a
a
Dzieciaki z klas integracyjnych podczas śpiewania. To od nich wielu dorosłych powinno się uczyć tolerancji i wrażliwości.
Szkoła związana z niepełnosprawnymi od 16 lat, obchodziła w środę swoje święto. Uczniowie zorganizowali przedstawienie, na którym pokazali, że tolerancja i pomoc jest bardzo potrzebna w dzisiejszym świecie. Aniołki, stroiki, świeczniki - kupując te ozdoby choinkowe można było wesprzeć niepełnosprawnych z Warsztatów Terapii Zajęciowej "Szansa".
Do szkoły podstawowej nr 7 uczęszczają dzieci z niepełnosprawnością ruchową lub umysłową. Uczą się w dwudziestoosobowych grupach razem ze zdrowymi równieśnikami. Takich osób szczególnej troski jest czterdzieści osiem.
Gościem specjalnym imprezy, budzącym najwięcej emocji, była związana z Fundacją Polsko-Japońską "Yamato" - pianistka Atsuko Ogawa. - W Polsce mieszkam od dwóch lat. Najtrudniej było mi się nauczyć się języka polskiego. Pracuje jako promotor kultury japońskiej - powiedziała w rozmowie z mediami Japonka.
Pokazała dzieciom jak wygląda kaligrafia - japoński sposób pisania. Uczniowie otrzymali kartki ze swoim imieniem napisanym w tym języku. Goście mogli również zobaczyć tradycjne zakładanie kimona na dziewczynkę, kobietę i mężczyznę. Atsuko przywiozła buty, jakie noszą panie do tego ludowego stroju. Zaśpiewała po japońsku "Szła dzieweczka do laseczka". Siódemka związana jest ze sztuką origami - tworzenia z papieru przeróżnych przedmiotów. Swój talent więc i w tej sztuce pokazała również Atsuko.
- Sukcesem pracy z dziećmi w klasie integracyjnej jest odpowiedni dobór samych uczniów i nauczyciela. Pownien on być ciepły, życzliwy i lubiący dzieci. W dziesiejszych czasach z tymi cechami różnie bywa - powiedziała TR24 nauczycielka Danuta Wryk. Dyrektorka gimnazjum nr 3 Marzena Mizera podkreśliła, że najłatwiej uczyć jest tolernacji w młodszych klasach. Dodała, że w piątej zaczynają się już problemy - zdrowi podopieczni zwracają uwagę, że niepełnosprawni mogą nie pisać notatki, a oni muszą.
- Uczniowie szczególnej troski potrafią dawać granicę kiedy chcą pomocy, a kiedy nie. Zwracają również uwagę na to jak wyglądają - zapewniła TR24 Mizera. Problemem też są czasem sami rodzice. - Bywa tak, że nie akceptują niepełnosprawności dziecka. Pracują z nimi na siłę - powiedziała TR24 dyrektor gimnazjum nr 3.
Zapraszamy do galerii zdjęć.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS