a
a
TR24: Otrzymał Pan nagrodę od prezydenta miasta. Czego nauczyciel musi dokonać, by dostać wyróżnienie?
Dariusz Bożek: Może powinno się przychodzić do szkoły z chęcią. Ja to naprawdę lubię. Niektórzy sądzą, że nauczyciel prowadzi lekcje, by postawić dziwne oceny, wyżyć się. Jednak dla większości z nas to przede wszystkim przyjemność i można sporo doświadczyć. Może to dziwnie zabrzmi, że facet z siwymi włosami czegoś od wychowanków się uczy, ale tak jest. Codziennie mi to uświadamiają.
TR24: W jaki sposób?
Dariusz Bożek: Dziś pierwszy sms dostałem od absolwenta, z życzeniami. Zaraz zacytuję: „Kiedy jechałem dziś na uczelnię, miałem nadzieję, że autobus zawiezie mnie pod kopernikowskie mury. Chociaż nie mogę osobiście, życzę wiele, wiele radości, siły i 100 lat”- Misiek. Było ich sporo.
TR24: Co Pan czuje w takich momentach?
Dariusz Bożek: To miłe, że zapada się ludziom w pamięć. Dlatego to fantastyczne uczucie.
TR24: Pana zdaniem zdaniem trudno jest zyskać autorytet w oczach młodych?
Dariusz Bożek: Nie wiem czy go mam. Natomiast myślę, że jest wielu takich, dzięki którym trwam w tym miejscu z radością. Kiedy staję przed lustrem, przypominam sobie ile mam lat. Ale gdy jestem w szkole, to czuję się jak oni. Z takimi ludźmi, z którymi przysłowiowo można konie kraść, trzeba się spotykać. Czerpię od nich energię, przemykam się między nimi z tą moją teczką i to jest super.
TR24: Spełnia się Pan w zawodzie nauczyciela?
Dariusz Bożek: Tak, chociaż zostałem nim zupełnie przypadkiem. Już się kiedyś przyznałem, że proponowano mi pracę w muzeum, a ja wybrałem edukację. Pomyślałem sobie, że od 1-go lipca nie pójdę przecież do pracy. Mogę mieć dwa miesiące wolnego, aż do września. Ten moment jednak sprawił, że nie zmieniłbym swojego zawodu na żaden inny.
TR24: Dlaczego?
Dariusz Bożek: To droga dla tych, którzy lubią drugiego człowieka. Jeśli się nie ceni młodych, to jak najdalej od tej instytucji, bo się robi krzywdę. My jesteśmy po to, żeby wzajemnie się wspierać, pomagać i kształtować człowieka. Jeśli to zepsujemy, to nikt za nas już nie naprawi i trzeba o tym pamiętać.
TR24: Czy takie święto jak Dzień Nauczyciela jest potrzebne?
Dariusz Bożek: Nie wiem. Dla mnie wyjątkowy jest każdy dzień. Idę do pracy, spotykam się z młodzieżą, mogę z nią przebywać, rozmawiać. Być może powstało ono po to, by pokazać społeczeństwu, że jest grupa ludzi, która próbuje coś przekazać, czemuś służy i w wiadomym celu staje za katedrą . Poza tym mam wrażenie, że obchodzimy raczej rocznicę utworzenia KEN, bo od tego momentu zaczęło się mówić o szkole, o jej przemianach.
„Gdy wszyscy wiedzą, że coś jest niemożliwe, przychodzi ktoś, kto o tym nie wie, i on to robi.”
Albert Einstein
Kultura i rozrywka
Sport
Nasze sprawy
Styl życia
Religia
Tam warto być
Informator
Ogłoszenia
Redakcja
Kontakt
Reklama
Polityka prywatności
RSS