodaje.

NIE MA NIC ZA DARMO

Burmistrz obiecał pomoc. Najpierw oczywiście zaczął od siebie - poprosił o przygotowanie projektu oraz wycenę wymiany firanek w urzędzie. Skontaktował się również z szefami gmin Nowej Dęby, Gorzyc i Grębowa, w sprawie ewentualnej pomocy dla zakładu rozmawiał także z prezydentami Tarnobrzega i Stalowej Woli, vice starostą Powiatu Tarnobrzeskiego, burmistrzem Niska oraz wójtami miejscowości Padew, Bojanów i Jeżowe. - Nie chodzi o to, aby ktokolwiek dawał firmie pieniądze za darmo, tylko kupił firanki, dzięki temu zakład będzie miał możliwość zarobkowania i panie nie stracą pracy – tłumaczy Pluta.

Szefowie gmin wstępnie zainteresowali się propozycją i obiecali pomoc. - Nawiązaliśmy już współpracę z prezydentem Tarnobrzega oraz wójtem gminy Padew, obecnie przygotowujemy kolejne projekty – opowiada Janusz Paruzel, prezes "Firanki". - Wierzymy, że dzięki zainteresowaniu naszego burmistrza oraz lokalnych samorządów utrzymamy zakład - dodaje.


źródło: umig baranów sandomierski / autor: MB / 13.10.2009
 

Ta wiadomość nie ma jeszcze żadnych komentarzy. Możesz być pierwszy!
Dodaj komentarz