a
a
Tuż za zabudowaniami, przy drodze, kilka kilometrów od słynnego Małego Wawelu w Baranowie Sandomierskim znajduje się ogromne usypisko ziemi porośnięte trawą. Mieszkańcy Dymitrowa twierdzą, iż dawno temu znajdował się tu kościół a kopiec stworzono na pamiątkę tej niemalże legendarnej parafii. - Nie był to duży kościół. Powstał jeszcze przed baranowskim - twierdzi ks. Andrzej Machowicz, proboszcz z Baranowa Sandomierskiego - Wieś nazywała się wtedy nie Dymitrów ale Mitrów. Nikt nie wie skąd wziął się podział na Dymitrów Mały i Duży. Niektórzy ludzie do tej pory jeszcze mówią Mitrów - dodaje.
- Chyba znasz legendę o tym jak tam kościół utonął, większość w to wierzy. Był prawdopodobnie w takim stanie, że się zapadł ze starości. Potem był wylew Wisły i dokończył dzieła - opowiada ksiądz.
Skąd wziął się kopiec? Pomysłodawcą jest dzisiejszy proboszcz baranowskiej parafii. W 1999 roku, tuz przed obchodami Roku Jubileuszowego, wpadł na pomysł by usypać go w miejscu, gdzie był postawiony pierwszy kościół. Wszystkim się to spodobało. Jak twierdzi, kopiec jest jeszcze w stanie surowym - ma 10 metrów wysokości. W połowie budowli znajduje się półka, po której można konstrukcję obejść. - Nie angażuję nikogo finansowo. Ale należy przyznać, że parafianie pomagają. Jeżeli trzeba przychodzą nawet kobiety z dziećmi - zaznacza proboszcz.
Obecnie trwają prace nad tworzeniem pochylni, po której będzie można wejść na szczyt i spojrzeć na okolicę. - W tym roku mamy zamiar ukończyć pracę nad placem i jego ogrodzeniem - mówi ks. Machowicz. Tam, w bezpośrednim sąsiedztwie kopca będą się odbywały uroczystości patriotyczne i religijne. Plac otrzyma nazwę Sursum Corda (łac. w górę serca ) i podobnie jak kopiec, będzie dedykowany ojcu świętemu Janowi Pawłowi II - dodaje.
Jak podaje ks. Henryk Stochel w swej kronice dotyczącej dziejów Baranowa Sandomierskiego, parafia pod wezwaniem Św. Katarzyny Dziewicy istniała w Dymitrowie zapewne już w XIII wieku. Są bowiem dowody na to, iż w latach 1325 – 37 ówczesny pleban Dymitrowa, Jakub oddawał dziesięcinę na stolicę św. Piotra. Prawdopodobnie na przełomie XVI i XVII kościół został zrujnowany. Czyn ten przypisuje się ówczesnym zwolennikom reformacji.
Do zniszczenia miało dojść za sprawą Andrzeja Leszczyńskiego, wojewody brzesko-kujawskiego, do którego wówczas należała wieś. Wtedy to świątynię spustoszono i doszczętnie rozgrabiono.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS